Wpisy oznaczone tagiem

produkcja muzyczna

Lampowa kompresja vari-µ w akcji, czyli Gainlab Dictator

Opublikowano przez

Czy Dictator brzmi jak Faichild 670 albo przynajmniej wtyczka z jego emulacją? Jak działa słynne lampowe ocieplenie? Jak ustawiać kompresory typu vari-µ pod kątem masteringu?

Zobacz wideo

Nazwa „dyktator” nadana sprzętowi produkowanemu na Węgrzech brzmi nieco prowokacyjnie, ale przestaje to mieć znaczenie zaraz po tym, jak dowiemy się, że za ten było nie było odpowiednik takich kompresorów jak Fairchild czy Gates zapłacimy tylko 10.770 zł lub 9.280 zł – w zależności od tego, którą wersję wybierzemy. To jest ta droższa.

W mojej serii filmów na temat kompresji bardzo mało mówiłem o kompresorach vari-mu, mających w powszechnej opinii status sprzętu, który z największego sonicznego gniota zrobi brzmienie godne Yello. Według góralskiej teorii poznania to oczywiście tzw. trzecia prawda. Ale ci szczęśliwcy, którzy podobne klocki mają, zachowują się jak rasowi dyplomaci – dwa razy pomyślą, zanim nic nie powiedzą; albo nie potwierdzą i nie zaprzeczą.

Cała idea kompresji, czy też przetwarzania dynamiki audio, opiera się na reakcji tłumieniem na wzrost jakiegoś sygnału – najczęściej tego, który ma być tłumiony. Do realizacji tego tłumienia stosuje się różne elementy, w tym fotorezystory, tranzystory FET i tak dalej. Vari-mu to po naszemu zmienna transkonduktancja. Sama transkonduktancja to charakterystyka opisująca zależność prądu wyjściowego od napięcia wejściowego. Mówiąc inaczej, zmianami wielkości napięcia w jednym obwodzie zmieniamy natężenie prądu w drugim. Pierwsze zastosowanie transkonduktancji opierało się na lampach ze specjalnie skonstruowaną siatką sterującą. Wykorzystano ją w telekomunikacji oraz odbiornikach radiowych pod postacią obwodów automatycznej regulacji wzmocnienia – ARW.

Taki układ był realizowany w formie symetrycznej i z niezbędną separacją transformatorową wejścia i wyjścia. Musiał być więc, primo, zbudowany na parowanych elementach i wymagał systematycznej kontroli symetrii, i secundo, był kosztowny.

Czy kompresory ze zmienną transkonduktancją muszą być lampowe? Nie – można je skonstruować na specjalistycznych układach operacyjnych, jak choćby CA3080 czy na tranzystorach MOSFET, najbliższych półprzewodnikowych odpowiednikach lamp. Ale jednak to lampy mają interesującą charakterystykę, wymagają zastosowania transformatorów i zawsze lepiej działają na wyobraźnię nabywców – oraz ich portfele – niż „zimne” brzmieniowo półprzewodniki.

Pasywny, masywny kontroler monitorów

Opublikowano przez

Test kontrolera Heritage Audio Baby RAM oraz przybliżenie zasad funkcjonowania tego typu urządzeń, niezbędnych w każdym studiu wyposażonym w więcej niż jedną parę monitorów.

Zobacz wideo
Posłuchaj podkastu

Czym jest Baby RAM? W dużym skrócie, ale bez żadnej przesady to solidnie obudowany zestaw przełączników i gniazd, pozwalający regulować poziom tłumienia sygnału liniowego z dwóch wejść stereo, kierowanych na dwa wyjścia stereo – w obu przypadkach w trybie symetrycznym lub niesymetrycznym.

Wewnętrzna elektronika urządzenia ogranicza się do kilkudziesięciu rezystorów w konfiguracji przełączanego dzielnika napięciowego. Przy ustawieniu wyposażonego w dużą, efektowną gałkę przełącznika poziomu na wartość maksymalną, sygnał z wejść przechodzi na wyjścia praktycznie bez żadnego tłumienia – urządzenie jest wówczas z założenia przejrzyste dla dźwięku, nic do niego nie dodając ani nie odejmując. W każdej z kolejnych 22 pozycji sygnał wyjściowy jest ściszany o 3 dB, a w ostatniej, oznaczonej znakiem ujemnej nieskończoności, na wyjściach nie ma prawa pojawić się nic.

To klasyczny tzw. pasywny kontroler monitorów. Jego zadaniem jest zamienne kierowanie do dwóch różnych par monitorów szerokopasmowych w naszym studiu, np. bliskiego lub średniego pola, sygnałów pochodzących z dwóch przełączanych źródeł, np. oddzielnych par wyjść z interfejsu audio. Kontroler nie obsługuje oddzielnego toru subwoofera.

