Wpisy z okresu

Lipiec 2014

Bezpłatny korektor splotowy i nowa lekcja 0dB.pl

Opublikowano przez

Korekcja splotowa i głośność odczuwalna - Red EQWłoska firma Acustica, która zasłynęła kilka lat temu stworzeniem technologii splotowej pozwalającej na perfekcyjne wręcz odtworzenie działania urządzeń analogowych pod postacią wtyczek Nebula, udostępniła na swojej stronie bezpłatny korektor Red EQ, wchodzący w skład serii procesorów Aqua. W ramach prezentacji tej wtyczki omawiamy szereg zagadnień odnoszących się do miarodajnej oceny działania różnego typu procesorów, co w sposób bezpośredni związane jest z uzyskiwaniem jednakowej głośności odczuwalnej. Wtyczkę można pobrać tutaj. Naszą lekcję można obejrzeć w odtwarzaczu poniżej lub w odtwarzaczu 0dB.pl – Korekcja splotowa i głośność odczuwalna.

Tagi: , ,

Konkurs z nagrodami! (i nowy LoudMax) – aktualizacja

Opublikowano przez

Niedawno pojawiła się najnowsza wersja jednego z moich ulubionych limiterów, jakim jest LoudMax. Obecnie dostępny w wersji 1.14 dla komputerów PC i Mac ma zmieniony algorytm reakcji czasowej na sygnał oraz dodaną funkcję powiązania progu oddziaływania limitera dla uzyskania jednakowej reakcji w przypadku kanałów lewego i prawego.

Przy okazji przyszło mi na myśl, że można zrobić porównanie działania obecnie dostępnych limiterów komercyjnych. Oczywiście jest to bardzo trudne, bo każdy limiter będzie działał inaczej z różnym materiałem, z różnymi ustawieniami itp. Dlatego właśnie na rynku jest tak wiele limiterów, i każdy może sobie wybrać taki, jaki mu najbardziej odpowiada – od totalnie wręcz przeźroczystych do takich, który potrafią silnie zakolorować i nasycić dźwięk.

W ruch poszły następujące narzędzia (kolejność alfabetyczna):

  • FabFilter Pro L
  • Izotope Ozone Limiter
  • LoudMax 1.14
  • Slate Digital FD-X
  • Sonnox Oxford Limiter
  • ToneBoosters Barricade
  • Waves L1+ Ultramaximizer
  • Waves L2

Do przetworzenia użyłem dość ekstremalnie brzmiącej pętli, która już ma poziom średni w okolicach -12 dB względem 0dBFS, z mocnym basem, cykającą górą i środkowo brzmiącym elementem efektowym. Ustawienia limiterów były bardzo głębokie: poziom maksymalny – 0,1 dBFS, poziom tłumienia 15 dB oraz średnie czasy ataku i powrotu (tam, gdzie była możliwość ich ustawienia).

Poniżej znajdziecie odtwarzacz z plikiem wav. W razie problemów z odtwarzaniem, plik można pobrać stąd – Pobierz

Na czym polega konkurs?

W pliku audio zastosowano 8 różnych, wymienionych wyżej limiterów. Każdy kto rozpozna przynajmniej 4 z nich, podając w którym momencie można usłyszeć pracę którego limitera, otrzyma od nas nagrodę.

Co jest do wygrania?

Wszyscy uczestnicy, którzy prawidłowo wskażą fragmenty poddane działaniu przynajmniej 4 zastosowanych limiterów otrzymają od nas kupon rabatowy w wysokości 40% na zamówienia naszych kursów ważne przez 2 miesiące od momentu zakończenia konkursu.

Osoby, którym uda się poprawnie wskazać fragmenty poddane działaniu wszystkich 8 limiterów, dodatkowo otrzymają od nas pakiet trzech kursów w formie do oglądania online i do pobrania na dysk – Produkcja muzyczna od podstaw, Sound Forge od podstaw oraz nasz najnowszy kurs, czyli Bitwig Studio od podstaw.

Jak wziąć udział w konkursie?

Prosimy wysyłać na nasz adres e-mail (kontakt@0db.pl) listę zastosowanych limiterów w kolejności ich występowania w klipie audio. W temacie wiadomości prosimy wpisać „Konkurs”. W mailu prosimy zawrzeć również swoje imię lub pseudonim. Celowo nie udostępniamy pliku oryginalnego, wobec którego zastosowano limitery, żeby nie było zbyt łatwo…

Kiedy koniec konkursu?

