Wpisy z okresu

Styczeń 2012

RME Fireface UCX (recenzja)

Opublikowano przez

Podłączany do komputera za pośrednictwem USB lub FireWire interfejs Fireface UFX cieszy się dużą popularnością wśród nabywców. Firma RME postanowiła wykorzystać ten fakt i zaoferować urządzenie o podobnej funkcjonalności, ale mniejsze i w niższej cenie. Tak powstał Fireface UCX, który swą oficjalną premierę miał na styczniowych targach NAMM Show w Anaheim.

Dzięki firmie Audiostacja, dystrybutorowi marki RME w Polsce, otrzymałem to urządzenie blisko miesiąc przed targową premierą, dlatego mogę opublikować jego test tuż po oficjalnej prezentacji. Pełną wersję testu znajdziecie na łamach lutowego numeru magazynu Estrada i Studio, który lada dzień powinien ukazać się w sprzedaży. Dodam tylko, że w druku podano cenę szacowaną jeszcze przed oficjalną premierą urządzenia. Teraz natomiast znamy już końcową cenę oficjalną (która zapewne jest efektem ilości zamówień złożonych na targach) – jest ona zdecydowanie niższa, niż podana w magazynie, i wynosi 4.999 zł brutto.

Totalna wszechstronność
Oferujący 30 wejść i 30 wyjść model UFX wciąż pozostaje okrętem flagowym firmy RME jeśli chodzi o interfejsy USB/FireWire. UCX natomiast został stworzony dla osób, które nie potrzebują aż tylu portów audio, ale chcą mieć najwyższej klasy profesjonalne urządzenie do wielokanałowej obsługi dźwięku w nieco mniejszej obudowie.Czytaj dalej

NAMM 2012 (podsumowanie)

Opublikowano przez

Ostatni goście opuścili już otaczające Convention Center hotele w Anaheim, Harbour Boulevard po godzinie 18-tej jest już normalnie przejezdny, a w Seven-Eleven na rogu można coś kupić bez konieczności stania w półgodzinnej kolejce. Przyjezdni spoza Ameryki wyjechali na kilkudniowe wypoczynki do Las Vegas, Lone Pine w Dolinie Śmierci czy stanową jedynką na północ w kierunku San Francisco. Niektórzy wyskoczyli też na dzień lub dwa do Tijuany w Meksyku. To znak, że skończyły się kolejne targi NAMM, największe święto w naszej branży, rozświetlane kalifornijskim słońcem i mające jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny klimat. Pora na krótkie podsumowanie.
Jak już pisałem wcześniej, dominującą rolę w tych targach odegrał iPad – jak tak dalej pójdzie nikt się bez niego nie obejdzie, ponieważ urządzenie to w bardzo wygodny sposób rozwiązuje kwestię sterowania, wyświetlania i cyfrowego przetwarzania, bez konieczności stosowania własnych, dedykowanych rozwiązań. Wystarczy zrobić sprzętowy kontroler oraz system do obsługi wejść i wyjść o dowolnej funkcjonalności, a całą resztę zapewni wmontowany w gniazdo iPad, na którym można uruchomić każde oprogramowanie pracujące w ramach tego systemu. Proste i genialne. W tym kontekście daleki byłbym od uogólnień, że to zabawka, że nie nadaje się do pracy profesjonalnej itp. Wystarczy zobaczyć co oferuje RME pod postacią interfejsu UCX (test znajdziecie w lutowym numerze magazynu Estrada i Studio), który jako pierwszy zawodowy interfejs audio/MIDI może współpracować z systemem iOS. Tu już nie ma żartów – w ten sposób tworzymy pełnokrwisty, profesjonalny system do pracy z dźwiękiem, a iPad to taki sam komputer jak każdy inny, tyle tylko że mniejszy i bez nie zawsze potrzebnej nam klawiatury.Czytaj dalej

iNAMM 2012 (pierwsze wrażenia)

