O ile dobrze odczytuję filozofię produktów polskiej firmy IGS Audio, chodzi w nich głównie o to, aby uzyskać wyraziste efekty brzmieniowe w oparciu o klasyczne rozwiązania, wysokiej jakości podzespoły i szeroki zakres roboczy dostępnych manipulatorów. Jest to zatem doskonały sprzęt dla współczesnych producentów muzycznych, którzy poszukują charakteru vintage, ale ze znacznie szerszymi możliwościami regulacji, niż miało to miejsce w oryginalnych rozwiązaniach sprzed lat.
W tę filozofię doskonale wpisuje się V8, którego nazwa wzięła się stąd, iż jest to ósmy kompresor stworzony w pracowni IGS. A który kompresor lepiej nadaje się do uzyskania wyrazistej, czytelnej kompresji niż Neve 2254 z ciekawym rozwiązaniem VCA z mostkiem diodowym i parą tranzystorów FET, wysokoprądowym układem wyjściowym pracującym w klasie A oraz wewnętrznym sprzężeniem transformatorowym? Zresztą w V8 znajdziemy trzy transformatory w jednym torze (w sumie sześć): na wejściu, na wyjściu i wspomniany transformator międzystopniowy pracujący na wejściu bloku VCA. Mamy tu zatem kilka elementów koloryzujących dźwięk w lubiany przez realizatorów sposób: transformatory, VCA z mostkiem diodowym oraz wyjściowy wzmacniacz napięciowy pracujący w klasie A (która w przypadku rozwiązań Neve nie jest wcale tak klinicznie czysta, jak zwykło się uważać).
czytaj dalej
Procesory studyjne sprzed kilkudziesięciu lat cieszą się niesłabnącą popularnością wśród użytkowników. Dostępność oryginalnego sprzętu jest jednak ograniczona, a do tego dochodzi też konieczność jego systematycznej konserwacji, często bardzo kosztownej. Dlatego też dużym powodzeniem cieszą się klony tego typu urządzeń, tym bardziej, że z elektronicznego punktu widzenia nie są to zbyt skomplikowane układy, a ich schematy oraz szczegółowe opisy konstrukcji są powszechnie i legalnie dostępne. Mimo to, wykonanie urządzenia, które zaoferuje podobne walory brzmieniowe jak sprawnie działając oryginał, wymaga sporego doświadczenia, umiejętności oraz odpowiedniego wkładu finansowego.
Jak zapewne zauważyliście, w ostatnich latach w naszym kraju zaczęto produkować sporo wysokiej klasy urządzeń studyjnych. Niektóre z nich to konstrukcje autorskie, a inne są mniej lub bardziej oczywistymi klonami klasyków. WesAudio 1176 to dość wierna, nieco zmodernizowana kopia wzmacniacza ograniczającego Urei 1176, której producentem jest Radosław Wesołowski.
Czytaj dalej
W czerwcowym numerze magazynu Estrada i Studio opublikowałem test kompresora GAP Comp-54, któremu przyznałem znak Nasz Typ, wskazując na ciekawe brzmienie, możliwość modyfikacji oraz atrakcyjną cenę. W związku z tym testem otrzymałem list, którego autorem jest Pan Grzegorz Rożek z firmy Micro Audio Designs. Pan Grzegorz wskazuje na wtórność konceptu urządzenia i podważa zasadność przyznania mu znaku Nasz Typ. Wywiązała się między nami ciekawa dyskusja, która może zainteresować wielu z Was, z uwagi na pojawiające się tam wątki. Za zgodą Pana Grzegorza publikuję poniżej całą naszą dotychczasową korespondencję i mam nadzieję, że również i Wy weźmiecie udział w tej dyskusji – czy mamy tu do czynienia z ciekawym produktem, który pozwala zakosztować interesującej kompresji za nieduże pieniądze, czy jest to plagiat i czerpanie korzyści z cudzego pomysłu.
Witam serdecznie,
Jestem właśnie po lekturze czerwcowego wydania „Estrady i Studio” i nie mogę ukryć swojego zaskoczenia. W wydaniu tym nagrodziliście Państwo kompresor Golden Age znakiem „Nasz Typ”, będący najwyższym odznaczeniem nadawanym przez najbardziej popularny miesięcznik branży studyjnej. Dla mnie to oburzające.
