Archiwum

Archiwum kategorii ‘Ciekawostki’

Zrób mastering w Abbey Road

2 Listopad 2010 10 uwag

Abbey Road Studios ogłasza wprowadzenie nowej usługi jaką jest mastering online. Każdy zainteresowany może wysłać swój materiał przez Internet na odpowiednio zabezpieczony serwer, a następnie wybrać rodzaj usługi, którą jest zainteresowany. Utwory mogą być obrabiane przez jednego z realizatorów pracujących w Abbey Road i trafiają do klienta w wybranej formie – do pobrania lub pocztą (jako krążek CD-R lub płyta winylowa). Za master jednego utworu płaci się 90 funtów (utwór nie może być dłuższy niż 10 minut – mówiąc precyzyjniej, może być dłuższy, ale płaci się już odpowiednio więcej) plus opłaty za transfer/wysyłkę i ekstra format (za longplay na winylu dochodzi 250 funtów oraz 80 funtów za acetat referencyjny).
Do masteringu używa się klasycznego analogowego sprzętu, który pracuje w studiach Abbey Road, systemu SADiE 5 PCM8 oraz konsolet EMI TG. Jest też wycinarka Neumanna, odsłuchy to Meyer i B&W, przetworniki Benchmark, outboard cyfrowy Prism, Weiss, Junger, SPL i TC Electronics oraz wtyczki CEDAR. Jeśli nie spodoba Wam się pierwszy mastering dokonywane są wyspecyfikowane poprawki (za darmo), ale już kolejne zmiany wymagają dodatkowych opłat. Po zalogowaniu się na serwisie klient otrzymuje 2 GB przestrzeni do załadowania plików, gdzie mogą spoczywać przez miesiąc. Mastering trwa zwyczajowo 5 dni licząc od chwili wniesienie opłaty. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

25 produktów (które zmieniły świat nagrywania)

23 Październik 2010 17 uwag

Brytyjski magazyn Sound on Sound, który świętuje swoje 25-lecie obecności na rynku, opublikował listę 25 najważniejszych zdaniem jego redaktorów produktów, które zmieniły świat nagrywania. Oto ona (w kolejności alfabetycznej):

  • Ableton Live
  • Akai S900
  • Alesis ADAT
  • Antares Auto-Tune
  • Atari ST
  • Celemony Melodyne DNA
  • Digidesign Pro Tools
  • Emu Proteus
  • Focusrite Liquid Channel
  • Fostex DMT8
  • Genelec 1031A
  • Korg M1
  • Line 6 Pod
  • Mackie CR1604
  • MOTU 828
  • Nemesys Gigasampler
  • Opcode Studio Vision
  • Propellerhead Rebirth
  • Roland D50
  • Sony R-DAT Format
  • SSL AWS900
  • Steinberg VST SDK
  • Tascam MSR24
  • TC Finalizer
  • Yamaha 02R

Z mojego punktu widzenia brakuje tu kilku istotnych elementów, które być może nie były zauważalne z perspektywy Wielkiej Brytanii czy całego tzw. świata Zachodu, ale u nas (choć z pewnością nie tylko) odegrały istotną rolą. To przede wszystkim karty dźwiękowe Creative z serii Sound Blaster, ze szczególnym wskazaniem modelu Live!, program Fruity Loops i później FL Studio) oraz to, co redaktorzy SOS przeoczyli zdecydowanie – mikrofony pojemnościowe produkcji chińskiej: Studio Project, MXL, sE Electronic i inne. Mówiąc szczerze jestem sobie w stanie wyobrazić współczesną muzykę bez np. Liquid Channel, Genelec 1031, Opcode Studio Vision czy MOTU 828 (z całym szacunkiem dla tych świetnych produktów), ale tak naprawdę obraz tego co słyszymy z mediów zmieniły właśnie te tanie, ogólnie dostępne mikrofony, monitory odsłuchowe czy programy do układania bitów. Poza tym czy taki np. SSL AWS900, który trafił chyba tylko do domowych studiów nagrań bogatych muzyków miał aż tak duże znaczenie dla branży? Chyba w tym kontekście, że wskazał nowy kierunek działania firmy SSL. W każdym razie lista powyższa jest dość dyskusyjna.

