PSPaudioware BussPressor (recenzja)

Opublikowano przez

Można odnieść wrażenie, że w temacie sprzętowych i wirtualnych kompresorów grupowych, w mniejszym lub większym stopniu bazujących na idei Buss (Bus) Compressora z konsolet firmy SSL, powiedziano już chyba wszystko. Ale to nie do końca prawda. Polscy programiści z PSPaudioware pokazali, że można w tym zakresie zaoferować coś ekstra, nie tracąc jednocześnie charakterystycznego brzmienia tego typu procesorów dynamiki.
Nowy procesor PSP został stworzony głównie do pracy na grupach i kompleksowych miksach, ale jego praktyczne zastosowanie jest dużo szersze, zwłaszcza jeśli ktoś poszukuje kompresora do przejrzystej pracy na pojedynczych śladach. Wtyczka jest bardzo oszczędna względem CPU komputera, więc z powodzeniem można ją stosować na więcej niż jednym torze sygnałowym.

Nie tylko buss compressor
Mamy tutaj do czynienia z wirtualnym odpowiednikiem rozbudowanego kompresora VCA, którego charakter można w dużym zaokrągleniu opisać jako przypominający pracę kompresora grupowego ze stołów firmy SSL. Ich cechą charakterystyczną jest to, że są trochę „leniwe”, jeśli chodzi o reakcję na transjenty, mają dość specyficznie ustawioną charakterystykę czasu powrotu, potrafią wyciągnąć z nagrań pewne smaczki, które są trudne do wyeksponowania w inny sposób oraz bardzo neutralnie traktują najwyższe pasmo.

 
 
W przypadku BussPressora mamy wszystko to, o czym była mowa wyżej, ze szczególnym naciskiem na ten ostatni element. Bolączką tańszych i prostszych kompresorów VCA w wersji sprzętowej (ale i wielu wtyczek) jest przede wszystkim sposób przetwarzania najwyższych tonów, które przy wyższych ustawieniach kompresji sprawiają wrażenie zduszonych i brzmią mało ciekawie. Z kolei najlepsze urządzenia tego typu, a do takich zalicza się między innymi konstrukcja firmy SSL, bardzo nieznacznie ingerują w wysokie pasmo, a jeśli już, to w korzystny dla brzmienia sposób. Dlatego właśnie są tak chętnie wykorzystywane do tzw. sklejania miksów, ponieważ podciągając poziom nieco cichszych i bardziej schowanych składowych nie tracą z pola widzenia wysokiego pasma.
Jednak pod tym względem wtyczka PSP jest jeszcze ciekawsza niż oryginał. Sklejanie miksu sklejaniem, ale to, co dzieje się tu z wysokim pasmem, to rzecz w mojej opinii wręcz fantastyczna. BussPressor potrafi przepięknie otworzyć górę i nadać jej intrygujący charakter. Nie trzeba do tego celu stosować jakichś specjalnych ustawień – ten kompresor ma to w sobie. Wystarczy lekka redukcja szczytów, ustawienie wskaźnika tłumienia „na oko” (aby wskazówka zdążyła wrócić przed kolejnym silnym sygnałem – choć nie jest to konieczne, kompresor brzmi ładnie nawet w stanie permanentnej kompresji!), by móc cieszyć uszy efektownie nasyconym dźwiękiem.
Uwaga! To działanie BussPressora jest silnie uzależniające i u osób z mniejszym doświadczeniem może prowadzić do nagminnego stosowania tej kompresji wszędzie, gdzie tylko się da. Z tego właśnie względu bardzo pomocny okazuje się wbudowany we wtyczkę mikser, który pozwala dobrać odpowiednie proporcje sygnału skompresowanego i czystego w procesie tzw. kompresji równoległej. Wbudowanie takiego modułu miksera we wtyczkę ma tę zaletę, że przy przetwarzaniu równoległym nie trzeba się martwić o przesunięcia czasowe między tymi sygnałami – wszystko dzieje się wewnątrz samej wtyczki, zatem zawsze jesteśmy zgodni fazowo, bez względu na zadane ustawienia.
Czasy reakcji i powrotu kompresji nie działają tutaj tak jak w najlepszych kompresorach przeznaczonych do pracy na pojedynczych śladach. BussPressor nie jest tak zrywny i chętny do kreowania efektu „pyknięcia” transjentów czy wyciągania sapania perkusisty z partii bębnów. Ale dlatego właśnie jest kompresorem grupowym – działa z wyraźnie wyczuwalnym szacunkiem dla przetwarzanego dźwięku, nie paląc się specjalnie do zaburzania jego struktury dynamicznej. Co nie zmienia faktu, że pozwala też na wyjątkowo głębokie ustawienia, takie jak w presecie Broadcaster, którego nazwa mówi sama za siebie.