Opublikowano przez

Pierwszy dzień targów NAMM mamy za sobą. Wieczorne imprezy (chyba najważniejszy element tych targów…) dobiegają końca, ostatni goście rozchodzą się do pobliskich hoteli, by rano znów dzielnie stanąć do walki o lepszą przyszłość dla przemysłu muzycznego i pro-audio, zaczynając dzień porannym kalifornijskim szampanem z sokiem pomarańczowym ze świeżo wyciskanych owoców oraz śniadaniem w iHopie. Wnioski są takie, że iPad znacząco ożywił branżę muzyczną i niedługo już nikt nie będzie się mógł bez niego obejść. Poza tym producenci schodzą z coraz to bardziej wymyślną technologią pod strzechy i docierają do osób zajmujących się muzyką czysto hobbystycznie. Kryzys w branży spowodował też, że wyzwoliła się kreatywność, pojawiły się ciekawe alianse, a niektóre firmy udały się w rejony, w jakich do tej pory nie były. O czym mówię? Chodzi mi głównie o Arturię, która z producenta wirtualnych odpowiedników syntezatorów analogowych stała się producentem syntezatorów analogowych (Minibrute). Ale wróćmy do iPada. W tym zakresie mamy niebywały urodzaj. Dla iPada znajdziemy moduł perkusyjny Alesis DM Dock oraz procesor dla gitarzystów AmpDock, kontroler Numarka iDJ Pro (w kuluarach ktoś z Rodaków ładnie odczytał tę nazwę jako idiot pro – ale bez urazy…)  oraz IK Multimedia iRig Mix (a także ciekawy uchwyt do statywu, pozwalający na zamocowanie iPada – iKlip i przedwzmacniacz pozwalający na podłączenie mikrofonów do iUrządzeń – iRig Pre), kilka dedykowanych mikrofonów (Editors Keys, MXL), kontroler Akai dedykowany do współpracy z iPadem MPC Fly, trzy kompaktowe miksery Behringera przystosowane do wpięcia w nie iPadu (Xenyx iX), mamy też całkowicie nowy program DAW dla iPada o nazwie Auria – 48 śladów, obsługa wtyczek VST (z zastosowaniem technologii firmy PSPaudioware). Wymieniać można by jeszcze długo. Chyba nigdy w historii przemysłu muzycznego i pro-audio nie mieliśmy tak silnego zwrotu technologicznego w jedną stronę. Nawet technologia cyfrowa wchodziła na rynek znacznie wolniej…

Bezpłatne pętle Spunkface Samplers

Opublikowano przez

Zerknijcie na stronę Spunkface Samplers, gdzie znajdziecie nowy pakiet bezpłatnych pętli w postaci 24-bitowych plików WAV. Utrzymano je w stylu FX glitch i są to głównie ciekawe dodatki, które pozwolą ożywić każdego typu produkcję. Jak twierdzą twórcy, sygnał przetworzono za pomocą najwyższej klasy sprzętu, więc można się spodziewać odpowiednio wysokiej jakości brzmienia. Spakowany pakiet waży ok. 11 MB i zawiera 10 pętli w tempie 125 BPM plus utwór demonstracyjny.

Cisza przed NAMM…

Opublikowano przez

Ostatnie dni przed pierwszymi w tym roku największymi targami muzycznymi, jakimi są NAMM w kalifornijskim mieście Anaheim. Producenci trzymają nas w napięciu, choć czasem przedostają się jakieś skrawki informacji. Wiadomo o dwóch nowościach firmy Clavia, spośród których jedną będzie maszyna perkusyjna. Line 6 buńczucznie zapowiada ogłoszenie największej nowości w całej historii istnienia tej firmy, ale chyba nie są to proste kontrolery MIDI? RME zaprezentuje nowy interfejs, który będzie można podłączyć do komputera przez port USB lub FireWire (właśnie skończyłem jego test, ale nie mogę ujawnić żadnych szczegółów aż do debiutu na NAMM). O nowościach Akai i Mooga już wspominałem. Sennheiser zaprezentuje swoje nowe słuchawki – HD700. Nowy produkt pokaże też Numark – będzie to stacja robocza dla didżejów o nazwie 4Trak. Casio zaprezentuje instrument, który może zainteresować wiele osób – będzie to XW-P1, tzw. performance synthesizer, czyli instrument z gatunku tych, które sprzedają się najlepiej. Native Instruments będzie pokazywał drugą wersję swojego kontrolera: Traktor Kontrol X/FX2. Z niecierpliwością też czekamy na informacje o nowościach Korga, Yamahy i Rolanda (tutaj chyba nadszedł czas na nową stację roboczą). W tym roku nie przeciekła ani kropla, co może oznaczać dwie rzeczy – albo coś super-ekstra, albo odgrzewane kotlety. Targi zaczynają się 19 stycznia.