Instrument XXI wieku za 10 dolarów

4 Październik 2010 Dodaj komentarz

Peter Kirn co i rusz wynajduje ciekawe kwiatki i pisze o nich na swoim blogu Create Digital Music. Tym razem jego sokoli wzrok dostrzegł Reactable w wersji na iPada i iPhone’a. Czym jest Reactable? Według jego twórców jest to nowatorski system do tworzenia muzyki, w praktyce będący czymś w rodzaju magicznego stolika iluzjonisty muzycznego, po którym przemieszcza i łączy się obiekty, a on wyświetla na swoim blacie aktualną strukturę generującą dźwięk. Dla dodania powagi całemu systemowi sprzętowo-programowemu wyceniono go na 9.700 euro i wymyślono listę oczekiwania na finalny produkt, który otrzymuje się jakiś miesiąc od chwili zamówienia i wpłacenia zaliczki 2.000 euro.
Czytaj dalej

Sprawdź instrument przez Internet

26 Wrzesień 2010 2 uwag

Test Station to nowy pomysł firm Best Service i SoundsOnDemand pozwalający na przetestowanie wybranego instrumentu wirtualnego za pośrednictwem Internetu. Na stronie www.try-sound.com znajduje się baza wtyczek instrumentlanych, które można sprawdzić we własnym zakresie instalując oprogramowanie do obsługi sesji online (aktytwne tylko w ramach jednej sesji, więc warto zachować plik wykonywalny, który aktywuje kolejną edycję) , a następnie wskazując wtyczkę, którą chcemy sprawdzić. Za kilka-kilkanaście minut nasza sesja zostaje przygotowana do załadowania, a jej ważność upływa po 25 minutach. Latencja może być różna, w moim przypadku wynosiła ok. 150 ms, więc nie pogramy sobie w czasie rzeczywistym. Ale sama koncepcja i możliwość testów wybranego instrumentu bez jego instalowania wydaje się kusząca.

Solo na linijce

13 Wrzesień 2010 2 uwag

Człowiek, jako istota ze swojej natury wielce kreatywna, potrafi wydobyć dźwięki praktycznie ze wszystkiego, a do tego niektóre z nich mogą (choć nie muszą) mieć charakter muzyczny. Załączony poniżej przykład pokazuje, że w poszukiwaniu nietypowych brzmień i efektów można sięgnąć nawet po przyrządy miernicze, w tym wypadku zwykły przymiar szkolny (zwany niekiedy linijką).

Minimoog Voyager XL. A jednak

10 Wrzesień 2010 3 uwag

Teraz już wiadomo na 100 procent. Nowy instrument Mooga nie jest wymysłem fana, kaczką dziennikarską ani zabawą w Photoshopie. Istnieje i będzie niedługo dostępny w sprzedaży. Wszystkie fakty, o których pisałem wcześniej potwierdziły się. Minimoog Voyager XL ma 61 klawiszy, kontroler wstęgowy, pozwala na łączenie modułów za pomocą kabli krosowniczych, ale zorganizowanych tak, by nie utrudniało to życia użytkownikowi.

Na pokładzie znajdziemy między innymi 4-kanałowy mikser pracujący w trybie CV, dwukanałowy tłumik oraz LFO, które można zsynchronizować za pośrednictwem MIDI. Nowy model ukaże się dokładnie w 40-lecie debiutu Minimooga Model D i 8 lat po ukazaniu się pierwszego Voyagera. XL w pełnej krasie zaprezentowany jest na okładce najnowszego numeru amerykańskiego magazynu Keyboard, na którego łamach zamieszczono artykuł o historii i współczesności firmy Moog.