Kompresor Golden Age jest KOPIĄ rozwiązania pochodzącego z firmy, która ciągle istnieje na rynku. Ams-Neve ma go nawet w tej chwili w swojej ofercie pod postacią np. 2254R. Nie rozumiem, jak można nagradzać urządzenie będące klonem pomysłu kogoś innego!
Czytaj dalej
To już z pewnością nie jest przypadek. Kolejny produkt wrocławskiej firmy Generic Audio, tym razem Compactor, znalazł się wśród produktów nominowanych do nagrody branżowej API Awards 2011 w kategorii New Studio Product – Outboard. Nagroda ta wręczana jest przez brytyjski magazyn Audio Pro International we współpracy z NAMM. Oprócz Compactora wśród nominowanych w tej kategorii urządzeń znajdują się też: Lynx Hilo, AMS Neve 1073LB, Dave Hill Designs Europa I oraz Crane Song STC-8. Towarzystwo zatem, jak widać, bardzo zacne, co oznacza, że Generic Audio w trybie ekspresowym dołączył do światowej czołówki. Gratulacje!
Wrocławski Generic Audio i produkowany przez tę firmę Preceptor robi sporą karierę w Europie. Konstruktor tego urządzenia, Bartosz Radziszewski, uważnie wsłuchując się w opinie klientów i wdrażając nowatorskie rozwiązania w zakresie obróbki dynamiki stworzył kompresor, który już teraz jednym tchem wymieniany jest obok takich urządzeń jak Elysia MPressor, Thermionic Culture Phoenix czy Cranesong STC-8H. Po bardzo pozytywnych opiniach w magazynach Estrada i Studio, Resolution i Future Music lada moment możemy się spodziewać recenzji w Sound on Sound i kolejnych znanych w Europie i na świecie magazynach branżowych. Co więcej – magazyn Resolution nominował Preceptora do nagrody Resolution Award 2011, obok Al.So Hellax, API Channel Strip i Retro Instruments Powerstrip. Produkty Generic Audio mają już swoją dystrybucję w 9 krajach w Europie i w Australii, a dystrybutorami są naprawdę znaczące firmy. Z tego co wiem, lista dystrybutorów będzie się bardzo szybko powiększać, a wielu realizatorów twierdzi, że Generic Audio, to druga, po PSP Audioware, polska firma, która może zrobić światową karierę.
Niedawno w ofercie Generic Audio pojawił się nowy procesor o nazwie Compactor. Jest to kompresor/limiter , dla którego inspiracją był Preceptor. Urządzenie bazuje koncepcyjnie na układzie swojego poprzednika, stanowiąc jego bardziej kompaktową wersję. Jak pisze producent: „Idea powstania Compactora zrodziła się niejako w odpowiedzi na potrzeby sygnalizowane przez rynek użytkowników sprzętu pro audio, którzy nieustannie poszukują bardziej ekonomicznych rozwiązań. Nieprzeciętne możliwości, wysoka jakość wykonania, prosta obsługa, atrakcyjne wzornictwo i przystępna cena to cechy, które charakteryzują naszego ‘debiutanta’.”
Bardzo trudno jest dokonać zgrania współczesnego miksu bez zastosowania kompresora na sumie. Robią tak praktycznie wszyscy, nawet jeśli nie do końca wiedzą dlaczego. Poniżej znajdziecie fragment z książki Mixing And Mastering With T-RackS autorstwa Boba Owsińskiego, w którym ten znany realizator wyjaśnia dlaczego powinniśmy stosować kompresję na całości i w jaki sposób ją odpowiednio ustawić.
