Firma Steinberg udostępniła na swojej stronie bezpłatny miernik głośności w postaci wtyczki VST3 pod nazwą SLM 128. Wtyczka jest dostępna dla komputerów Mac OS X oraz Windows (32- i 64-bitowych) i jest kompatybilna z programami Cubase 6.5 oraz Nuendo 5 i wyższymi (wtyczka nie uruchomi się w programach, które nie obsługują formatu VST3). Miernik jest zgodny z rekomendacją EBU R128 ogłoszoną w sierpniu 2011 roku, uwzględniającą trzy parametry określania poziomu sygnału audio: Programme Loudness, Loudness Range oraz Maximum True Peak Level, i pomiary w nowych jednostkach LUFS (Loudness Unit Full Scale). Możliwe są trzy metody pomiarów (Momentary, Short Term oraz Integrated), a także wyświetlanie w trybach True Peak i Range. Wtyczka jest przydatnym narzędziem dla tych osób, które przygotowują materiał audio do szeroko rozumianej emisji. Od sierpnia tego roku wielu nadawców będzie przyjmowało jedynie taki materiał audio, który będzie spełniał wymogi EBU R128.
Jeśli ktoś z Was już miał do czynienia z wtyczką Mołot, której autorem jest Władislaw Gonczarow, to na pewno już wie, że jest to jeden z najbardziej kreatywnych, wszechstronnych i najlepiej brzmiących kompresorów freeware dostępnych na rynku. Pod wieloma względami sprawuje się znacznie lepiej niż niektóre wtyczki, za które trzeba zapłacić niemało pieniędzy. Obecnie dostępna jest najnowsza wersja tego procesora, oznaczona jako 0.3. Na pierwszy rzut oka od razu widać, że ma nieco jaśniejszy, większy i bardziej czytelny interfejs graficzny. Wprowadzono też możliwość zmian parametrów poza interfejsem graficznym (trójkąt w lewym dolnym rogu, zmiany dokonywane prawym lub lewym klawiszem myszki). Inne udoskonalenia to: kalibracja miernika do -18 dBFS ze stałą czasową 300 ms; parametr Oversampling dopasowuje się automatycznie do częstotliwości próbkowania projektu; wszystkie parametry można też zapisać jako domyślne, tak by kompresor zawsze uruchamiał się w wybranym przez nas ustawieniu (opcja Save as Default). We wspomnianym menu pojawiły się też nowe parametry, takie jak możliwość włączenia kluczowania sygnałem zewnętrznym (Side-Chain) oraz włączenia wielokrotności czasów ataku i powrotu. Mołot wciąż nie jest kompresorem dla początkujących i wciąż wymaga sporej wiedzy na temat kompresji, by móc z niego efektywnie korzystać, ale nie zmienia to tego, o czym wspomniałem na wstępie – jest po prostu znakomity. Wtyczka dostępna jest zarówno dla komputerów Windows (32 i 64 bity), jak i dla OS X, a odpowiednią wersję pobieramy stąd.
Firma Blue Cat Audio udostępniła nową wersję swojego całkowicie darmowego pakietu wtyczek we wszystkich możliwych formatach dla komputerów Windows i OSX. W pakiecie znajdziemy następujące procesory: Chorus (od lekkiego do bardzo intensywnego i głębokiego), Flanger (o bardzo szerokim spektrum możliwych do uzyskania brzmień), FreqAnalyst (świetny analizator widma sygnału audio), Gain Suite (możliwość kontroli czułości jednego lub wielu śladów audio, wraz z automatyzacją kontrolek), Phaser (wzorowany na klasycznych analogowych rozwiązaniach, oferujący do 32 przesuwników) oraz Triple EQ (świetnie brzmiący, 3-pasmowy korektor parametryczny z bardzo szeroką regulacją zarówno wzmocnienia/tłumienia jak i szerokości filtrów.
Pakiet zdecydowanie wart tego, aby go mieć w swoim komputerze. Całą paczkę możemy probrać stąd, choć aktualnie obciążenie serwera Blue Cat Audio jest tak duże, że mogą być z tym spore problemy (stąd natomiast można pobrać poszczególne wtyczki z zestawu, może pójść nieco sprawniej.)