Jak już wspomniałem, sygnał można wyłącznie ściszyć, bez opcji wzmocnienia, zatem zarówno poziom wyjściowy z interfejsu jak i czułość w monitorach (zakładamy, że są one aktywne) powinny być ustawione na wartości nominalne. To znaczy takie, przy których ustawienie regulatora Master Volume na wartość maksymalną 0 sprawia, że monitory grają ze swoim najwyższym, niezniekształconym poziomem ciśnienia dźwięku SPL.

Wtyczki, bez których nie wyobrażam sobie pracy

Opublikowano przez

Konkretne procesory, konkretne zastosowania, konkretne utwory i konkretne miejsca. Pokazuję w działaniu te wtyczki, których używam zawsze i wyjaśniam, dlaczego to robię.
W programie:
Sprawdź, czego używasz; Zrób spis wtyczek; Szkice w preprodukcji; FabFilter Pro-Q 3; Filtracja przechyłowa; „Koloryzująca“ Blanka; Korekcja typu Pultec; Genialny API 560; Clariphonic – perła w koronie; FETpressor – kompresor roboczy; Sprośny Vulf i Niezastąpiony Novatron; Wokal i LA-2A;
Event Horizon i Loudmax – siły specjalne; Diabelski Surreal Machines Crack.

Zobacz materiał wideo
Posłuchaj podcastu

Przy okazji robienia porządków w komputerze po przejściu na MacBooka M1 i zupełnie nowy system zewnętrznej pamięci, całkowicie oparty na technologii SSD uznałem, że to dobry moment, by podzielić zestaw swoich 1.700 wtyczek na ulubione, inne niż ulubione, używane raz do roku i takie, których używam zawsze i wszędzie.

Zrobiłem tak: przejrzałem wszystkie swoje sesje od czasów albumu Komunikaty z 2017 roku, robiąc listing użytych w sesjach wtyczek – zarówno na etapie produkcji jak i miksu oraz finalizacji. W programie Reaper, z którego korzystam zdecydowanie najczęściej, jest to o tyle proste, że wystarczy użyć polecenia Open Project i zaznaczyć opcję ładowania sesji bez aktywnych wtyczek. Nie musimy wówczas czekać, aby wszystko się załadowało, a nazwy wszystkich procesorów pokażą się w oknie informacyjnym, z którego można je skopiować do pliku tekstowego. Owszem, można też użyć Project Bay i zakładki FX, ale jest w niej problem ze skopiowaniem tekstu. A tak, po prostu kopiuję tekst, wrzucam do jakiegoś edytora TXT i przenoszę np. do Worda. Żeby ten bałagan usystematyzować używam funkcji zastępowania, czyli znajdź i zamień. Usuwam tabulatory w polu znajdź wpisując znak tabulatora, czyli dash T, a pole zamień zostawiam puste. Klik w zamień wszystko i tabulatory znikają. Teraz zastępuję dwukropek i spację, tutaj reprezentowaną po prostu spacją, znakiem tabulatora, by można było stworzyć tabelę z podziałem za pomocą tabulacji. Pozostaje jeszcze tylko oddzielenie nazwy producenta do oddzielnej kolumny poprzez zamianę spacji oraz nawiasu otwierającego znakiem tabulatora, oraz zastąpienie nawiasu końcowego niczym.

Taki tekst można już zamienić na tabelę, a tabelę łatwo sortować według kolumn z nazwami wtyczek, nazwami producentów itd.

Jest z tym trochę grzebania, ale uwierzcie mi – to mocno otwiera głowę w kontekście stosowanych przez nas narzędzi.

Wyszła mi lista obejmująca blisko 60 wtyczek, a to, co mnie samego zaskoczyło, to minimalistyczny zestaw instrumentów wirtualnych. To dlatego, że przed zasadniczą produkcją przygotowuję sobie różne szkice, żeby mieć jakiś punkt zaczepienia, ot choćby tak jak tu. Są tu już jakieś zalążki bębnów, akordów, jakieś próby aranżacji, taki ogólny charakter całości. I bardzo często właśnie na tym etapie zamykam już kwestie instrumentów, zgrywając ich partie do plików audio. Trochę po to, aby na dalszym etapie prac już nie mieć do czynienia z kapryśnymi niekiedy syntezatorami czy samplerami, ale głównie dlatego, by odciąć się od preprodukcji. Ten szkic oczywiście zostawiam, ale do dalszych prac trafiają już ścieżki audio po, nazwijmy to może w ten sposób, reasamplingu.

