Wpisy oznaczone tagiem

syntezatory

ASM Leviasynth – obudzili potwora!

Opublikowano przez

ASM Leviasynth to syntezator, który już po kilku minutach potrafi wciągnąć na wiele godzin. Z jednej strony mamy tu hi-endowe wykonanie, metalową konstrukcję, kolorowy ekran dotykowy, ogromną liczbę manipulatorów, pady Polytouch, MPE, arpeggiator, sekwencer i bardzo rozbudowaną matrycę modulacji. Z drugiej – 8 oscylatorów, ponad 140 konfiguracji algorytmicznych, cyfrową elastyczność, analogowy filtr dolnoprzepustowy i zestaw efektów, które nie są tylko dodatkiem, ale mogą stać się integralną częścią brzmienia.

Dekonstrukcja: Anna Jantar, Nic Nie Może Wiecznie Trwać

Opublikowano przez

„Nic nie może wiecznie trwać” Anny Jantar to jeden z najważniejszych polskich przebojów końca lat 70. Utwór skomponowany przez Romualda Lipko do tekstu Andrzeja Mogielnickiego miał otworzyć zupełnie nowy etap w karierze wokalistki. W tragicznym kontekście wydarzeń z marca 1980 roku stał się jednak także symbolicznym pożegnaniem.
Zobacz dekonstrukcję na YouTube
W tej dekonstrukcji rozbieram nagranie na części pierwsze: analizuję kompozycję, strukturę, aranżację, rytmikę, bas, automat perkusyjny, partie smyczkowe, brzmienia syntezatorowe, możliwy udział Minimooga i string-maszyny w rodzaju Crumar Performer, a także sposób, w jaki Romuald Lipko zbudował przestrzeń dla niezwykle charakterystycznego głosu Anny Jantar.
Poniżej cała sesja odtworzona od początku do końca oraz link do pobrania materiałów źródłowych (wyłącznie do celów edukacyjnych).

Zapisz się,
aby pobrać materiał

Aby pobrać ten materiał, konieczne jest podanie adresu email. Dzięki temu otrzymasz ode mnie informacje o najnowszych materiałach na 0dB.pl.

Wprowadzając swój adres email, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od 0dB.pl. Nie otrzymasz więcej niż jednej wiadomości w miesiącu. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Jeśli Twój adres email znajduje się już na liście 0dB.pl, nie zostanie on dodany ponownie.



Dekonstrukcja: Tears for Fears, Shout

Opublikowano przez

Duet Tears for Fears w połowie lat 80. zdefiniował brzmienie muzyki popularnej. Utwór Shout z albumu Songs from a Big Chair to jedno z najbardziej charakterystycznych i dopracowanych produkcyjnie nagrań tej dekady.
W tym odcinku rozkładam „Shout” na czynniki pierwsze — od warstwowej partii rytmicznej, przez wielopoziomowy bas, aż po syntezatory oparte na Fairlight CMI, Emulatorze i LinnDrumie.

Zobacz dekonstrukcję na YouTube

Poniżej cała sesja odtworzona od początku do końca oraz link do pobrania materiałów źródłowych (wyłącznie do celów edukacyjnych).

Zapisz się,
aby pobrać materiał

Aby pobrać ten materiał, konieczne jest podanie adresu email. Dzięki temu otrzymasz ode mnie informacje o najnowszych materiałach na 0dB.pl.

Wprowadzając swój adres email, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od 0dB.pl. Nie otrzymasz więcej niż jednej wiadomości w miesiącu. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Jeśli Twój adres email znajduje się już na liście 0dB.pl, nie zostanie on dodany ponownie.

Jak zrobiono “Dom nad wodą”?

Opublikowano przez

„Dom nad wodą” to utwór, który brzmi prosto, ale kryje w sobie mnóstwo niuansów. W tym odcinku pokazuję, jak można zbliżyć się do jego brzmienia – od basu, który jest jednocześnie stopą, po pad, który tworzy cały klimat.
Nie wiem, jak dokładnie zrobił to Auer – i właśnie w tym tkwi frajda. Bo czasem analiza to trochę sztuka zgadywania.

Dekonstrukcja: Harold Faltermeyer, Axel F

Opublikowano przez

“Axel F” Harolda Faltermeyera to jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów lat 80. – minimalizm, elektronika, perfekcyjna produkcja i charakterystyczne brzmienie syntezatorów Roland Jupiter-8, Moog i Yamaha DX7. W tej dekonstrukcji prezentuję kulisy jego powstania: od monachijskich studiów nagrań, przez współpracę z Giorgio Moroderem, aż po hollywoodzki sukces.