Konkurs trwa do niedzieli 3 sierpnia 2014. Po tej dacie podamy prawidłową odpowiedź, ogłosimy listę zwycięzców i wyślemy nagrody

Prosimy nie podawać swoich odpowiedzi w komentarzach pod wpisem ani na naszej stronie na Facebooku 🙂

Aktualizacja

Konkurs został zakończony. Otrzymaliśmy 13 zgłoszeń, z czego 3 osobom udało się poprawnie wskazać przynajmniej 4 zastosowane limitery. Kupony rabatowe otrzymują od nas pan Maciej oraz dwóch panów Krzysztofów. Gratulujemy!

Oto poprawna kolejność zastosowanych limiterów:

1 – LoudMax 1.14

2 – FabFilter Pro L

3 – Izotope Ozone Limiter

4 – Waves L2

5 – Sonnox Oxford Limiter

6 – ToneBoosters Barricade

7 – Slate Digital FD-X

8 – Waves L1+ Ultramaximizer

Tagi: , , , , , ,

Korekcja asymetrii przebiegu (wideo)

Opublikowano przez

NKorekcja asymetrii przebiegu audioiekiedy podczas nagrań np. instrumentów perkusyjnych, gitar czy też wokali mamy do czynienia z sytuacją, że nasz zarejestrowany przebieg, po otworzeniu go w edytorze, prezentuje się niesymetrycznie. Wygląda to tak, że górna lub dolna część przebiegu ma zdecydowanie wyższą amplitudę niż ta druga połówka. Bywa tak, że jest to spowodowane pojawieniem się składowej stałej, czyli napięcia stałego sprawiającego, że punkt odniesienia dla dolnej i górnej części naszego sygnału przemiennego jest różny od zera. Można to jednak bardzo łatwo zobaczyć na przebiegu i bez większych problemów usunąć, np. aplikując ostro działający filtr górnoprzepustowy typu linear phase (z liniową fazą) ustawiony na 20-30 Hz. Można też użyć narzędzia DC-Offset Removal, dostępnego w wielu edytorach, ale opcja z filtrem wydaje się bardziej efektywna.

Z reguły jednak takie przesunięcie przebiegu względem osi zero jest rzeczą wynikającą z czegoś innego – zwykle natury samego dźwięku (tak na przykład bywa w przypadku dźwięków perkusyjnych) lub kumulacji częstotliwości harmonicznych podczas współpracy mikrofonu z przedwzmacniaczem, co może powodować właśnie takie zjawisko.

Należy zaznaczyć, że zjawisko to nie jest w żaden sposób szkodliwe. Są jednak sytuacje, gdy jest z tym pewien problem. Na przykład przy rejestracji głosu lektorskiego, który następnie chcielibyśmy potem poddać intensywnej obróbce dynamiki, aby znacząco zwiększyć jego głośność i czytelność. Taka asymetria przebiegu może sprawić, że rezultat końcowy będzie o kilka decybeli cichszy, niż w sytuacji, gdy przebieg zachowuje symetrię.

Jak sobie z tym poradzić? Zobaczcie sami w tym krótkim wideo zamieszczonym poniżej. Jeżeli chcecie dowiedzieć się jeszcze więcej o pracy z programem Sound Forge, proponujemy zapoznać się z naszym kursem wideo – Sound Forge od podstaw.

Tagi: , ,

Drums Anywhere, czyli zagraj na wszystkim

Opublikowano przez

Drums AnywhereDrums Anywhere to innowacyjna aplikacja, która praktycznie dowolną powierzchnię (blat stołu lub patelnię) zamieni w pełnoprawny zestaw perkusyjny. Brzmi niewiarygodnie i równie niewiarygodnie wygląda, ale jeżeli wierzyć filmikowi zamieszczonemu w sieci to chyba nawet działa, i to całkiem nieźle.