Natomiast tam, gdzie brzmienie instrumentu będzie kluczowe dla aranżacji aż do samego końca łącznie z finalizacją, tam zostawiam instrument. I tak najczęściej jest właśnie z Addictive Drums 2, który jest moim podstawowym bębnem, czy takimi syntezatorami jak Dune, DX-7 V czy MODO Bass, którym wspieram bas elektryczny, oraz dominującymi partiami zaprogramowanymi w Kontakcie lub Reaktorze firmy Native Instruments. I właśnie te dwa ostatnie należą do wtyczek, z którymi nie mógłbym się nigdy rozstać. W ich bibliotekach mam wszystko czego potrzebuję i wykręcam w nich każde soniczne marzenie. To one są dla mnie początkiem i końcem, a że często grają kluczowe partie, pozostają w sesji do samego końca. Najczęściej używam bibliotek Spitfire, Heavyocity, Sample Logic i Scarbee, ale mam też mnóstwo ciekawych darmówej i róznych rzeczy, na które kiedyś tam trafiłem. Z kolei Reaktor to dla mnie warsztat ślusarski, w którym mogę sobie stworzyć co tylko chcę i kiedy chcę.

Jeśli chodzi o najczęściej używaną wtyczkę, to jest nią oczywiście FabFilter Pro-Q 3 – mój podstawowy korektor. Dlaczego Pro-Q 3. Nie będę opowiadał kocopołów o brzmieniu i takich tam innych historiach. To jest po prostu doskonałe narzędzie, w którym mogę zobaczyć widmo sygnału, porównać pasma kilku ścieżek dla uchwycenia kłopotliwych kumulacji, zaaplikować filtrację dynamiczną i generalnie nadać dźwiękowi takie brzmienie, jakiego chcę. Niekiedy na jednej ścieżce korektorów może być nawet kilka, każdy do czego innego. Nie wolno dopuścić do tego, aby korektor pracował z sygnałem międzypróbkowym powyżej 0dBfs, a Pro-Q 3 ma mierniki działające z nadpróbkowaniem, więc cały czas mamy wiarygodny poziom wskazań.

Korektory, których używam wyłącznie do nadawania ścieżkom kolorytu, a nie kształtowania brzmienia, to AudioFB Blanka, niezbyt ładny, ale potrafiący wydobyć w aranżacji każdy przytłumiony dźwięk. Do szerokiego oddziaływania, zwłaszcza w niskim basie, nie znalazłem niczego lepszego od dobrych korektorów typu Pultec, czyli wtyczek tego typu w wydaniu Universal Audio lub, jeśli chcemy użyć czegoś darmowego Ignite Amps. Wszystkie funkcjonują mniej więcej podobnie i używa się ich głównie do ciekawego wyeksponowania basu przy jednoczesnym spłaszczeniu niemal zawsze kłopotliwego niskiego środka w okolicach 200 Hz. 

Z uwagi na podział częstotliwości filtrów, korektor API 560 jest idealny do przesterowanych gitar. Dwa ruchy i natychmiast uzyskujemy to, czego szukamy.

No i wreszcie perła w koronie, czyli działający równolegle korektor Clariphonic DSP MKII – do rozjaśniania, nadawania blasku, polerowania, szlifowania, uwypuklania i generalnie wszelkich prac, które aplikujemy po lakierowaniu dźwięku.

Wiadomo, że każdy ma taki swój uniwersalny kompresor do pilnowania poziomów, zwiększania wyrazistości śladów czy nawet różnych zabiegów specjalnych. Moim jest PSP FETpressor – od lat, zawsze i wszędzie – swoista odmiana kompresji 1176.

Ale trzeba mieć też kompresory o jakimś charakterze, a tych używam sporo. Najbardziej bezczelnym jest Goodhertz Vulf Compressor. Używam go tam, gdzie potrzebuję czegoś naprawdę ordynarnego i sprośnego sonicznie.

Mój drugi uniwersalny kompresor, ale już taki, w którym można kreować barwę, jest Kush Audio Novatron. To jak Distressor, LA-2A, 1176 oraz API 2500 w jednym.

Wokal niemal zawsze musi przejść przez IK Multimedia White 2A. Spośród wielu różnych emulacji LA-2A wybieram tę, bo daje natychmiastowe efekty i brzmi najjaśniej. Jeśli natomiast szukam czegoś bardziej wysublimowanego, to włączam Tube-Tech CL 1B mk II. To przepięknie brzmiący kompresor, o doskonale dobranych krzywych dynamiki, ale trzeba mu poświęcić sporo czasu. Bardzo łatwo bowiem można z nim przejść z nieba do piekła, zatem należy się mocno pilnować. Ale jeśli szukacie nowoczesnego, bardziej funkcjonalnego LA-2A, to Tube-Tech jest właśnie tym kompresorem.

Idźmy dalej: Kush Audio AR-1 oraz Royal Compressor. Oba w bardziej lub mniej oczywisty sposób związane są ze studiem Abbey Road, więc już wiadomo o co chodzi. A chodzi o powłóczystą, głęboką, beatlesowską kompresję, która nie bawi się w szczegóły, tylko prasuje wszystko jak leci, nie niszcząc za bardzo wyższych częstotliwości.

