Dire Straits, Money for Nothing – dekonstrukcja

Opublikowano przez

Jak powstało jedno z najbardziej rozpoznawalnych brzmień gitarowych lat 80.? Dlaczego w Money for Nothing gra dwóch perkusistów? Skąd wziął się kosmiczny sound w intro i co wspólnego z tym wszystkim miał Sting oraz… przypadkowe ustawienie mikrofonów?
W tej dekonstrukcji zaglądam do środka wielowarstwowej produkcji, pełnej Synclaviera, DX1/DX7, Jupitera, nietypowych technik nagraniowych i historii, które zmieniły losy całego albumu Brothers in Arms.

Zobacz dekonstrukcję na YouTube

Poniżej cała sesja odtworzona od początku do końca oraz link do pobrania materiałów źródłowych (wyłącznie do celów edukacyjnych).

Zapisz się,
aby pobrać materiał

Aby pobrać ten materiał, konieczne jest podanie adresu email. Dzięki temu otrzymasz ode mnie informacje o najnowszych materiałach na 0dB.pl.

Wprowadzając swój adres email, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od 0dB.pl. Nie otrzymasz więcej niż jednej wiadomości w miesiącu. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Jeśli Twój adres email znajduje się już na liście 0dB.pl, nie zostanie on dodany ponownie.

3 komentarze do wpisu „Dire Straits, Money for Nothing – dekonstrukcja

  1. Dan.r

    Noo porwałeś się trochę z motyką.. . Ale to i tak świetnie edukuje jak ciężki do podrobienia jest oryginał, zazdroszczę wiedzy i umiejętności, podziwiając oczywiście mistrza. Jednak brzmienie oryginalnych instrumentów i wokali.. oczywiście wygrywa.

  2. Dan to debil

    Dan.r napisał:Noo porwałeś się trochę z motyką.. . Ale to i tak świetnie edukuje jak ciężki do podrobienia jest oryginał, zazdroszczę wiedzy i umiejętności, podziwiając oczywiście mistrza. Jednak brzmienie oryginalnych instrumentów i wokali.. oczywiście wygrywa.

    Jest zajebiście zrobione co ty gadasz typie…

  3. DAS

    Jadąc kiedys samochodem z nastawieniem ogólnego zadowolenia trafił mi się ten utwór w liscie plików pozbieranych. Nie wiem czy to była magia chwili czy nagłe odkrycie ale słuchajac wielokrotnie tej płyty dopiero wtedy odkryłem jego wyjątkowość. Słuchałem go przez kilkadziesiat kilometrów cofając na początek w pętli z otwata szybą i do tego głośno, i do tego na autostradzie :).
    Od tego, wtedy czasu, zmieniło mi sie podejście do tego utworu i dziś nie potrafie przejść obojetnie obok Niego a tym bardziej obok tej dekompozycji.

    Adam Sitkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszystkie pola są wymagane.