Do poprawnego działania aplikacji potrzebujemy właściwie tylko mikrofonu (najlepiej typu piezo) oraz komputera. Mikrofon przypinamy do dowolnej powierzchni, na której oznaczamy miejsca, które przypiszemy wybranym padom w programie. Gdy w nie uderzymy pałeczką, dłonią lub dowolnym innym przedmiotem z głośników naszego komputera odezwie się brzmienie akustycznych bębnów, maszyny perkusyjnej lub jakiejkolwiek, załadowanej przez nas próbki dźwiękowej: własnej lub zaczerpniętej z biblioteki wchodzącej w skład oprogramowania.Czytaj dalej

Tagi: , ,

Atom – bezpłatny filtr z modulacją (Audio Units)

Opublikowano przez

atomZa sprawą firmy Sinevibes w Internecie pokazała się bardzo ciekawa wtyczka Audio Units (tylko dla Mac OS X) o nazwie Atom, która pełni funkcję modulowanego filtru rezonansowego z pięcioma trybami filtracji i trzema różnymi nachyleniami filtrów (włącznie z 48 dB/oktawę). Oprócz tego mamy do dyspozycji dwa modulatory pracujące w synchronizacji z tempem projektu, z rytmem wybieranym w przedziale od 1/128 nuty do 16 taktów. Każdy z dwóch modulatorów oferuje też funkcję randomizacji Chaos, która wprowadza przypadkowe zmiany amplitudy każdego cyklu modulacji. Druga funkcja „urozmaicająca“ to Lag. Jej zadaniem jest wygładzanie przebiegów modulujących dla uzyskania zmian o płynnym charakterze. Wszystkie funkcje wtyczki można oczywiście poddać automatyzacji.Czytaj dalej

Tagi: , , ,

Thermionic Culture Vulture jako wtyczka

Opublikowano przez

ua_thermionicCulture Vulture to jedno z tych urządzeń, które – cytując komentatorów futbolowych – „robią tę różnicę”. Generowany przez niego efekt nasycenia i wyjątkowo brzmiącego przesterowania można usłyszeć w setkach nagrań z pierwszych miejsc list przebojów (Alicia Keys, Beyoncé, Coldplay, Portishead, Talking Heads, Cyndi Lauper, Interpol i wielu innych). Co ciekawe, w czasie mojej rozmowy z założycielem i głównym konstruktorem tej firmy, którym jest Vic Keary, Vic wielokrotnie powtarzał, że urządzenia lampowe potrafią zabrzmieć dużo czyściej niż ich półprzewodnikowe odpowiedniki, i nie można jednoznacznie utożsamiać brzmienia lampowego z brzmieniem nasyconym i przesterowanym. Ale tak może powiedzieć tylko ktoś, kto zna lampy na wylot, tak jak właśnie Vic.
Do tej pory uzyskanie brzmienia Culture Vulture wymagało posiadania urządzenia, całkowicie analogowego, całkowicie na lampach, budowanego całkowicie ręcznie i całkowicie w Wielkiej Brytanii. Efekt? Tania taka zabawa nie jest.
Jednak firma Universal Audio, która dzięki swojej technologii UAD jest w stanie wymodelować brzmieniowo chyba każdy sprzęt pro-audio na świecie, właśnie wprowadziła do sprzedaży Thermionic Culture Vulture Plug-In, za jedyne 299 dolarów. Płacimy raz, a wtyczkę możemy wpinać tyle razy, ile tylko uciągnie nasz DSP. Wtyczka działa z interfejsami Apollo, oferuje taką samą funkcjonalność jak oryginał ( z pierwszą dla UA emulacją działania układu bazującego na pentodzie), a dodatkowo ma możliwość miksowania sygnału czystego z przetworzonym i linkowania kanałów do pracy stereo.
Ludzie z Thermionic Culture twierdzą, że pod względem wierności brzmienia wtyczka ta przeszła ich najśmielsze oczekiwania, i że wygląda na to, że Culture Vulture dostał swoje drugie, tym razem cyfrowe życie. Ciekaw jestem, na jaki procent od sprzedaży każdej sztuki wtyczki panowie się umówili, ale nie sądzę, by Thermionic, ani tym bardziej Universal Audio, doznali w tym przedsięwzięciu jakiegoś finansowego uszczerbku. Interesująco natomiast wygląda film promocyjny nowego produktu.

