Kontroler AUUG Motion Synth

Opublikowano przez

AUUGW ostatnim czasie na rynku pojawia się coraz więcej oprogramowania wykorzystującego możliwości jakie dają (coraz powszechniejsze) czujniki ruchu. Dzięki aplikacjom czytającym wykonywane przez nas gesty wracamy do „dawnych czasów”, kiedy tworzenie muzyki było czynnością intuicyjną i spontaniczną – powiadają nam producenci tego oprogramowania i pewnie mają rację, bo trudno sobie chyba wyobrazić przyszłość muzyki bez znaczącego udziału urządzeń „dotykowo–ruchowych”.
AUUG Motion Synth to nowatorskie połączenie kontrolera i aplikacji, stworzone z myślą o współpracy z iPodami oraz iPhonami. Samo urządzenie wygląda nieco jak skórzano–metalowa bransoletka, która nakładamy na dłoń, umieszczając w niej naszego iPoda Touch lub iPhona. Sterować aplikacją możemy dotykając palcami ekran u lub wykonując gesty dłonią lub ręką. Nasze ruchy zostaną zapisane przez czujnik w iPadzie, a następnie „przetłumaczone” na odpowiednie komunikaty MIDI, które możemy skierować do dowolnie wybranej aplikacji uruchomionej w środowisku iOS. Przy pewnej gimnastyce i trochę bardziej skomplikowanych połączeniach możemy więc przesyłać komunikaty MIDI do dowolnego, zewnętrznego urządzenia. Przedstawione na poniższym filmie możliwości AUUG Motion Synth robią duże wrażenie.


AUUG Motion Synth to projekt znajdujący się obecnie w fazie zbierania funduszy na platformie Kickstarter. Aby go dofinansować i stać się posiadaczem własnego urządzenia, należy wejść na tę stronę i wpłacić sumę 68$.

Tagi: , , ,

3 komentarze do wpisu „Kontroler AUUG Motion Synth

  1. Joachim

    Super. Niedługo się okaże, że byle małpa może tworzyć muzykę (skądinąd sądzę, że pod względem talentu i poczucia estetyki to zwierzę nie ustępuje wielu domorosłym „producentom”). Nuty, harmonia, żmudna nauka gry na instrumencie – a na co to komu, iFony i inne „cuda” od Appla + niezliczone „appki” załatwiają sprawę.
    Nie jestem przeciwnikiem nowinek technicznych (o ile faktycznie wnoszą coś do procesu twórczego, a nie są tylko kolejnymi „jazzy” gadżetami dla samozwańczych „geeków”), ale mam wrażenie, że zbyt wiele osób sądzi, że owe nowinki zrobią z nich muzyka.

    1. Soundscape

      Gdzieś racja, jednak swoją drogą idzie to w ciekawym kierunku. Sam szukam inspiracji, klawisze coraz częściej mnie nudzą. Fajnie jest mieć coś pod ręką (lub palcami) co pozwoli podejść do tematu realizacji pomysłów, tworzenia nowych melodii czy też rejestracji pomysłów w „locie”. Ilość tego typu gadżetów za to i tak nie zastąpi słuchu i – że tak powiem – „wrażliwości sonicznej” 😉

Dodawanie komentarzy do tego artykułu zostało wyłączone [?]