IGS Audio V8 (recenzja)

Opublikowano przez

O ile dobrze odczytuję filozofię produktów polskiej firmy IGS Audio, chodzi w nich głównie o to, aby uzyskać wyraziste efekty brzmieniowe w oparciu o klasyczne rozwiązania, wysokiej jakości podzespoły i szeroki zakres roboczy dostępnych manipulatorów. Jest to zatem doskonały sprzęt dla współczesnych producentów muzycznych, którzy poszukują charakteru vintage, ale ze znacznie szerszymi możliwościami regulacji, niż miało to miejsce w oryginalnych rozwiązaniach sprzed lat.
W tę filozofię doskonale wpisuje się V8, którego nazwa wzięła się stąd, iż jest to ósmy kompresor stworzony w pracowni IGS. A który kompresor lepiej nadaje się do uzyskania wyrazistej, czytelnej kompresji niż Neve 2254 z ciekawym rozwiązaniem VCA z mostkiem diodowym i parą tranzystorów FET, wysokoprądowym układem wyjściowym pracującym w klasie A oraz wewnętrznym sprzężeniem transformatorowym? Zresztą w V8 znajdziemy trzy transformatory w jednym torze (w sumie sześć): na wejściu, na wyjściu i wspomniany transformator międzystopniowy pracujący na wejściu bloku VCA. Mamy tu zatem kilka elementów koloryzujących dźwięk w lubiany przez realizatorów sposób: transformatory, VCA z mostkiem diodowym oraz wyjściowy wzmacniacz napięciowy pracujący w klasie A (która w przypadku rozwiązań Neve nie jest wcale tak klinicznie czysta, jak zwykło się uważać).
Czytaj dalej

Kolejny prezent od Steinberga

Opublikowano przez

To spora gratka dla amatorów bezpłatnych wtyczek. Firma Steinberg udostępniła w ramach pakietu VST Classics Vol 2 swoje dwa plug-iny: Neon i Karlette. Neon to dwuoscylatorowy syntezator z obwiednią ADSR, modulacją oraz filtrem rezonansowym i jest to pierwszy instrument VSTi wyprodukowany przez Steinberga. Karlette natomiast to wirtualna wersja klasycznego analogowego efektu taśmowego delay. Historia tej wtyczki jest ciekawa, bo jej nazwa inspirowana jest znanym taśmowym echem Klemt Echolette (później nazwę Echolette kupił Dynacord i jest jej właścicielem do dziś, choć nazwy tej nie stosuje w żadnym ze swoich produktów). A skąd Karlette? To już pomysł Karla Steinberga, który chciał w ten sposób podkreślić swój twórczy wkład w rozwój koncepcji efektu echo. Obie wspomniane wtyczki dostępne są w formacie VST dla komputerów Windows i Mac OS X, zarówno w formacie 32- jak i 64-bitowym. Wtyczki można pobrać z tej strony.