Tagi: , , , , , , ,

Modulus 002 – polifoniczny syntezator przyszłości

Opublikowano przez

modulus002Nowy brytyjski syntezator o nieco futurystycznej nazwie Modulus 002 pojawi się na rynku prawdopodobnie już pod koniec lipca. Od razu warto zaznaczyć, że instrument ten z racji swojej ceny skierowany jest do profesjonalistów i to – dodajmy – tych dobrze zarabiających… Za cenę wynoszącą prawie 4000 euro będzie można jednak zakupić instrument niezwykły i w pewnym sensie bezkompromisowy.
Modulus 002 to zdecydowanie produkt klasy premium, zbudowany z bardzo estetycznych i wysokojakościowych elementów, wyposażony w pięciooktawową, półważoną klawiaturę Fatar z funkcją aftertouch. Instrument ma 12-głosową polifonię i co za tym idzie dwanaście partii multitimbral.

Syntezator dysponuje dwoma cyfrowymi oscylatorami na głos, dwoma suboscylatorami i taką samą liczbą generatorów LFO. Dlaczego w instrumencie tej klasy umieszczono oscylatory cyfrowe? Jak argumentują jego twórcy, są one przede wszystkim dużo bardziej stabilne i niezawodne, a zestrojenie takiej liczby generatorów analogowych (w sumie chyba 72) graniczyłoby z cudem. Dzięki takiemu rozwiązaniu Modulus oferuje również 50 dodatkowych przebiegów fal, co znacząco zwiększa jego możliwości w zakresie kreowania barw. Poza oscylatorami cały tor syntezy instrumentu jest analogowy.Czytaj dalej

Tagi: , , , ,

Pogadanka Na Temat. Monitory, cz. 5

Opublikowano przez

Focal_SM9_RightTrochę czasu minęło od ostatniej Pogadanki Na Temat, więc pora znów coś zamieścić. Tym razem będzie o monitorach z membraną pasywną. Całość tekstu znajdziecie w sierpniowym numerze EiS, a poniżej jego ciekawsze fragmenty.

Zacznijmy od tego, że gdyby nie ograniczenia lokalowe, obudowa głośnikowa mogłaby w zasadzie nie istnieć. Gdybyśmy zamocowali głośnik na niczym nie ograniczonej, bardzo sztywnej i całkowicie izolującej dźwięki płaszczyźnie, za którą i przed którą nie byłoby nic (oczywiście oprócz powietrza, bo bez niego nie słychać dźwięków), to mielibyśmy do czynienia z sytuacją idealną, w której energia emitowana przez tylną część membrany głośnika byłaby skutecznie oddzielona od energii emitowanej przez jej przednią część. Tak się bowiem składa, że gdy membrana głośnika spręża cząsteczki powietrza z przodu, do jednocześnie wywołuje podciśnienie z tyłu, a zatem obie te energie mają taką samą wartość, ale przeciwny zwrot, więc przy zsumowaniu po prostu się znoszą.
Jak się zapewne domyślacie, chodzi tu o to, by obie te energie możliwie jak najskuteczniej odizolować, albo sprawić, że jedna z nich (zazwyczaj ta emitowana przez tylną część membrany) została z przeciwnym znakiem skierowana w tę stronę, w którą promieniowana jest energia z przodu membrany. Oba pomysły są świetne i oba mają zastosowanie w praktyce.

Sprawa zamknięta
W pierwszym przypadku buduje się tzw. obudowy zamknięte – przykładem niech tu będzie słynna Yamaha NS-10M i nie mniej słynny Auratone 5C (alias Horrortone, niedawno wskrzeszone i znów straszące po studiach nagrań). Energia emitowana przez tylną część membrany jest tam pochłaniana przez silnie wytłumione wnętrze obudowy, a część z niej po prostu zamieniana w ciepło (ale nie aż takie, żeby nagrzać kolumnę…). Część jednak oddziałuje w jakiś sposób na membranę, sprawiając że nie do końca pracuje ona tak liniowo, jakbyśmy tego chcieli. Liniowość w tym wypadku oznacza proporcjonalność wychyleń membrany w zależności od poziomu i częstotliwości sygnału pobudzającego ją do ruchu, czyli prądu przemiennego ze wzmacniacza. Przy czym reguła jest taka, że czym większa obudowa i czym cięższa membrana, tym ta nieliniowość jest mniejsza. A więc obudowa zamknięta może dobrze zabrzmieć, gdy cały zestaw ma wielkość komody, a zastosowany w nim głośnik niskotonowy (bo wszystkie te rzeczy, o których mówimy, odbywają się w zakresie basów) ma słuszną średnicę, np. 12 cali.Czytaj dalej

Tagi: , , , , , , , ,

Synth1 z nowym filtrem (wideo)