I na koniec tej części mojej historii o wtyczkach, bo to oczywiście nie wszystkie narzędzia z których prawie zawsze korzystam, kilka perełek, zahaczających o darmówki. Dlaczego? Event Horizon dostępny jest w Reaperze za darmo, ale ja kupiłem jego wersję komercyjną, bo ma interfejs graficzny i po prostu chciałem odwdzięczyć się w jakiś sposób firmie Stillwell Audio. Obsługa jest prosta – ustawiamy poziom maksymalny, którego sygnał nie może przekroczyć, a następnie wielkość wzmocnienia przed limiterem, które wywoływać będzie zaokrąglanie lub obcinanie wierzchołków. Wszystko działa konkretnie, sensownie i adekwatnie brzmieniowo. Podobnie jest z bezpłatnym LoudMax, który jednak jest już limiterem przejrzystym brzmieniowo – definiujemy nieprzekraczalny poziom, włączamy kontrolę poziomów międzypróbkowych i wzmacniamy sygnał w razie potrzeby. Używam go głównie jako regulatora poziomu sygnału z przeźroczystym sonicznie ogranicznikiem.

Aktualny status Surreal Machines Crack nie do końca jest mi znany, ale swego czasu był do pobrania za darmo. To prawdziwy szatan, niekiedy bijący funkcjonalnie na głowę kosztowne procesory obwiedni głośności, czyli takie wyspecjalizowane kompresory dające więcej możliwości w kształtowaniu ataku i wybrzmiewania. Tu dodatkowo możemy przetworzyć sygnał w kilku trybach, z najbardziej agresywnym Maximizer włącznie, gdy jakiejś ścieżce już nic nie pomaga i to jedyna metoda jej uwypuklenia w miksie.Aha, i jeszcze jedno. Już od ponad dwóch lat nie instaluję wersji VST 2. Format ten odchodzi do lamusa i zostanie nam tylko VST 3. Zatem nie zaśmiecajcie sobie dysków dwójkami, bo niedługo programy DAW już przestaną je obsługiwać.

Panteraz: Transformacja

Opublikowano przez

Panteraz_TransformacjaRówno rok od premiery pierwszej płyty Panteraz Komunikaty pojawił się drugi album o nazwie Transformacja. Znajduje się na niej 9 piosenek, które zamyśle twórcy projektu Panteraz, Tomasza Wróblewskiego, tworzą jednolitą całość o wyrazistym, nietuzinkowym klimacie i niekiedy bardzo mocnych, skłaniających do refleksji słowach.

Tak sam autor mówi o projekcie:

To chyba bardziej osobista płyta niż Komunikaty. Ponieważ mam już trochę lat, sięgam w niej głęboko do czasów „których nie ma już“, co słychać choćby w „Kto, jeśli nie my“. Technologicznie wykorzystałem zupełnie nowe metody produkcji z użyciem najnowszych narzędzi, jak pakiet iZotope Neutron 2, Nectar 3 Elements, a zwłaszcza zabójczy Novatron i morderczy Newfangled Elevate – moim zdaniem to aktualnie topowy system do masteringu. Jest dużo więcej najnowszych syntezatorów, w tym znakomity Thorn i boski Dune 3, który nie miał jeszcze premiery, ale już mogę powiedzieć, że to będzie duże wydarzenie. Z drugiej strony pojawiają się takie instrumenty jak banjo i ukulele. Szczególnie to ostatnie przypadło mi do gustu. Cała płyta jest nieco bardziej „taneczna“ i z mocniejszym bitem, w uzyskaniu którego pomógł mi Heavyocity Damage. To instrument o nieprawdopodobnej wręcz dynamice i nieskończonych możliwościach kreowania rytmów. W przypadku gitar doskonale sprawdził się skromny Hotone Vstomp Amp, który ma wszystko to, czego nie mają Amplitube i Guitar Rig – bardzo solidne emulacje wzmacniaczy bez zbędnych bajerów.

Na płycie dominują melodyjne, ale w specyficzny sposób przybrudzone harmonicznie i brzmieniowo refreny, będące nośnikiem dla głównej treści tych piosenek, czyli tekstów – niesztampowych, refleksyjnych, skłaniających do zadumy. Tytuł płyty dość jednoznacznie sugeruje jej tematykę – zachodzące w ciągu ostatnich 40 lat zmiany w naszym kraju, w kontekście zwykłego życia wrażliwego człowieka. Autorem okładkowego zdjęcia jest Sławek Sobczak (Acided)

Płyta jest do wysłuchania na serwisie Bandcamp projektu Panteraz (podobnie jak poprzednia Komunikaty) i dostępna do nabycia we wszystkich serwisach strumieniowych, w tym Spotify, Tidal, iTunes, Apple Music, Deezer, Google Play i innych.

Produkcja muzyczna w praktyce, nowy kurs

Opublikowano przez

Produkcja muzyczna w praktyceW poniedziałek miała miejsce premiera naszego najnowszego, jak dotąd najbardziej obszernego kursu pod tytułem Produkcja muzyczna w praktyce. Jeżeli jeszcze nie zdecydowali się Państwo na zakup tego kursu, zachęcamy do zapoznania się z tym krótkim wpisem 🙂

Dlaczego warto kupić kurs?

