TDR Kotelnikov – nowy kompresor (free)

Opublikowano przez

TDR_KotelnikovTokyo Dawn Labs, grupa która już zdobyła duże uznanie wśród producentów muzycznych swoim znakomitym, i do tego całkowicie bezpłatnym kompresorem TDR Feedback Compressor, znów wkracza na arenę, tym razem z kompresorem masteringowym TDR Kotelnikov. Nie bardzo wiem, którego Kotelnikova chciała uczcić grupa TDL, czy pomysłodawcę spadochronu, czy matematyka, czy też naukowca, ale nie to w tym wszystkim jest najważniejsze. Mamy tu szerokopasmowy kompresor o bardzo dużych możliwościach w zakresie definiowania dynamiki sygnału. I choć przyzwyczailiśmy się do tego, że tzw. kompresory masteringowe są tak płytkie w działaniu, że słyszą je tylko ci, którzy nimi kręcą, a słyszą głównie dlatego, że dużo za nie zapłacili, to jednak Kotelnikov jest tutaj wyjątkowy, i zasady jego wykorzystania postaram się zaprezentować na wideo, które pojawi się na 0dB.pl w ciągu kilku dni. Na razie ściągajcie, próbujcie i rozkoszujcie się przejrzystością brzmieniową tego procesora, który niczego nie emuluje i niczego nie naśladuje, tylko po prostu działa w zakresie ograniczania i kontroli dynamiki.
A jeśli ktoś chce mieć jego bardziej rozbudowaną wersję, to może zakupić TDR Kotelnikov GE, czyli w wersji dla dżentelmenów (co to o pieniądzach nie rozmawiają, tylko je po prostu mają), w dżentelmeńskiej cenie 40 euro.

Tagi: , , , , , ,

4 komentarze do wpisu „TDR Kotelnikov – nowy kompresor (free)

    1. Tomasz Wróblewski Autor wpisu

      Myślę, że określenie "masteringowy" wynika z faktu jego znikomego wpływu na charakter brzmieniowy. Kompresor, nawet przy głębokich ustawieniach, nie tłumi tak wysokich tonów, jak robi to wiele innych tego typu narzędzi (zresztą wiele osób szuka też takiego stłamszonego dźwięku vintage). Poza tym jest bardzo precyzyjny, dobrze wyskalowany i dający pełną kontrolę nad tym, co robimy.

  1. LS

    Panie Tomaszu, informacja o którego Kotelnikova chodzi znajduje się w instrukcji, biografii poświęcono całą stronę. Wiem, że w przypadku darmowych wtyczek często takowych brakuje, lub są lakoniczne, i łatwo od razu założyć że nie warto ich czytać, ale w przypadku TDR instrukcje są przygotowane bardzo starannie i profesjonalnie niczym w płatnych narzędziach, wyjaśniają działanie każdego parametru.

    Jakiś czas temu opisując wtyczkę TDR SlickEQ napisał Pan że brakuje w niej sensownej kontroli głośności na wyjściu, a takowa znajdowała się tam od samego początku w sekcji "out gain" po wyłączeniu jej automatycznej kompensacji. Tak samo kwestia kolorów, nie tylko o wygląd chodziło, te tryby zmieniły przede wszystkim sposób działania filtrów…

    W przypadku TDR naprawdę warto czytać instrukcję, pozwoli to uniknąć takich wpadek jak wcześniej.

    1. Tomasz Wróblewski Autor wpisu

      No tak, to prawda, nie przeczytałem instrukcji obsługi :-). Najważniejsze jest jednak to, że informacja o produkcie dotarła do osób zainteresowanych, które – jak widać – te instrukcje bardzo uważnie czytają, co mnie niezmiernie cieszy. I popieram to, aby ci, którzy chcą z różnego typu narzędzi korzystać, poza oglądaniem prezentacji takie instrukcje czytali, ponieważ to pozwoli im uniknąć różnego typu wpadek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszystkie pola są wymagane. Wybierz avatar