Czyżby nowy Moog…

9 Wrzesień 2010 1 komentarz

Zawsze kiedy Moog zaczyna pracować nad nowym instrumentem, zdecydowanie wzrasta temperatura w syntezatorowym światku. Tym razem szykuje się nie tylko wzrost temperatury, ale i ciśnienia u niektórych osób. Moog ma dla nas [?] (postawmy tu jeszcze znak zapytania…) najnowszą wersję syntezatora Voyager. Voyager XL ma pojawić się w sprzedaży już pod koniec tego roku i będziemy mogli go podziwiać na styczniowym NAMM 2011.
Czytaj dalej

Poskarżył się na źle skrakowany program

28 Sierpień 2010 8 uwag

Zazwyczaj twórcy oprogramowania, którzy znajdują swoje dzieła na różnego typu serwisach warez/crack i im podobnych nakazują natychmiastowe ich usunięcie, ale w tym wypadku było zupełnie odwrotnie. Założyciel firmy Coding Robots, Dimitry Czestnyk, który znalazł swój program o nazwie Memoires (dla komputerów Macintosh) na witrynie The Pirate Bay, poskarżył się jej właścicielom, że aplikacja została bardzo nieudolnie skrakowana. Wysłał list, w którym szczegółowo wytknął wszystkie błędy programistyczne popełnione przez krakera. Nie przebierając w słowach nawyzywał go od partaczy, którzy nawet nie wiedzą jak się łamie oprogramowanie, a nawet dokładnie określił sposób, w jaki powinno się to zrobić. ”Żądam, aby pod żadnym pozorem nie usuwać tego torrentu, aby inni ludzie mogli pośmiać się z Minamoto i jego żałosnych umiejętności. Należy też zadbać o dostępność lepszego kraka, aby użytkownicy nie mieli niesmaku z powodu używania tak słabej wersji mojego pięknego programu.
Czytaj dalej

Rhythmicon: pierwszy sekwencer paternowy

16 Sierpień 2010 1 komentarz

Rhythmicon to instrument elektromechaniczny stworzony przez rosyjskiego konstruktora (ale i szpiega oraz współpracownika KGB) Leona Theremina jeszcze w 1931, na zamówienie Henry Cowella – amerykańskiego pioniera muzyki elektronicznej. Na poniższym wideo możecie zobaczyć Andrieja Smirnowa demonstrującego instrument w akcji. Ten akurat egzemplarz powstał znacznie później, w latach 60., i obecnie znajduje się w muzeum Lwa Termena w Moskwie. W zasadzie Termen to zruszczone nazwisko pochodzące od francuskiego Theremin, gdyż rodzina tego genialnego człowieka miała korzenie we Francji i w Niemczech.
Czytaj dalej

Uczta dla producentów muzycznych

7 Sierpień 2010 Dodaj komentarz

SOUNDEDIT, czyli Międzynarodowy Festiwal Producentów Muzycznych to impreza wyjątkowa i nie mająca bezpośrednich odpowiedników w Europie i okolicach. Tegoroczna edycja odbędzie się w Łodzi w dniach 10-12 września w trzech obiektach: Toya Studios, Opus Film (oba przy ulicy Łąkowej) oraz w Filharmonii Łodzkiej przy ul. Narutowicza.
Festiwal to koncerty i prezentacje, ale przede wszystkim bezpłatne warsztaty prowadzone przez najlepszych specjalistów z naszej branży. W tym roku zapowiada się prawdziwa uczta dla osób chcących rozwinąć swoje umiejętności, poznać nowe techniki, czy po prostu porozmawiać z prawdziwymi autorytetami. W Łodzi będą gościć m.in.: Gordon Raphael, Mad Professor, Count i Chris Nagle, a także Marek Walaszek, Małgorzata Polańska oraz Andrzej Smolik. Wczoraj swój przyjazd potwierdził też człowiek-legenda – Robin Guthrie – wspaniały muzyk, producent, gitarzysta, współzałożyciel grupy Cocteau Twins. Guthrie, który jest także współtwórcą wytwórni płytowej Bella Union, spotka się w Łodzi z publicznością festiwalu oraz weźmie udział w warsztacie prowadzonym przez producenta, Counta.
W jaki sposób można wziąć udział we wspomnianych wyżej warsztatach?
Czytaj dalej

Rock and roll czy głupota?