King Tao KT-C to kolejny ciekawy, bezpłatny kompresor VST, tym razem zarówno dla komputerów Windows jak i Mac OS X (tu także jako AU). W obu wersjach można go pobrać z tej strony. Pod wieloma względami jest dość typowym narzędziem do obróbki dynamiki, jeśli nie liczyć możliwości ustawienia bardzo krótkiego czasu ataku oraz opcji mieszania sygnału przetworzonego z nieprzetworzonym. Na moim systemie nie działał wskaźnik głębokości redukcji (pewno mechanizm się zaciął…), a poza tym to bardzo przyjazny w obsłudze, efektownie wyglądający, przewidywalny i całkiem nieźle brzmiący procesor. Nie ma żadnych presetów, ale chyba nie są tutaj potrzebne. Zużycie mocy obliczeniowej na komputerze Dell XPS8300 nie przekracza 1% na jedną instancję. Fajna rzecz – zawsze to jeden kompresor więcej dla uzyskania określonych efektów brzmieniowych. W przypadku KT-C polecam pracę z ekstremalnie głęboką kompresją i subtelne domiksowanie sygnału czystego.
Syntezator u-He Tyrell N6 już w pierwszej wersji był jednym z najlepszych instrumentów wirtualnych freeware, ale teraz, gdy pokazała się jego wersja 2.0 możemy mówić o absolutnej czołówce, już nie tylko wśród wtyczek bezpłatnych. Z odmienionym interfejsem graficznym oraz dodanym, świetnie brzmiącym chorusem (emulacją chorusa z syntezatora Roland Juno-60) instrument ten obowiązkowo powinien znaleźć się w zestawie Waszych wtyczek VSTi (dostępna jest zarówno wersja dla komputerów Windows jak i OS X).
Historia tego instrumentu jest dość ciekawa, gdyż w pierwszej wersji miał powstać syntezator analogowy o cechach, które mieli wskazać czytelnicy witryny amazona.de. Na podstawie wyników przesłanych przez nich ankiet stworzono zarys instrumentu, który nigdy jednak nie wyszedł poza fazę fotorealistycznej animacji 3D. W tym samym jednak czasie z amazona.de skontaktował się Urs Heckmann (U-He), twórca znakomitych syntezatorów wirtualnych, i zaoferował instrument o nazwie Tyrell N6, który był wczesnym prototypem syntezatora dostępnego obecnie jako Diva. Co ciekawe, instrument ten został udostępniony za darmo i jako taki błyskawicznie zyskał uznanie na całym świecie.
O zaletach brzmieniowych tego syntezatora można by pisać bardzo dużo, ale najlepiej będzie, gdy sprawdzicie go sami. W moim przypadku miałem drobne błędy przy pierwszym rozruchu (brak jednego z plików txt), ale po ich zignorowaniu VSTi dał się uruchomić i działa pierwszorzędnie. Recz naprawdę wybitna, polecam!
Aleksey Vaneev (Aleksiej Waniejew), założyciel firmy Voxengo, co jakiś czas wypuszcza jakiś ciekawy procesor freeware, pominąwszy już fakt, że ma w swojej ofercie najwyższej klasy plug-iny komercyjne. Tym razem jest to druga wersja pogłosu algorytmicznego OldSkoolVerb, dostępna zarówno dla komputerów Windows (VST – 32 i 64 bity) jak i OS X (VST i AU), którą możemy pobrać z tej strony (podobnie jak instrukcję obsługi w formacie PDF). To, że wtyczka jest freeware nie zmienia faktu, że można z niej korzystać nawet w zastosowaniach profesjonalnych. Pozwala ona na wykreowanie gęstego, ciekawie brzmiącego pogłosu (raczej z gatunku tych ciemniejszych), który bardzo dobrze układa się w przestrzeni. Nie ma tu przesadnie dużo manipulatorów więc obsługa jest prosta i intuicyjna. Nie we wszystkich ustawieniach wtyczka brzmi perfekcyjnie, ale w znaczącej większości przypadków można za jej pomocą uzyskać interesujące efekty. Kluczem do sukcesu jest to, by z żadnym ustawieniem nie przesadzić, a do korekcji podchodzić dość ostrożnie. Najlepiej sprawdza się w przypadku źródeł o dość łagodnym ataku, czyli stosowanie jej na bębnach (choć możliwe) nie jest najlepszym sposobem na jej wykorzystanie. Jak zwykle w przypadku wtyczek Voxengo mamy tu zaawansowane możliwości ustawienia wyglądu interfesju graficznego i wszelkich opcji (przycisk Settings). Polecam, bo ciekawych pogłosów nigdy nie za dużo. A tym bardziej darmowych.