Produkcja muzyczna w praktyce to najbardziej kompleksowy i najlepiej zrealizowany kurs wideo tego typu w języku polskim. Jest to dokładnie 10 godzin 45 minut rzetelnej i niekiedy niedostępnej gdzie indziej wiedzy, przekazanej w sposób możliwie najwygodniejszy dla odbiorcy.

Wierzymy, że forma wideo jest najlepszą metodą nauki w komfortowych warunkach. Łączy ona bowiem zalety wiedzy zdobywanej na wykładach podczas wyjaśniania wybranych zagadnień przez wykładowcę z możliwością śledzenia wszystkich wykonywanych działań na ekranie komputera i wykonywania ich w swoim oprogramowaniu audio.

Nasz sklep umożliwia zarówno pobranie całego kursu na dysk twardy, jak i oglądanie go w naszym autorskim odtwarzaczu.

Czego dowiesz się z tego kursu?

Jak sama nazwa wskazuje, nastawiliśmy się na wiedzę praktyczną. Nie znaczy to jednak, że nie dowiesz się o bardziej technicznych aspektach stojących za każdym zjawiskiem – zależało nam, aby każdą teorię i każde zagadnienie zaprezentować w takich sytuacjach, z jakimi na pewno zetkniecie się podczas swojej eksploracji wspaniałego świata produkcji muzycznej.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się jakie konkretne tematy poruszane są w naszym materiale, zapraszamy do opisu kursu – Produkcja muzyczna w praktyce.

Materiały wideo

Jak dotąd udostępniliśmy za darmo dwie kompletne lekcje pochodzące z naszego kursu. Są to Praca z wokalem – Revoice Pro 3 oraz Sidechain w programie Reaper. Zachęcamy do zapoznania się z nimi, jak również z innymi wybranymi fragmentami, które znajdziecie w opisie kursu oraz zapowiedzią wideo zamieszczoną poniżej.

Produkcja muzyczna

Produkcja muzyczna w praktyce: spis treści i fragmenty

Opublikowano przez

Produkcja muzyczna w praktyceZgodnie z zapowiedzią, prezentujemy dziś spis zawartości oraz kilka wybranych fragmentów naszego najbardziej obszernego jak dotychczas kursu Produkcja muzyczna w praktyce.

Przypominamy również o zapisaniu się do naszego newslettera. Wszyscy subskrybenci w dniu premiery otrzymają od nas w dniu premiery powiadomienie oraz kupon rabatowy 20%. Premiera kursu już w najbliższy poniedziałek – 11 maja.

Poniżej znajdą Państwo 2 wybrane przez nas fragmenty kursu. Ponieważ cały kurs jest bardzo obszerny, wyselekcjonowaliśmy również 13 dodatkowych fragmentów, które mamy nadzieję pozwolą choć w minimalnym stopniu pokazać jak szeroki zakres tematyczny pokrywa Produkcja muzyczna w praktyce. Obejrzeć je można na liście odtwarzania w portalu YouTube – Produkcja muzyczna w praktyce – YouTube playlist.

Zachęcamy również do zapoznania się z kompletnymi darmowymi lekcjami pochodzącymi z tego kursu, które udostępniliśmy wcześniej – Praca z wokalem – Revoice Pro 3 oraz Sidechain w programie Reaper.

Pod filmami znajdą Państwo spis zawartości naszego najnowszego kursu.

Redukcja szumu w Audacity

Filtr górnoprzepustowy – zniekształcenia

Produkcja muzyczna w praktyce – spis zawartości

I. Kluczowanie sidechain (2h 5min)

  • 01. Wstęp (10min)
  • 02. Logic Pro X (14min)
  • 03. Live (16min)
  • 04. Bitwig Studio (17min)
  • 05. Cubase/Nuendo (13min)
  • 06. Reason (15min)
  • 07. Reaper (14min)
  • 08. Bramkowany delay (10min)
  • 09. Sterowanie rytmiką (9min)
  • 10. Bramkowanie pogłosu (7min)

II. Efekt przesterowania (1h 22min)

  • 01. Podstawy (20min)
  • 02. Przesterowanie na wysyłce (11min)
  • 03. Przesterowanie – Live i Logic (26min)
  • 04. Przesterowanie – Cubase/Nuendo (9min)
  • 05. Przesterowanie – Reaper (11min)
  • 06. Przesterowanie – Reason (11min)

III. Procesor splotowy (51min)

  • 01. Procesor splotowy – Reaper (21min)
  • 02. Procesor splotowy – Logic (19min)
  • 03. Procesor splotowy – Live (11min)

IV. Redukcja szumu (59min)

  • 01. Wstęp (5min)
  • 02. Źródła szumu (6min)
  • 03. Bramkowanie (3min)
  • 04. Noise print – profil szumu (11min)
  • 05. Audacity (6min)
  • 06. Audition, Sound Forge (18min)
  • 07. iZotope RX4 (10min)