18 Lipiec 2010 6 uwag

Gitarzysta Airbourne, Joel O’Keefe, z ułańską fantazją wspiął się na słupy rusztowania scenicznego i w ulewnym deszczu i otoczeniu lamp pod napięciem zagrał swoje solo. Po drodze parę razy się pośliznął i omal nie spadł, ale twardy jest gość i na przekór sobie przeżył. Obsługa techniczna, by zabezpieczyć go przed ewentualnym przepięciem, odcięła mu kabel od gitary, czym wywołała buczenie niezadowolenia wśród co bardziej rozrywkowo nastawionej widowni. Zaraz po zejściu (z rusztowania oczywiście) Joel wykrzyknął: “Mówili mi, żebym tam nie wchodził. Ale co tam! Rock’n'roll!” A Wy jak myślicie? Jeszcze rock’n'roll, czy już może totalna głupota? Zresztą sami zobaczcie:
Czytaj dalej

Nowy algorytm masteringu w MaximalSound

28 Maj 2010 Dodaj komentarz

Laurent Sevestre, oferujący usługę masteringu online z wykorzystaniem opracowanego przez siebie algorytmu, poinformował o dokonanych w nim zmianach. Przypomnę, że pisaliśmy już o tej sprawie tutaj. Działanie algorytmu można wypróbować bez żadnych opłat, a średni koszt masteringu 3-minutowego utworu 16/44,1 wynosi 5 euro.
Czytaj dalej

Odchudzający kontroler muzyczny

28 Maj 2010 1 komentarz

To jest wynalazek! Nie dość, że sobie pogramy, to jeszcze się pogimnastykujemy! Coś dla muzyków, którzy zbyt dużo czasu spędzają za ekranem komputera. Tutaj za pomocą tego kontrolera gra się jakimiś podłymi dźwiękami, ale wyobraźcie sobie, gdy podłączymy do tego porządniejszy moduł brzmieniowy i wykręcimy (dosłownie) jakąś energetyczną partię basu.

Rzecz nazywa się HipDisk, a opracowała ją projektantka i artystka pochodząca z Australii Danielle Wilde. Oryginał jest bardzo prosty, ponieważ konstrukcja opiera się na stykach wyzwalających pojedyncze dźwięki, ale co za problem dodać do tego chip przetwarzający sygnały na komunikaty MIDI?

Zobaczcie jak w praktyce wygląda obsługa tego instrumentu…
Czytaj dalej

Umyj ręce po graniu (w Kalifornii)

2 Maj 2010 4 uwag

W tak pięknych okolicznościach majowego weekendu przyjrzyjmy się ciekawemu tematowi, który jakiś czas temu pojawił się na Flickrze. Jeden z użytkowników dopatrzył się w instrukcji obsługi klawiatury M-Audio Axiom 61 ostrzeżenia, że wśród składników, z których ją zbudowano mogą znajdować się takie, które w stanie Kalifornia uważane są za rakotwórcze, i że po użyciu tejże klawiatury należy koniecznie umyć ręce. W sumie nie od rzeczy jest mycie rąk po każdym kontakcie z czymkolwiek, ale nie popadajmy w skrajności.
Czytaj dalej

OT: podróże z wulkanem w tle

23 Kwiecień 2010 Dodaj komentarz

Rzecz jest absolutnie poza kręgiem zainteresowania naszego blogu, ale że przydarzyła się jednemu z naszych znajomych z branży, zamieszczamy jako godną upowszechnienia i ku rozwadze innych. Wystarczył wulkan o niemożliwej do wymówienia na trzeźwo nazwie Eyjafjallajokull, by wszystko to, co wydaje nam się w dzisiejszych czasach zwykłe i proste – takie jak lot z Hong-Kongu do Warszawy – stanęło na głowie. Nie przywiązujmy się zatem zbyt mocno do technologii, bo jak nie wulkan, to zima tysiąclecia, i wszystkie zdobycze cywilizacji przestają mieć znaczenie…

Generalnie w Hong Kongu wszystko było ok, ale dzień przed wylotem przeczytałem na portalu Gazety, że wybuchł wulkan i w Wielkiej Brytanii odwołano loty. Szybko ustaliłem, że chmura idzie w kierunku lotniska w Helsinkach, gdzie miałem przesiadkę, wrrr.

Czytaj dalej

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 249 other followers