Interfejs wtyczki
Skoro już opisaliśmy możliwości brzmieniowe procesora to poświęćmy chwilę na opis jego interfejsu (zazwyczaj od tego powinno się zaczynać każdy test, ale w tym wypadku pozwoliłem sobie na wyjątek ponieważ spieszno mi było przedstawić zalety brzmieniowe tej wtyczki).
Zestaw dostępnych manipulatorów jest dość typowy: regulacja ataku od 0,1 do 100 ms, powrotu od 0,1 do 3 s (a zatem dość długi – jak na kompresor grupowy przystało, wraz z możliwością włączenia opcji Auto). Jest też Ratio od 1,5:1 do 10:1 (tu przydałoby się trochę więcej ustawień w przedziale do 3:1) oraz Make-up – od -4 do +20 dB, zatem wystarczy do kompensacji nawet najbardziej zrujnowanego dynamicznie dźwięku. Ciekawostką jest Threshold, który działa bardzo precyzyjnie, z dokładnością do 0,1 dB i w bardzo szerokim zakresie (±24 dB), ale na opak, to znaczy próg kompresji obniżamy kręcąc kontrolką w prawo. Rozwiązanie takie ma swoich zwolenników (czym bardziej w prawo, tym więcej kompresji), ale ja zdecydowanie wolę rozwiązanie zgodne z logiką (wartości ujemne w lewo, dodatnie w prawo). Mamy też mały trymerek do regulacji częstotliwości filtru w torze Side-Chain, pozwalającego wyłączyć z procesu kompresji częstotliwości z przedziału od 20 Hz-2 kHz w dół. Poza dwiema skrajnymi i jedną środkową częstotliwością nie mamy na skali tego regulatora żadnych informacji o aktualnym ustawieniu, więc przy korzystaniu z niego bardziej musimy posługiwać się słuchem niż wzrokiem (co też ma swoje dobre strony).
Prawa część interfejsu wtyczki to wspomniany wcześniej mikser, w którym możemy włączać i wyłączać tor „czysty” i tor z kompresją, a także regulować poziom obu tych sygnałów. Brak wskaźnika przesterowania na sumie jest pewnym problemem, dlatego nie zaszkodzi włączenie tuż za kompresorem jakiegoś limitera, choćby po to, by sygnalizował, że już wchodzimy z poziomem w rejony przeznaczone właśnie dla ograniczników.

Podsumowanie
Jeśli spodziewacie się kolejnego wirtualnego klona SSL-owskiego Buss Compressora, to będziecie pozytywnie rozczarowani. To trochę tak, jakby w budce z lodami poprosić o dwie kulki, a dostać cztery, i do tego wyjątkowo smaczne. BussPressor nie tylko „sklei” i wygładzi miks, ale również efektownie go nasyci. Do tego stopnia, że trzeba potem umiejętnie wyrównać proporcje między sygnałem czystym a skompresowanym, żeby przypadkiem nie przesadzić.
W kolejnej wersji poproszę o więcej presetów, prezentację aktualnie ustawionej częstotliwości filtracji Side-Chain i możliwość przełączenia wskaźnika Compression w tryb wskazań poziomu wyjściowego. Pobierajcie demo i rozkoszujcie się jednym z najładniej przetwarzanych zakresów wysokich częstotliwości oferowanych kiedykolwiek przez kompresor.