V. Problemy z filtrem górnoprzepustowym (15min)

  • 01. Zniekształcenia (12min)
  • 02. Faza (3min)

VI. Dubstepowy bas (1h 39min)

  • 01. Wprowadzenie (21min)
  • 02. Podstawy programowania w Serum (33min)
  • 03. Barwy wavetable w Serum (16min)
  • 04. Resampling i partia basu (29min)

VII. Stopa i bas (39min)

  • 01. Reaper (20min)
  • 02. Live, cz. 1 (11min)
  • 03. Live, cz. 2 (8min)

VIII. Edycja intonacji wokalu (1h 12min)

  • 01. Revoice Pro, cz. 1 (10min)
  • 02. Revoice Pro, cz. 2 (12min)
  • 03. Revoice Pro, cz. 3 (13min)
  • 04. Revoice Pro, cz. 4 (14min)
  • 05. Logic Pro X (7min)
  • 06. Cubase/Nuendo (11min)
  • 07. Reaper (5min)

IX. Miks wokalu (29min)

  • 01. Kompresja i korekcja (13min)
  • 02. Efekty (16min)

X. Współczesny mastering (1h 8min)

  • 01. Normalizacja głośności (17min)
  • 02. Poziomy międzypróbkowe (10min)
  • 03. Konfiguracja sesji (9min)
  • 04. Finalna obróbka (32min)

Produkcja muzyczna w praktyce: kupon rabatowy i data premiery!

Opublikowano przez

Produkcja muzyczna w praktyceKilka dni temu ukończone zostały prace nad naszym najnowszym kursem. Produkcja muzyczna w praktyce to najbardziej obszerny i kompleksowo zrealizowany kurs w języku polskim poświęcony najważniejszym etapom związanym z produkcją muzyczną.

Czym jest Produkcja muzyczna w praktyce?

Produkcja muzyczna w praktyce to prawie 11 godzin rzetelnie przekazanej wiedzy dla producentów muzycznych na poziomie średniozaawansowanym i zaawansowanym (osobom początkującym polecamy kurs Produkcja muzyczna od podstaw). Produkcja muzyczna w praktyce to źródło informacji, do których wracać będziesz jeszcze wiele lat po nabyciu kursu, ponieważ prezentowane tam zagadnienia są nowatorskie i ponadczasowe.

Jakie porusza zagadnienia?

W Produkcji muzycznej w praktyce główny nacisk został położony na następujące aspekty:

  • profesjonalna obróbka wokalu (korekcja intonacji z wykorzystaniem różnych narzędzi płatnych i bezpłatnych, zawodowa implementacja wokalu w miksie)
  • technika sidechain (wszystkie typy kluczowania pod kątem miksu i kreatywnych efektów)
  • przetwarzanie ścieżek (redukcja szumu w edytorach i specjalistycznych procesorach, nieznany problem negatywnego wpływu filtrów HPF na brzmienie, fazy, zniekształcenia, poziomy itp.)
  • mastering „post-loudness war” (pod kątem mediów strumieniowych: LUFS, R-128, AAC, normalizacja głośności, zagospodarowanie dynamiki, przetwarzanie Mid-Side itd.)
  • działanie procesorów splotowych (to nie tylko pogłos, ale potężne narzędzie do kreowania niesamowitych efektów i to całkiem za darmo)
  • stopa/bas oraz stopa+bas (specjalna technika, która pozwoli ustawić współbrzmienie tych instrumentów dosłownie w kilka minut!)
  • nowoczesny bas i resampling (jak stworzyć bas w stylu Skrillexa z wykorzystaniem resamplingu, funkcji Note Expression i innych współczesnych narzędzi; przy okazji poznacie też lepiej najnowszą gwiazdę syntezy, jaką jest Serum)
  • kultura, strategia oraz konsekwencja pracy z miksem i materiałem muzycznym (mnóstwo wplecionych w poszczególne odcinki kursu porad, dzięki którym już nigdy nie zadasz pytania dlaczego mój miks/master nie chce brzmieć jak…)

Aby materiał był jak najbardziej przystępny, przykłady pokazywane są na wszystkich popularnych programach DAW, wykorzystując przy tym ich najsilniejsze strony. Korzystamy z programów takich jak Logic Pro X, Cubase/Nuendo, Bitwig Studio, Ableton Live, Propellerhead Reason czy też Reaper, ale pojawiają się również inne: Adobe Audition, Audacity, Sound Forge, ReVoice Pro 3.

Data premiery, cena i kupon rabatowy

Produkcja muzyczna w praktyce w wersji do obejrzenia online/do pobrania dostępna będzie już od poniedziałku 11 maja w cenie 120 zł. Dzięki naszemu kuponowi rabatowemu możliwe będzie nabycie kursu aż 20% taniej. Aby otrzymać kupon rabatowy, wystarczy, że zapiszesz się do naszego newslettera – Zapisz się do newslettera!