Alians Gibsona i Onkyo

Opublikowano przez

Firma Gibson nie tak dawno utworzyła nową dywizję o nazwie Gibson Pro Audio, kupując grupę Stanton (Stanton, KRK, Cervin Vega). Nowy rok rozpoczęła kolejnym zakupem, którym jest pakiet większościowy w firmie Onkyo USA. Firma Onkyo produkuje dobrej klasy sprzęt hi-fi, w tym odbiorniki radiowe oraz zestawy kina domowego. Jednocześnie szef Gibsona, Henry Juszkiewicz, zasiadł w zarządzie firmy Onkyo Corporation, której Onkyo USA jest drugim co do wielkości akcjonariuszem. W tym samym czasie firma Onkyo zainwestuje w firmę Gibson, a jej prezes, Munenori Otsuki, zasiądzie w zarządzie Gibsona. Przypomnijmy, że nie tak dawno podobny alians miał mieć miejsce między firmą Gibson a TC Electronics, ale panowie po dość krótkim czasie się rozeszli i z biznesu nic nie wyszło – obie firmy poszły swoją drogą. Teraz podobny w formie związek ma miejsce między Gibsonem a Onkyo.
W ramach komentarza mogę powiedzieć tylko tyle, że Juszkiewicz jest nieprzewidywalnym biznesmenem, stosującym nieszablonowe metody pracy. Jest też dość trudny we współpracy, ale może z Japończykami z Onkyo będzie się mógł łatwiej dogadać niż z Duńczykami z TC Electronics. A poza tym, jaki jest cel tego porozumienia? Gitary z wbudowanym sprzętem hi-fi? Kup nasz zestaw kina domowego, a otrzymasz gitarę w prezencie? A może Gibson, który ma kłopoty prawne, jeśli chodzi o drewno do produkcji gitar, zaczyna szukać swego miejsca w sektorze audio. Wprawdzie ma już w ofercie Wurlitzera i oferuje sprzedaż muzyki online, ale może chce tę działalność poszerzyć?

Nowy Moog za 600 dolarów (NAMM 2012)

Opublikowano przez

Dla wielu osób marzenie o posiadaniu analogowego syntezatora Moog może się ziścić za równowartość ok. 600 dolarów. Jak podaje witryna HET na targach NAMM zostanie zaprezentowany analogowy syntezator basowy Moog Minitaur. Jest to instrument monofoniczny z wejściem MIDI/CV, którego konstrukcja bazuje na modelu Taurus 3. Nie znajdziemy tu żadnych presetów – wszystko musimy ukręcić własnoręcznie, mając do dyspozycji całkowicie analogowy tor syntezy wyposażony w dwa oscylatory z regulacją Glide (w każdym z nich możemy wybrać przebieg piłokształtny lub prostokątny), klasyczny filtr drabinkowy Mooga z rezonansem, wzmacniacz sterowany napięciem, dwa moduły obwiedni ADSR oraz LFO do modulacji VCF i VCO za pośrednictwem przebiegu trójkątnego (z synchronizacją do MIDI Clock). Konstruktorzy nie zapomnieli też o wejściu analogowym do przetwarzania zewnętrznego sygnału.

Akai wraca do korzeni (NAMM 2012)

Opublikowano przez

Ciekawy produkt przygotowuje dla nas firma Akai – jego premiera będzie miała miejsce na zbliżających się targach NAMM w Anaheim (Kalifornia). W zasadzie będzie to seria produktów, w której najważniejszy jest MPC Renaissance – Production Music Controller. Ma on wygląd i funkcje klasycznych maszyn Akai, ale można go podłączyć do komputera PC/Mac, na którym będzie pracowała dedykowana aplikacja sekwencerowa. Urządzenie może pracować w trybie Vintage Mode, w którym uzyskamy charakterystyczne brzmienie MPC3000, MPC60 i tym podobnych samplerów. Kontroler oferuje 16 klasycznych padów MPC, 16 gałek Q-Link oraz pochylany ekran LCD. Mamy też inne elementy charakterystyczne dla klasycznej linii MPC – Note Repeat, Swing i przyciski transportu. Nie zapomniano również o dwóch wejściach combo (XLR/TRS 1/4″) i wejściu do podłączenia gramofonu. Urządzenie może pracować jako 4-kanałowy interfejs audio/MIDI USB 2.0, pełniąc także funkcję koncentratora USB (2 dodatkowe porty).
Dedykowany software dostarczany jest z biblioteką 6 GB sampli, wśród których znajdują się wszystkie klasyczne barwy MPC3000. Można w nim uruchamiać wtyczki VST i – co ciekawe – sam program może funkcjonować jako wtyczka VST, AU lub RTAS w ramach innego programu DAW, obsługując formaty WAV, MP3, AIFF, REX i SND. Całość na odległość pachnie sporym przebojem rynkowym, ale to nie wszystko, bo Akai szykuje też dwa inne produkty – kontrolery MPC Studio oraz współpracujący z iPadem MPC Fly.