Pełny tekst znajdziecie w listopadowym numerze miesięcznika Estrada i Studio

Tagi: , , , , , , ,

8 komentarzy do wpisu „PSPaudioware BussPressor (recenzja)

  1. 0dB.pl

    Muniek :

    A teraz na poważnie:) Czy wtyczka jest w stanie zrobić kompresje lepiej jak klocek?

    Na tak postawione pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od oczekiwań, preferencji, stylu muzycznego itp. Ja z tą wtyczką zrobiłem master (na własny użytek) płyty McCoy Tyner Quartet – New York Reunion 1991 (24/96 zrzut z oryginalnego winylu) i było fantastycznie. Talerze się stały takie jak chciałem, a kontrabas bardzo ładnie osiadł na swoim miejscu. Być może przy niższych parametrach pliku efekty by były inne, podobnie jak przy innej muzyce. W każdym razie znam wiele doskonałych kompresorów, które gubią przy kompresji sporą część wysokiego pasma. W tym przypadku nie ma takiej obawy.

  2. Muniek

    Czemu nie ma jednoznacznej odpowiedzi? Przykładowo, moje oczekiwania są takie, by wtyczką zrobić kompresje na materiale „X” tak samo jak bym zrobił ją modułem SSL Buss Compressor X-Rack. Czy BussPressor sprosta temu zadaniu? Myślę, że preferencje i oczekiwania są w takim momencie oczywiste, czyli że wtyczka ma zadziałać jak sprzęt.

  3. 0dB.pl

    Muniek :

    Czemu nie ma jednoznacznej odpowiedzi? Przykładowo, moje oczekiwania są takie, by wtyczką zrobić kompresje na materiale “X” tak samo jak bym zrobił ją modułem SSL Buss Compressor X-Rack. Czy BussPressor sprosta temu zadaniu? Myślę, że preferencje i oczekiwania są w takim momencie oczywiste, czyli że wtyczka ma zadziałać jak sprzęt.

    BussPressor nie jest klonem sprzętowego Buss Compressora (choć funkcjonalnie i pod względem zakresów regulacji jest do niego w pewnym sensie podobny) i działa nieco inaczej niż on. W mojej opinii PSP brzmi ciekawiej niż wirtualny klon SSL Duende czy Waves. Co do porównania ze sprzętowym X-Rack nie wypowiem się, bo nie miałem możliwości sprawdzenia tego w praktyce.

  4. Muniek

    Pobrałem z ciekawości demko i faktycznie, coś ten kompresor w sobie ma. Nie mogę tylko ogarnąć gałek DRY i COMPRESED. Przy jakim ustawieniu DRY kompresja działa na 100%?

  5. 0dB.pl

    Muniek :

    Pobrałem z ciekawości demko i faktycznie, coś ten kompresor w sobie ma. Nie mogę tylko ogarnąć gałek DRY i COMPRESED. Przy jakim ustawieniu DRY kompresja działa na 100%?

    Przy ustawieniu obu gałek na 0 i przełączników na In, sygnał czysty i po kompresji przechodzi z takim samym, niezmienionym poziomem. Jeśli w bloku Dry przełącznik ustawimy na Out, to na wyjściu jest tylko sygnał skompresowany. I jeśli nie zamierzamy stosować kompresji równoległej to tak właśnie trzeba postąpić: przełącznik Dry na Out, Compressed na In i gałka na 0. Jeśli do skompresowanego chcemy domiksować czysty (a czasem to daje wyśmienite efekty), to przełącznik Dry włączamy na In i zaczynamy podkręcać gałkę od minimalnej pozycji w górę, aż proporcje między czystym a skompresowanym będą nam odpowiadać.

Dodawanie komentarzy do tego artykułu zostało wyłączone [?]