Bardzo ciekawą wtyczkę opracował Tony Frenzel (Klanghelm). Jest to Compressor Model DC1A, który dostępny jest zarówno dla komputerów Windows jak i Mac OS X – obie wersje pobieramy stąd. Wygląda trochę jak radio z lat trzydziestych, ma tylko dwie kontrolki i wskaźnik, ale potrafi zrobić z dźwiękiem bardzo ciekawe rzeczy. Jego cechą szczególną jest dość długi czas powrotu co sprawia, że mocno skompresowany dźwięk nabiera charakterystycznego falowania, który to efekt może się okazać bardzo interesujący. Gałką Input ustalamy poziom wysterowania kompresora, a jednocześnie próg jego zadziałania i głębokość kompresji. Kontrolką Output korygujemy poziom wyjściowy. Wskaźnik prezentuje głębokość tłumienia. Warto za kompresorem włączyć jakiś limiter, aby zachować kontrolę nad poziomem szczytowym. Należy zaznaczyć, że DC1A to część większego i bardziej zaawansowanego kompresora DC8C, które jest już w pełni komercyjny, kosztuje 20 euro i będzie dostępny niebawem.
To spora gratka dla amatorów bezpłatnych wtyczek. Firma Steinberg udostępniła w ramach pakietu VST Classics Vol 2 swoje dwa plug-iny: Neon i Karlette. Neon to dwuoscylatorowy syntezator z obwiednią ADSR, modulacją oraz filtrem rezonansowym i jest to pierwszy instrument VSTi wyprodukowany przez Steinberga. Karlette natomiast to wirtualna wersja klasycznego analogowego efektu taśmowego delay. Historia tej wtyczki jest ciekawa, bo jej nazwa inspirowana jest znanym taśmowym echem Klemt Echolette (później nazwę Echolette kupił Dynacord i jest jej właścicielem do dziś, choć nazwy tej nie stosuje w żadnym ze swoich produktów). A skąd Karlette? To już pomysł Karla Steinberga, który chciał w ten sposób podkreślić swój twórczy wkład w rozwój koncepcji efektu echo. Obie wspomniane wtyczki dostępne są w formacie VST dla komputerów Windows i Mac OS X, zarówno w formacie 32- jak i 64-bitowym. Wtyczki można pobrać z tej strony.
Pewno trochę przesadziłem, ale takiego syntezatora, którego dźwięk wywołuje ciarki na plecach, nie słyszałem od bardzo dawna. Mowa o instrumencie pod nazwą Diva, którego twórcą jest sam Urs Heckman, czyli autor takich klasyków jak Zebra i jej pochodne. To, oczywiście, instrument komercyjny (można go aktualnie zamówić w cenie promocyjnej 106 euro), ale teraz można pobrać jego w pełni działającą wersję demo, która bez żadnych utrudnień będzie funkcjonowała do końca tego roku. Potem zacznie generować co pewien czas krótki szum i przypominać, by go kupić. Jeśli ktoś nie wierzy, że syntezator wirtualny może zagrać dźwiękiem prawdziwego analogu, to Diva może zmienić jego pogląd na ten temat. W instrumencie tym zastosowano unikalną technologię dokładnego odwzorowania układów elektronicznych stworzonych na bazie elementów dyskretnych. Wiem oczywiście, że to samo mówi Arturia i kilka innych firm produkujących syntezatory wirtualne, ale Urs twierdzi, że jego instrument pod tym względem jest najbardziej zaawansowany i jedyny w swoim rodzaju. Po kilku godzinach pracy z tym cudem i wypiekami na twarzy, ja mu wierzę.
Kilka uwag praktycznych. Podczas instalacji wskażcie taki katalog na dysku, do którego program będzie mógł uzyskać dostęp. W Windows 7 instalacja w folderze Program Files itp. to nienajlepszy pomysł – przy uruchomieniu hosta Diva odmówi współpracy. Najlepiej zainstalować go gdzieś w folderze z Moimi Dokumentami, a potem wskazać go w programie DAW jako jedno z alternatywnych miejsc dla wtyczek VST. Jest też metoda na obejście tego problemu przez skopiowanie folderu z danymi wtyczki do jakiegoś miejsca z bezpośrednim dostępem i wykreowanie linku – opis tej procedury znajduje się w załączonym w pliku ZIP dokumencie PDF.