Wszyscy subskrybenci (również ci zapisani wcześniej) otrzymają w poniedziałek na swoje skrzynki pocztowe powiadomienie o premierze kursu oraz wspomniany kupon rabatowy, który wykorzystać można na zakup wielu kursów. Ponieważ rabat jest procentowy, liczony od całości zamówienia – im większe zakupy, tym większa oszczędność! 🙂

Więcej informacji…

W weekend zaprezentujemy pełny spis treści Produkcji muzycznej w praktyce oraz umieścimy na naszych kanałach Vimeo i YouTube kilka darmowych fragmentów pochodzących z tego kursu, o czym poinformujemy również na blogu.

Po zapoznaniu się z tym kursem Twoje produkcje muzyczne już zawsze będą lepsze!

Produkcja muzyczna w praktyce

Pogadanka Na Temat. Monitory, cz. 3

Opublikowano przez

monitory_3Wracamy do tematu bass-refleksu, o którym pisałem we wcześniejszym poście. Bass-reflex jest bardzo powszechnie stosowany w większości produkowanych obecnie zestawów głośnikowych, i choć po lekturze poprzedniego odcinka Pogadanek Na Temat można było odnieść wrażenie, że to „samo zło”, to w praktyce wcale tak nie jest. Fakt natomiast jest taki, że w małych obudowach bardzo trudno zaimplementować taki bass-reflex, który nie zaburzy charakterystyki impulsowej w zakresie niskich tonów, zwłaszcza gdy sam głośnik niskotonowy należy do grupy budżetowych i nie mając wystarczającej sprawności w zakresie najniższych tonów nie potrafi zapanować nad rezonansem pojawiającym się przy częstotliwości, do której bass-reflex został wstrojony. Jeśli jednak zastosujemy dobrej klasy głośnik z odpowiednio sztywnym zawieszeniem i dużą sprawnością, a do tego zaprojektujemy bass-reflex tak, by miał stosunkowo małą dobroć (czyli jego rezonans był odpowiednio szeroki), to można uzyskać bardzo dobre efekty jeśli chodzi o przetwarzanie basu.
Poniżej pokazano charakterystykę takiej właśnie konstrukcji. Przy uwzględnieniu spadku efektywności o 6 dB można założyć, że działanie bass-refleksu pokrywa tu zakres dwóch oktaw, co nie wynika tylko z odpowiednich wymiarów obudowy i portu bass-reflex, ale też z faktu małej podatności woofera na zjawisko rezonansu przy konkretnej częstotliwości, rozszerzającego swą pracą granice działania tego swoistego filtru pasmowego, jakim jest cały system bass-reflex.
bass_reflex_3
Wniosek jest taki: można skonstruować dobrze brzmiący mały monitor z bass-refleksem, trzeba tylko sporo popracować z doborem parametrów obudowy, portu bass-reflex i właściwego głośnika. Owszem, istnieje szereg narzędzi programowych pozwalających na wyliczenie wielu aspektów związanych z pracą konkretnego modelu głośnika w konkretnej obudowie z bass-refleksem jednak w rzeczywistości pojawia się tak wiele składowych (wliczając w to właściwości mechaniczne obudowy, materiał z jakiej ją wykonano, sposób zamocowania głośnika itp.), że nie obejdzie się bez wykonania szeregu prototypów, porównywania ich i dobierania optymalnych rozwiązań na drodze eksperymentów. Przypomnę, że mówimy tylko o bass-refleksie, a szerzej o przetwarzaniu niskich tonów. A gdzie jeszcze praca w zakresie środka, wysokich tonów, zdolność do reprodukcji właściwej przestrzeni i szereg innych elementów, które decydują o klasie monitora? Nie pomylę się za bardzo, jeśli porównam konstrukcję monitora do konstrukcji instrumentów akustycznych. Niby wszystkie skrzypce, gitary, wiolonczele i kontrabasy zbudowane są tak samo, ale jak potrafią się różnić brzmieniowo!
Wróćmy jednak do naszego bass-refleksu. Często słyszę pytanie: które rozwiązanie jest lepsze – bass-reflex z przodu czy z tyłu? A może u góry? Takie właśnie rozwiązanie przyjęto w monitorze, którego charakterystykę zamieściłem wyżej.
Bass-reflex z tyłu to możliwość zmniejszenia gabarytów monitora i zmniejszenie słyszalności turbulencji przy przepływie mas powietrza przez wylot otworu. Z kolei trzeba pamiętać, że sporo energii promieniowanej jest do tyłu, fale odbijają się od tylnej ściany i w dość przypadkowy sposób sumują się z falami wytwarzanymi przez przednią część membrany. Zachowanie się niskich tonów jest zatem trudne do przewidzenia. Ktoś może powiedzieć, że przecież można wytłumić przestrzeń za monitorami, aby uniknąć odbicia. No tak, ale równie dobrze można po prostu zasłonić wylot bass-refleksu. Wprawdzie żadna gąbka nie pochłonie energii aż tak niskich częstotliwości, ale taki zabieg spowoduje zmniejszenie dobroci układu bass-reflex, a w konsekwencji rozszerzenie szerokości jego rezonansu, co może (choć nie musi) okazać się dobrym pomysłem. W każdym razie, gdy pojawiają się problemy z odsłuchem najniższych tonów można spróbować tego rozwiązania. O ile pamiętam, swego czasu kilku producentów dołączało takie gąbki zasłaniające bass-reflex, aby użytkownik we własnym zakresie mógł sprawdzić, jak to działa w praktyce.
Na dziś to wszystko, choć temat bass-refleksu nie został jeszcze wyczerpany i wrócimy do niego wkrótce.
Tomasz Wróblewski