Zobacz dekonstrukcję na YouTube

Poniżej cała sesja odtworzona od początku do końca oraz link do pobrania materiałów źródłowych (wyłącznie do celów edukacyjnych).

Zapisz się,
aby pobrać materiał

Aby pobrać ten materiał, konieczne jest podanie adresu email. Dzięki temu otrzymasz ode mnie informacje o najnowszych materiałach na 0dB.pl.

Wprowadzając swój adres email, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od 0dB.pl. Nie otrzymasz więcej niż jednej wiadomości w miesiącu. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Jeśli Twój adres email znajduje się już na liście 0dB.pl, nie zostanie on dodany ponownie.

Dekonstrukcja: A-Ha, Take On Me

Opublikowano przez

Bardzo inteligentnie i mądrze zaaranżowana i wykonana kompozycja, która przeszła długą drogę od jej stworzenia do nagrania w londyńskich studiach. Rozbieramy ją na czynniki pierwsze, do pojedynczych dźwięków, od początku do końca.

Aktualizacja: Poniżej pliki MIDI oraz stemy mojej sesji.

Posłuchaj sesji od początku do końca:

Zapisz się,
aby pobrać materiał

Aby pobrać ten materiał, konieczne jest podanie adresu email. Dzięki temu otrzymasz ode mnie informacje o najnowszych materiałach na 0dB.pl.

Wprowadzając swój adres email, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od 0dB.pl. Nie otrzymasz więcej niż jednej wiadomości w miesiącu. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Jeśli Twój adres email znajduje się już na liście 0dB.pl, nie zostanie on dodany ponownie.

Enjoy The Silence – ścieżka po ścieżce

Opublikowano przez

Instrumenty tworzą tu bardzo zwartą, spójną wręcz perfekcyjną strukturę. Od tego utworu bije kompozycyjna elegancja, a do tego jest niesamowicie melodyjny i wyjątkowo nośny rytmicznie. Zróbmy dekonstrukcję Enjoy The Silence ścieżka po ścieżce. Poniżej cała sesja odtworzona od początku do końca.

Przeboje (moje) na NAMM 2015

Opublikowano przez

namm_logoDaaawno nie było już tak ciekawych targów NAMM. Jak powiedział mi Antoni z PSPaudioware, która to firma ma już swoje stoisko w najbardziej prestiżowej części obiektu wystawienniczego sąsiadując np. z Universal Audio, SSL i innymi wielkimi tego świata, tłumy były takie, jak kilkanaście lat temu. A muszę przyznać, że gdy bywałem w Los Angeles Convention Center, a potem w Anaheim na przełomie wieków, to było naprawdę gęsto. Zwłaszcza gdy przez pewien czas targi odbywały się w Los Angeles (Anaheim, tradycyjne miejsce NAMM, było remontowane przez kilka lat) – wyjazd samochodem na Santa Monica Freeway potrafił zająć 1,5 godziny, a w linii prostej to jakieś 500 metrów…

Arturia AudioFuse

Nowości, i to do tego naprawdę ciekawych, jest zatrzęsienie. Mamy już za sobą okres fascynacji wszelakimi dodatkami do iUrządzeń, i producenci wreszcie wzięli się solidnie do roboty. Każdy zapewne znajdzie swoich faworytów, ale dla mnie numerem jeden jest nowy, i do tego pierwszy, interfejs audio Arturii. AudioFuse zaskakuje funkcjonalnością, wyglądem, parametrami i zaawansowanymi rozwiązaniami technologicznymi w torze audio. Poza tym ma pewną unikalną cechę – wnosi coś świeżego do obszaru, który wydawał się już całkowicie spenetrowany. Kosztuje niemało, bo 550 euro, ale zdecydowanie wart jest tych pieniędzy.

Apollo ExpandedPodoba mi się też Apollo Expanded – oprogramowanie dla interfejsów Apollo z funkcją mix and match, zupełnie nową konsoletą i nowymi wtyczkami, w tym Auto-Tune Live. Dla użytkowników Apollo nowy soft będzie całkowicie za darmo. UA zadało też szyku na targach, aranżując studio wyglądające jak w latach 50., z obsługą ubraną jak w tamtych czasach i monitorem plazmowym w miejsce szyby studyjnej, na którym było widać muzyków szykujących się do nagrań. Wszyscy chcieli zrobić sobie w nim zdjęcieCzytaj dalej