Uwaga druga. Zanim zaczniemy cokolwiek grać, za instrumentem koniecznie trzeba włączyć limiter. W tej wersji skoki poziomu i sygnał wyjściowy z wtyczki może być tak duży, że host automatycznie może aktywować bezpiecznik polegający na wyciszeniu toru i pokazać na wskaźniku wysterowania jakąś nieprawdopodobną liczbę (np. +54 dB).
Jest z tym trochę zachodu, ale to co usłyszycie, może Was zaszokować. Jest wprawdzie 1200 presetów, jednak dobrze jest zacząć wędrówkę od stworzenia własnych dźwięków. Do wyboru mamy kilka modeli oscylatorów i już tutaj zaczyna się cała magia. A ten filtr… Zresztą, sami spróbujcie. I nie zapomnijcie włączyć trybu Divine. Komputer może trochę zwariować, ale co tam. Ten dźwięk usprawiedliwia każde obciążenie procesora. A podobno w zakresie syntezatorów wirtualnych wymyślono już wszystko.
Camel Crusher to bezpłatna wtyczka firmy Camel Audio, znanej m.in. z doskonałego syntezatora Alchemy czy bezpłatnego i pod każdym względem rewelacyjnego Alchemy Player. To w zasadzie plug-in CM Fuzz (znajdziecie go na płytach dołączanych do magazynów Computer Music oraz Estrada i Studio), ale w nieco innej szacie graficznej i z nieco innymi presetami. Prezentację tej wtyczki wykorzystałem też do tego, by osobom początkującym pokazać podstawy stosowania automatyzacji parametrów w programie Reaper – w innych aplikacjach typu DAW przebiega to bardzo podobnie.
Camel Crusher może znaleźć zastosowanie do subtelnego, jak i bardzo mocnego zniekształcania dźwięku i sprawdzi się praktycznie wszędzie – od wokalu, przez bębny po syntezatory, gitarę i bas. Bardzo uniwersalna, łatwa w obsłudze oraz przyjemna brzmieniowo wtyczka.
Martinic ma już w swoim portfolio bardzo udaną emulację organów tranzystorowych Vox (Combo Model V), a teraz powiększył je o emulator organów Farfisa, także pochodzących z lat 60. Pod względem brzmieniowym są one dość podobne, zresztą większość tego typu instrumentów w tamtych czasach tak właśnie brzmiała. Do dyspozycji mamy cztery registry i trzy typy brzmień generatorów. Barwę można zaostrzyć korzystając z funkcji All Boost z regulowanym filtrem dolnoprzepustowym. Szare klawisze mogą służyć wyłącznie do gry basami (niskim tonem bez większych możliwości regulacji barwy). Do tego dochodzi cudnie brzmiące wibrato pracujące w dwóch trybach prędkości (z płynną jej regulacją) i dwóch trybach głębokości. Pojedyncze oscylatory można mniej lub bardziej subtelnie odstroić, uzyskując efekt starych, rozkalibrowanych organów. Całość instrumentu opiera się na modelowaniu i pracuje bez żadnych sampli. Instrument jest całkowicie bezpłatny oraz dostępny w wersji VST dla Windows i OSX oraz w wersji AU dla OS X. Dostępne są zarówno wersje 32- jak i 64-bitowe) – każdą z nich możemy pobrać z tej strony.
I mamy kolejny ciekawy korektor. Firma Kuassa, której KratosMaximizer oraz symulatory wzmacniaczy gitarowych z serii Amplifikation zrobiły sporo szumu na rynku deweloperów, udostępniła nieodpłatnie korektor o nazwie basiQ (VST dla Windows i Mac OS X oraz AU dla OS X – pobieramy z tej strony). Jest to tradycyjny, trzypasmowy regulator barwy dźwięku (niskie, średnie i wysokie) o bardzo efektownej grafice. Procesor oparty jest na algorytmach symulujących zachowanie filtrów typu Baxandall (nazwa wtyczki to akronim od Baxandall Simulation Equalizer). Tego typu filtry według wielu osób charakteryzują się wyjątkowo naturalnym brzmieniem i bywają często stosowane jako regulacja barwy dźwięku w systemach audio wysokiej jakości. Zastosowania procesora są szerokie – od regulacji barwy dźwięku w odniesieniu do pojedynczych instrumentów i śladów, aż do pracy na całościowym materiale audio (np. na sumie). Z mojej praktyki wynika, że to bardzo przyjazne narzędzie do tzw. dosładzania dźwięku, któremu “czegoś” brakuje. Wtyczka może pracować w trybie mono i stereo, oferuje 12 presetów i pracuje z próbkowaniem do 96 kHz włącznie. Jako korektor basiQ działa stosunkowo płytko, ale czasem o to właśnie chodzi. Posłuchajcie na przykładzie zamieszczonym poniżej, co się dzieje z dźwiękiem przesterowanej gitary, nawet gdy ustawimy bardzo głęboką korekcję – cały czas brzmienie jest dość łagodne i nie staje się szorstkie i nieprzyjemne. Dla bezpieczeństwa za korektorem włączyłem płytko ustawiony limiter.