„Znacząca większość znanych realizatorów miksu aplikuje kompresję na sumie dla uzyskania efektu sklejenia ścieżek, z których składa się cała produkcja. Generalnie rzecz biorąc głębokość tej kompresji jest niewielka i poziom tłumienia w takiej sytuacji nie przekracza jednego lub dwóch decybeli. Jednocześnie są też realizatorzy, którzy prezentują swoim klientom znacznie bardziej skompresowany miks, który w pewnym stopniu symuluje finalne brzmienie, jakie utwór osiągnie po etapie masteringu lub w trakcie emisji radiowej. Miks dla klienta uzyskuje się stosując podobne rozwiązanie jak w przypadku obróbki masteringowej, a więc włączając kompresor, a następnie, tuż za nim, limiter, która to para procesorów dynamiki pozwala podnieść ogólną głośność całego zgrania. Jednym z problemów zbyt głębokiej kompresji całego miksu jest to, że w ten sposób zostawia się mniej miejsca na obróbkę dokonywaną na etapie masteringu, praktycznie uniemożliwiając masteringowcowi dalsze zwiększenie głośności utworu.
W większości współczesnych gatunków muzycznych kompresory stosuje się do uzyskania plastycznego, bardzo bliskiego dźwięku. Cała sztuka polega na tym, by przepuścić odpowiednio dużo sygnału ustawiając odpowiedni czas ataku (Attack), a następnie uwypuklić ten efekt przy właściwą regulację czasu wycofania (Release).
Krótkie czasy ataku sprawiają, że dźwięk staje się mniej dynamiczny, a dłuższe czasy wycofania powodują powstawanie nie zawsze korzystnego efektu falowania dźwięku. Ponieważ odpowiednie ustawienie tych czasów ma krytyczne znaczenie dla końcowego efektu oto kilka wskazówek pozwalających uzyskać optymalne efekty. Jeśli w utworze mamy do czynienia z regularnym rytmem wybijanym przez perkusję, należy zwracać uwagę na to, co dzieje się z dźwiękiem werbla. Metoda ta sprawdza się także w przypadku kompresji pojedynczych instrumentów.
1) Wycisz wszystkie ścieżki i zostaw sam werbel. Zacznij od największego czasu ataku i najmniejszego czasu wycofania w kompresorze.
2) Stopniowo zmniejszaj czas ataku aż zauważysz, że dźwięk werbla zacznie się robić matowy. Zostaw regulator Attack w tym miejscu.
Czytaj dalej
Universal Audio ma nowe akceleratory DSP – tym razem podłączane do komputera przez porty FireWire 800/400. Chodzi tu o UAD-2 Satellite Quad i UAD-2 Satellite Duo. Dzięki nim będzie można korzystać z wtyczek Universal Audio bez konieczności instalowania nie zawsze praktycznych kart PCIe. Wersja Duo wyposażona jest w dwa procesory Analog Devices SHARC, a wersja Quad ma ich cztery. Duo będzie można zakupić w wersji Core (sam sprzęt) lub w wersji Flexi (z kuponem zniżkowym na zakup wtyczek). W przypadku Quad mamy do wyboru wersje
Core, Flexi lub Omni – ta ostatnia ma w pakiecie 50 wtyczek.
To już pewne: nowy efekt Eventide nazywa się Space i dostępny będzie w formie kostki stomp-box. Oferować będzie 12 algorytmów efektowych pochodzących ze znanych już wcześniej produktów Eventide: H8000FW i Eclipse V4. I choć większość z nas wolałaby zapewne, by nowy Eventide miał format rack, to jednak producent uznał, że w ten sposób zdobędzie większe grono klientów. Procesor oferuje następujące algorytmy: Room, Plate, Spring, Hall, Reverse, Shimmer, ModEchoVerb, DualVerb, Blackhole, MangledVerb, TremoloVerb oraz DynaVerb. Mamy tu 100 fabrycznych presetów, a dzięki dostępności portów MIDI i USB 2.0 możemy je edytować i zapisywać w komputerze. Już nie mogę się doczekać, by sprawdzić to maleństwo w praktyce – sądzę, że zrobi ono prawdziwą furorę. Cena zapowiada się bardzo interesująco (jak na Eventide oczywiście), ale nie jest na ten moment znana.
