NAMM 2011: monitory w kształcie jajka

Opublikowano przez

Firma sE Electronics zaproponowała zupełnie nowe monitory, które są nie tylko pierwszymi w jej ofercie, ale też absolutnie wyjątkowymi na skalę światową. Chodzi o kształt, który jest wzorowany na jajku – stąd też nazwa – sE Egg. Dzięki takiej konstrukcji udało się niemal całkowicie wyeliminować wewnętrzne rezonanse i uzyskać wytrzymałą konstrukcję mechaniczną. Jak twierdzi producent, monitory te nie mają żadnych zniekształceń spektralnych poza nieuniknionymi zniekształceniami wprowadzanymi przez głośniki, co ponoć skutkuje uzyskaniem bardzo czystego brzmienia. Cały system pracuje w trybie bi-amp, z oddzielnymi wzmacniaczami do zasilania przetworników niskotonowego i wysokotonowego.

8 komentarzy do wpisu „NAMM 2011: monitory w kształcie jajka

  1. szyman

    Dlaczego zaraz bajer? Podejrzewam, że te monitory „na nowo zdefiniują odsłuch materiału muzycznego w nowym wymiarze sonicznym,ze szczególnym uwzględnieniem czegośtam…” Od pewnego czasu pojawiają się produkty, które na nowo „definiują” coś, co już dawno zostało zdefiniowane.Nie tylko w temacie monitorów. Marketing i tyle. PZDR

  2. 0dB.pl

    szyman :

    Dlaczego zaraz bajer? Podejrzewam, że te monitory „na nowo zdefiniują odsłuch materiału muzycznego w nowym wymiarze sonicznym,ze szczególnym uwzględnieniem czegośtam…” Od pewnego czasu pojawiają się produkty, które na nowo „definiują” coś, co już dawno zostało zdefiniowane.Nie tylko w temacie monitorów. Marketing i tyle. PZDR

    Bardzo słuszna opinia, popieram 🙂 Marketing potrafi sprawić, że biała biel jest jeszcze bielsza niż najbielsza z bieli, a każdy nowy produkt wyznacza nowe horyzonty. Warto jednak zwrócić uwagę na te jajka, bo ich projektantem jest Andy Munro, który od jakiegoś czasu pracuje z sE, a wcześniej projektował monitory m.in. dla Dynaudio. A Siwei Zou i James Young z sE electronics to ciekawi ludzie, którzy mają bardzo interesujące pomysły oraz – co nie mniej ważne – pieniądze na realizacje tych pomysłów. Do tych monitorów mają powstać zewnętrzne wzmacniacze mocy z wbudowaną zwrotnicą, a całość – jako system – ma kosztować ok. 1200 funtów brutto. Sam Munro twierdzi, że jest to jego najlepszy projekt. A ile w tym marketingu – zobaczymy. W dole pracuje 6,5″ woofer, w górze 1″ jedwabna kopułka z neodymowym obwodem magnetycznym, a wzmacniacze mają moc RMS dwa razy 50 watów. W sumie niedużo, ale przetworniki mają sporą sprawność, więc do małego i średniego studia powinno wystarczyć.

    1. Kyle

      50W dla „gwizdka” obleci … ale 50W dla dołu rodzi moje obawy. I pomyśleć że ADAM w modelu S2X ma wzmacniacze 250W (!!!). Swoją drogą zastanawiam się przy jakich zniekształceniach określają tę moc … jedynie piszą „RMS” … czyli co? 10% THD+N ? Jeśli tak to w takim razie dla 0,1% THD+N trzeba by pomnożyć tą moc razy 0,9-0,8 zapewne – i tak pozostaje całkiem sporo.

  3. MB

    Przy tych samych gabarytach jajowe skrzynki mają mniejszą objętość niż prostopadłościenne, czyli rzutuje to na strojenie obudowy. Głośniki o obłych kształtach były już wielokrotnie, więc nic nowego nie wymyślili. Niby likwiduje rezonanse wewnętrzne, ale czemu od razu jajo? Ano, bo się kojarzy – z naturą, a więc czymś co modne i chwytliwe. A że przy okazji niepraktyczne i estetycznie kontrowersyjne? No cóż, de gustibus, mi się bardziej podobały Blueroom Minipods

Dodawanie komentarzy do tego artykułu zostało wyłączone [?]