To jest coś! Steinberg udostępnił całkowicie za darmo i bez żadnych koniecznych rejestracji swoje dwie klasyczne wtyczki: Model E oraz Virtual Bass VB-1. Obie dostępne w formacie VST 2.4, zarówno w wersji dla komputerów Windows (32 i 64 bity) jak i OS X. Jako jeden instalator VST Classic Vol.1 można je pobrać z tej lokalizacji. Udostępnione wtyczki nie mają już żadnego wsparcia ze strony producenta, ale chyba nie jest to żaden problem. Model E to wirtualny syntezator analogowy z trzema oscylatorami, generatorem szumu, filtrem z obwiednią i obwiednią głośności. VB-1 natomiast to algorytmiczny emulator gitary basowej, choć nie tylko. Możemy w nim modelować umieszczenie wirtualnej przystawki, miejsce zarwania strun, kształt dźwięku, jego tłumienie oraz czas wybrzmiewania. Przy odrobinie cierpliwości i subtelnych ruchach kontrolkami można za jego pomocą uzyskać interesujące brzmienia. Steinberg rzadko daje coś za darmo, więc korzystajcie z okazji!
Wojtek Morawski poinformował mnie o swojej aplikacji, którą napisał w MaxMSP. Nosi ona nazwę Melon i pełni rolę routera MIDI dla popularnego kontrolera Akai LPD8. Dzięki tejże aplikacji funkcjonalność tego urządzenia znacząco rośnie. Program jest całkowicie darmowy i można go pobrać z tej lokalizacji. Aplikacja działa na systemach Mac OS X. Jej podstawowe funkcje to szybka zmiana presetów, możliwość użycia do 32. gałek z pamięcią pozycji oraz 16. w trybie chwilowym z dostępnością velocity.
Osobom zainteresowanym elektroniczną muzyką drone/ambient/minimal polecam też posłuchanie kilku utworów autorstwa Wojciecha. Jak sam pisze, w swojej muzyce często stosuje technikę sprzężenia zwrotnego (a raczej towarzyszących mu efektów akustycznych) i nie korzysta z sampli.
Firma U-he, czyli Urs Heckman i koledzy, ma na swoim konce znakomity instrument Zebra i jeszcze kilka innych ciekawych wtyczek. Gdy na prośbę internetowego magazynu Amazona.de wykonała dostępny bezpłatnie syntezator o intrygującej nazwie Tyrell N6 wzbudził on moje zrozumiałe zainteresowanie. Muszę jednak przyznać, że podchodziłem do tego instrumentu kilkakrotnie i za każdym razem, gdy chciałem nagrać jakąś krótką prezentację, coś mi w nim nie pasowało – wydawał się zbyt amatorski brzmieniowo, a jego barwy nie pobudzały wyobraźni, przynajmniej do czasu, gdy zacząłem intensywniej korzystać z dostępnych kontrolek. Wtedy okazało się, że Tyrell ma spory potencjał, trzeba tylko do niego dotrzeć. Spośród presetów fabrycznych nic szczególnego się nie wybierze, choć interesująco prezentuje się barwa Robotnik, żywcem wyjęta ze znanego utworu Kraftwerk. Odnoszę wrażenie, że brzmieniowo Tyrell N6 porusza się właśnie w tych okolicach muzycznych i z tego powodu może się wielu osobom spodobać. Wypróbujcie go we własnym zakresie pamiętając o tym, że trzeba trochę czasu, aby się na nim poznać. Stąd pobieramy wersję dla komputerów Windows, a stąd dla maków.
> Najnowsze komentarze