Firma Yamaha poinformowała o podpisaniu umowy z Rupertem Neve i jego firmą Rupert Neve Designs w zakresie współpracy przy rozwijaniu technologii Virtual Circuitry Modelling (VCM), pozwalającej uzyskać charakterystykę brzmieniową typową dla układów analogowych. VCM odtwarza w domenie cyfrowej brzmienie klasycznych kompresorów, korektorów oraz wielośladów taśmowych z lat 70. minionego wieku i stosowana jest w mikserach cyfrowych Yamahy. Za technologią VCM stoi zespół pod wodzą Toshifumi Kunimoto (na zdjęciu z lewej strony), który wcześniej opracował pierwsze syntezatory z modelowaniem fizycznym – VL1 i VP1. W przypadku modelowania brzmienia urządzeń Neve szczególną uwagę zwrócono na efekt subtelnej saturacji. Rupert Neve stwierdził, że VCM jest pierwszą cyfrową technologią, która dokładnie odtwarza brzmienie jego produktów analogowych. Hmm, ile w tym prawdy, a ile PR-u? Przekonamy się gdy urządzenia Yamaha brzmiące jak Neve trafią do użytkowników.
Looptrotter Monster Compressor to dwukanałowy procesor dynamiki w obudowie 3U wyposażony w układ lampowy służący do ocieplania przetwarzanego sygnału. Urządzenie może pracować przetwarzając sygnał z dwóch torów monofonicznych (Dual) lub w trybie stereo (Link). Monster Compressor nie jest kopią żadnego z klasycznych rozwiązań, ale autorską realizacją pomysłu jego konstruktora Andrzeja Starzyka. Praca nad kompresorem trwała ponad dwa lata, a przez cały ten czas różne wersje prototypowe pracowały w profesjonalnych studiach nagrań w całej Polsce. Zebrane w ten sposób doświadczenia zaowocowały powstaniem procesora, który – zdaniem wielu użytkowników – może bez kompleksów stawić czoło najlepszym konstrukcjom światowym.
Czytaj dalej
SPL Transpressor został powszechnie uznany za jedną z najciekawszych nowości targów Musikmesse 2010. I nic dziwnego, bo nowe rozwiązania wśród procesorów służących do obróbki dynamiki sygnału audio nie są czymś powszechnym, a firma SPL cieszy się zasłużenie dobrą opinią wśród użytkowników – od właścicieli domowych studiów nagrań do inżynierów masteringu, których nazwiska figurują na okładkach płyt największych gwiazd muzyki.
Czytaj dalej
R22 to dwukanałowy kompresor typu VCA w obudowie rak 2U, pozwalający na niezależną obróbkę dwóch sygnałów liniowych mono lub, po przełączeniu w tryb Link, pracę z sygnałem stereofonicznym. Urządzenie wyposażono w symetryczne wejścia i wyjścia liniowe w formatach XLR oraz TRS 1/4”, w przypadku tych drugich akceptujące także wtyki niesymetryczne.
Czytaj dalej
Jeśli chodzi o sprzęt i oprogramowanie do obróbki dynamiki sygnału, to każdy realizator i producent gotów jest do nieustannych poszukiwań. Kompresja bowiem to nie tylko wyrównywanie poziomów czy podciąganie cichszych fragmentów, ale jedno z najważniejszych narzędzi do kreowania ogólnego charakteru brzmienia. Zmysł słuchu, jakim wyczuloną na muzyczne dźwięki część populacji wspaniałomyślnie obdarzył Stwórca, jest bowiem bardzo wrażliwy na wszystko to, co dzieje się w sferze dynamiki, a zwłaszcza w pierwszej fazie pojawiania się dźwięku. Tematyka ta wciąż pozostaje nie do końca zbadana, ale już teraz wiadomo, że w tej dziedzinie może nas czekać sporo niespodzianek. Jedną z firm, która skupia się na dynamice i transjentach jest niemiecki SPL.
Czytaj dalej
Wirtualne symulatory brzmienia taśmy magnetofonowej to już stały punkt programu, ale sprzętowe urządzenia tego typu wciąż należą do rzadkości, choć jest kilka ciekawych rozwiązań, jak na przykład Portico firmy Ruper Neve Designs. Lada moment na rynku pojawi się kolejny procesor służący do uzyskania magicznego brzmienia – Sound Skulptor Stereo Tape Simulator, w skrócie STS.
Czytaj dalej
> Najnowsze komentarze