Pogadanka Na Temat. Monitory, cz. 2

Opublikowano przez

monitory_2Skonstruowanie taniego i w miarę przydatnego monitora z grupy tzw. budżetowych to trudna sprawa. Paradoksalnie, często dużo trudniejsza niż wykonanie monitora wysokiej klasy. O ile w tym drugim przypadku należy postępować zgodnie z regułami, czyli dobrać odpowiednie przetworniki (zazwyczaj dość kosztowne), zamontować je w starannie obliczonej skrzynce, a następnie metodą wielokrotnych pomiarów, odsłuchów i drobnych zmian zbliżać się do założonego celu, to w przypadku monitorów budżetowych jest inaczej. Tutaj trzeba tanie głośniki obsadzić w jak najtańszej obudowie, dopasować je tak, aby zagrały w miarę przyzwoicie, zrobić dość ciekawy design i sporo zainwestować w reklamę. Do tego jeszcze do minimum trzeba skrócić okres projektowania, pomiarów i testów odsłuchowych, bo po prostu nie ma na to czasu. Za pół roku, a najdalej za rok, musi wyjść kolejny model, bo w przeciwnym razie wypadamy z handlu.Czytaj dalej

Produkcja Muzyczna – Edycja 2014

Opublikowano przez

Produkcja Muzyczna - Edycja 2014Ci z Was, którzy śledzą nowości związane z magazynem Estrada i Studio, zapewne wiedzą już o nowym wydaniu EiS Plus. Jeśli jednak nie jesteście na bieżąco – niedawno do sprzedaży trafiło najnowsze wydanie magazynu Estrada i Studio Plus, noszące tytuł Produkcja Muzyczna – Edycja 2014.
Choć sama produkcja muzyczna jest terminem dość ogólnym i odnoszącym się do wielu procesów (mniej lub bardziej twórczych), w poradniku tym, wraz z osobami z redakcji EiS, zajęliśmy się możliwie najbardziej praktycznym i przystępnym opisaniem dosłownie wszystkiego, z czym na co dzień spotykają się ludzie tworzący muzykę. Kiedy podejmiemy próbę rozpisania wszystkiego, co wchodzi w skład produkcji muzycznej, okazuje się, że choć oczywiście można o tym pisać w nieskończoność, to jednak większość etapów pozostaje niezmienna i można je dokładnie opisać krok po kroku.
Największy nacisk został położony na praktyczne zastosowanie zawartej w Poradniku wiedzy. Poruszane są tutaj takie tematy, jak tworzenie melodii (a nie każdemu przychodzi to z łatwością), programowanie rytmów, dobór instrumentów, brzmienia perkusyjne, zastosowanie efektów, miks oraz mastering. Na każdy z tych tematów chcieliśmy rzucić jak najwięcej światła, pokazując przy tym to, co nie zawsze można znaleźć w książkach i internecie.
Tradycyjnie do Poradnika dołączona została płyta DVD. Jej zawartość jest ściśle powiązana z treścią Poradnika – znajdują się na niej presety, przykłady audio, pliki MIDI, materiały źródłowe i wszelkie inne materiały dodatkowe.
Choć Produkcja Muzyczna – Edycja 2014 jest w sprzedaży od niedawna, cała Redakcja EiS, jak również ja sam, otrzymaliśmy bardzo wiele pozytywnych opinii na temat tego Poradnika. Przyznam, że bardzo mnie to cieszy, gdyż, tutaj pozwolę sobie przytoczyć własne słowa – „Mam wszelkie podstawy ku temu, by sądzić, że jest to jedna z najważniejszych publikacji, jakie powstały w dotychczasowej, już 18-letniej historii magazynu Estrada i Studio”.
Więcej informacji o Poradniku znajdziecie na stronie EiS. Magazyn można kupić w salonach Empik w całej Polsce oraz na stronie UlubionyKiosk.pl.
Jeśli interesuje Was tematyka produkcji muzycznej, zachęcam do zapoznania się również z moimi publikacjami w formie kursów na płytach DVD i do pobrania na stronie Sklepu 0dB.pl.