Roland AIRA – karty zostały odkryte

Opublikowano przez

aira_fullPrzyznać trzeba, że luty 2014 roku stał się miesiącem zdominowanym przez firmę Roland. Skutecznie i pomysłowo prowadzona przez koncern kampania promocyjna, została zwieńczona pojawieniem się na rynku czterech nowych produktów z serii AIRA.
Roland to firma, która w swojej historii stworzyła wiele udanych syntezatorów analogowych mających ogromny wkład w rozwój muzyki, zwłaszcza elektronicznej. Na temat pionierskich czasów Detroit i małej muzyczno–obyczajowej rewolucji (zwanej nawet czasem Second Summer of Love), którą trochę przypadkowo spowodowały między innymi słynne TR – 909 i TB – 303 powstało już sporo książek i filmów dokumentalnych. Smutne fakty (choć pewnie nie dla wszystkich) są jednak takie, że japoński koncern dosyć mocno odciął się od swojej historii i przez kilka ostatnich dekad nie wypuścił na rynek niczego analogowego. W zeszłym roku coś jednak drgnęło. Może miało to związek z mianowaniem na nowego prezesa firmy Junichi Miki, może Roland pozazdrościł Korgowi sukcesu wskrzeszonego MS-20, a może wreszcie posłuchał „głosu ludu” przez lata wołającego na forach internetowych o nowe wersje klasycznych instrumentów?
Pojawienie się nowej serii wywołało u potencjalnych użytkowników sporo entuzjazmu i tyleż samo konsternacji. Z jednej strony Roland wreszcie powraca do swojej świetnej historii, z drugiej jednak długo oczekiwane analogi okazują się wcale nie być analogami… Dla jednych to duży zawód, dla innych powód do radości, bo wszystkie produkty z logo AIRA pojawią się na rynku w wyjątkowo atrakcyjnych cenach.
Cała seria AIRA bazuje na nowym silniku brzmieniowym Rolanda, nazwanym Analog Circuit Behavior. Mamy więc tu do czynienia z modelowaniem analogowym, czyli odtworzeniem zachowania obwodów analogowych za pomocą techniki cyfrowej. Japońscy inżynierowie skłonili się ku temu rozwiązaniu, kategorycznie twierdząc, że technologia cyfrowa jest po prostu bardziej elastyczna i lepiej odpowiadająca naszym czasom, a nowe instrumenty będą tak wiernie kopiować swoich poprzedników, że o wyższość instrumentów analogowych nad cyfrowymi (i vice versa) spierać się nie ma sensu. Czy mieli rację, osądzić trzeba samemu, a na razie pomóc w tym może na przykład taki test:

Seria AIRA składa się z czterech instrumentów: SYSTEM–1, TR–8, TB-3 i VT–3. Każdy z nich oparto na jakimś rolandowskim klasyku, nie zapominając jednak o tym, że żyjemy już w wieku XXI, dlatego innowacji pojawiło się tu sporo. Na dokładniejsze oceny i specyfikacje przyjdzie jeszcze czas, na początek jednak może warto zrobić nieco pobieżny przegląd serii.Czytaj dalej

Korg stworzy kopię ARP Odyssey

Opublikowano przez

arpFirma Korg poinformowała w wydanym dziś komunikacie, że zamierza stworzyć dokładną kopię słynnego syntezatora ARP Odyssey, która ukaże się na rynku we wrześniu. Oryginalny ARP Odyssey miał swój debiut w 1972 roku i szybko stał się bardzo popularnym instrumentem elektronicznym z uwagi na swoje brzmienie i zaawansowane możliwości jego kontroli podczas gry (dziś to się określa ładnym sformułowaniem „w czasie rzeczywistym”). Instrument ten cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że z niewielkimi zmianami produkowano go do 1981 roku.
Korg zaprosił do współpracy nad stworzeniem współczesnej repliki Odysseya jego oryginalnego konstruktora, Davida Frienda, który razem z Alanem Robertem Pearlmanem założył firmę ARP Instruments, Inc. Zdjęcie obok przedstawia prototyp przygotowywanego do produkcji instrumentu.
Wszystko więc wskazuje na to, że Korg zamierza dalej podążać drogą, na początku której pojawił się niepozorny Monotron, potem Volca, MS-20 mini i MS-20 w wersji do samodzielnego montażu. Firma Korg już teraz gratuluje sobie dobrego pomysłu i liczy na to, że współczesny Odyssey stanie się produktem pierwszej potrzeby w przypadku wszystkich muzyków nowej generacji.

Poniżej prezentacja oryginału, której autorem jest niezawodny WC Olo Garb.