Opublikowano przez

Synth1 - nowy filtrIchiro Toda, twórca syntezatora Synth1, zaczął bardzo intensywne prace rozwojowe nad swoim instrumentem, który jest w pewnym sensie wirtualnym odpowiednikiem klasycznego już Nord Lead 2. Po wersji 64-bitowej Synth1 pojawiła się wersja dla komputerów Mac, a obecnie – choć tylko dla Windows – kolejna beta, tym razem rozszerzona o nowy tryb filtru. Jest to filtr bazujący na rozwiązaniu zastosowanym w TB-303, a będący w oryginale zmodyfikowaną strukturą filtru drabinkowego zapożyczonego z Minimooga i innych syntezatorów Moog. W tzw. drabince, która w oryginale oparta jest na tranzystorach, Roland użył diod półprzewodnikowych, co nadało temu filtrowi specyficzne, chrapliwe brzmienie.

Przygotowaliśmy dla Was materiał wideo, na którym prezentujemy ten filtr w działaniu, przy okazji niejako pokazując, w jaki sposób można wykreować drapieżną barwę basową w Synth1. Nową wersję syntezatora można pobrać ze strony producenta.Czytaj dalej

Tagi: , , , , ,

Bitwig Studio od podstaw – nowy kurs 0dB.pl

Opublikowano przez

Bitwig Studio od podstaw

Można już u nas nabyć najnowszy kurs wideo, którego tematem jest obsługa programu Bitwig Studio 1.0. Choć program ten można zaliczyć do kategorii DAW, czyli Digital Audio Workstation, to – jak pokazuje autor kursu Tomasz Wróblewski – zdecydowanie bardziej pasuje do niego nazwa DCW, czyli Digital Creative Workstation. Obsługa Bitwiga jest wyjątkowo intuicyjna dzięki temu, że cała praca odbywa się w ramach jednego okna, a poszczególne części ekranu są interaktywne, reagując swoją zawartością na to, co w danej chwili użytkownik chce zrealizować.

I choć osoby, które już miały do czynienia z programami tego typu – zwłaszcza z Ableton Live oraz FL Studio – dość szybko opanują podstawy pracy w Bitwigu, to jednak ma on wiele funkcji niedostępnych w innych aplikacjach, albo schowanych w nich gdzieś głęboko na różnych warstwach interfejsu obsługi.

Kurs wideo Bitwig Studio od podstaw został stworzony zarówno dla początkujących, jak i dla osób mających doświadczenie w pracy z programami wielośladowymi. W bardzo przystępny sposób prowadzi on użytkownika Bitwiga od instalacji i konfiguracji (z uwzględnieniem wszystkich wynikających z tego zachowań programu), poprzez nagrywanie, programowanie i edycję aż do masteringu, który – jak się okazuje – może być w Bitwigu dokonany w sposób niedostępny dla innych DAW.

Mogę zagwarantować, że po bliższym zapoznaniu się z Bitwigiem i zrozumieniu idei, która stoi za jego powstaniem, wiele osób nie będzie sobie mogło wyobrazić pracy z innymi programami – mówi autor kursu. To najbardziej intuicyjna, a jednocześnie najbardziej zaskakująca – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – aplikacja, z jaką miałem do czynienia w ciągu ostatnich 15 lat. Bitwig wręcz zachęca do bardzo nietypowych eksperymentów z dźwiękiem, pozwalając na realizację rzeczy, jakich nie wykonalibyśmy w innym programie. Nie dlatego, że ich tam nie ma, ale dlatego, że zazwyczaj są głęboko ukryte i wymagają sporego trudu, by móc je zrobić. W Bitwigu każde, nawet najbardziej szalone konfiguracje uzyskamy dosłownie kilkoma kliknięciami myszy. Ten program jest w stanie zaprowadzić nas w rejony, w których jeszcze nigdy nie byliśmy.

Trwający ponad 6 godzin i 18 minut kurs złożony z 25 lekcji wideo w formacie HD 1920×1080 można nabyć na stronie 0dB.pl w cenie 55 zł, z uwzględnieniem wielu różnych metod płatności i możliwością natychmiastowego pobrania lub obejrzenia online. Wersja do oglądania online dostępna jest dodatkowo w dwóch mniejszych rozdzielczościach. Kurs znajduje się pod tym adresem – Bitwig Studio od podstaw.

Tagi: , , ,