Firma Acon Digital ma w swojej ofercie bardzo udany edytor Acoustica – stosunkowo niedrogi i funkcjonalny, mogący stanowić bardzo ciekawą alternatywę dla powszechnie stosowanych Sony Sound Forge czy Steinberg WaveLab. Obecnie firma udostępniła jego całkowicie bezpłatną wersję pod nazwą Basic Edition (pobieramy stąd), która od pełnej, kosztującej 120 dolarów różni się ledwie kilkoma funkcjami (tu znajdziecie porównanie funkcjonalności wszystkich trzech dostępnych wersji). Należą do nich: brak obsługi trybu dookolnego, brak narzędzi analizy off-line i automatycznego podziału pliku na fragmenty. Nie ma też pakietów Studio Clean (oczyszczanie plików), Studio Time (obróbka długości i tonacji) oraz Studio Necessities. Nie wypalimy też płyty CD, ale za to mamy pełną współpracę z wtyczkami VST i DirectX, obsługę driverów MME i ASIO, odsłuch efektów ich pracy w czasie rzeczywistym, pełną obsługę obwiedni w wybranej formie (ręcznie i automatycznie), fade-in/out. Od strony obsługowej też czeka nas cała gama interesujących funkcji. Możemy powiększyć widok do pojedynczych sampli, bardzo efektywnie korzystać z narzędzia przesłuchu „po głowicy” (scrub), wstawiać fragmenty ciszy i inne pliki w miejscu ustawienia kursora (z podsłuchem wstawianego pliku!), mamy też znaczniki (z własnymi nazwami). Możemy szybko powiększać widok w pionie (kursory góra/dół z klawiszem Ctrl) i w poziomie (same kursory góra/dół). Jest lista regionów i znaczników, możliwość importu z płyt CD, definiowania pętli dla samplerów, pełne opcje konwersji formatów (z konwersją do MP3 włącznie). Sądzę, iż to wystarczająco dużo powodów, by rozważyć instalację tego programu w swoim komputerze. Zdecydowanie polecam!
Kolorowy MauSynth (freeware)
W świecie syntezatorów zawsze w cenie była oryginalność. A tej nie można odmówić instrumentowi VSTi (tylko dla Windows, pobieramy stąd), którego autorem jest Pekka Kauppila z Norwegii. MauSynth, bo tak ów syntezator się nazywa, choć jest dość prosty konstrukcyjnie, to ma kilka wyróżniających go cech. Przede wszystkim jest bardzo interesujący graficznie. Każda sekcja, czyli dwa oscylatory, LFO, filtr, obwiednia filtru (FEG), mikser, obwiednia głośności (AEG) i efekt delay ma własne, wyróżniające się miejsce w interfejsie. Wszelkie modulacje, czyli np. wpływ LFO na częstotliwość oscylatora i szerokość impulsu itp., są interesująco wyeksponowane graficznie (charakterystyczne „dziobki” i znajdujące się obok gałki określające głębokość modulacji). Instrument nie jest jakość szczególnie porywający, ale brzmi stosunkowo nowocześnie i ma szereg ciekawych presetów, od których można zacząć własne poszukiwania brzmieniowe. Nazwa instrumentu nieprzypadkowo kojarzy się z pseudonimem znanego i popularnego wykonawcy muzyki tanecznej. Wszelkie zasilenie konta autora dowolną kwotą mile widziane. Poniżej prezentacja, która pokazuje pewną część potencjału instrumentu. Pracując z nim dłużej można ukręcić dużo ciekawsze dźwięki, choć jest z tym trochę zachodu (np. odstrojenia oscylatorów trzeba dokonywać „na ucho”).
Sklep 0dB.pl
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią uruchomiliśmy sklep internetowy, gdzie można kupić DVD Produkcja muzyczna od podstaw korzystając z dowolnie wybranej metody płatności (obsługa przez PayU). System działa szybko, sprawnie, nie trzeba się logować ani mieć swojego konta na Allegro czy gdziekolwiek indziej. Wrzucamy do koszyka, podajemy dane do wysyłki, zaznaczamy stosowną opcję, jeśli chcemy fakturę VAT, wybieramy dogodną metodę płatności i następnego dnia roboczego rano dobrze zabezpieczona przesyłka zostaje już wysłana. Wszystko funkcjonuje błyskawicznie i bez zacięć, co mogą poświadczyć osoby, które już zakupiły tę pozycję. Mamy nadzieję, że oferta naszego sklepu będzie się dość szybko i systematycznie powiększać o kolejne propozycje, nad którymi już trwają prace.
Pterosaurus polifonicus (friuerus)
Pterosaur firmy Contralogic to syntezator typu supersaw, czyli taki, w którym poszczególne oscylatory (a ten ma ich cztery), mają po cztery oscylatory wewnętrzne, które można dodatkowo odstrajać i ustawiać w panoramie. W sumie do dyspozycji jest 16 oscylatorów, dzięki czemu instrument ma bardzo bogate możliwości w zakresie kreowania brzmień, a jego koncepcja w luźny sposób nawiązuje do koncepcji Rolanda JP-8000. Podstawowym przebiegiem w każdym oscylatorze jest piła, ale można korzystać też z innych typów przebiegów (sinus, trójkąt, prostokąt). W aktualnej wersji tego instrumentu (v2) możemy grać polifonicznie, choć wydaje się, że syntezator ten najlepiej będzie sprawdzał się w przypadku basów i partii solowych. Prosta edycja oraz soczyste, łatwe w kontroli i dobrze układające się miksie brzmienie to cechy charakterystyczne tego całkowicie darmowego instrumentu, który (w wersji VSTi dla Windows) można pobrać stąd.
Brzmienia wczesnego Genesis (freeware)
Bardzo ciekawe instrumenty udostępniła firma AM Music Technology. Pierwszy to wirtualna wersja znakomitego instrumentu monofonicznego ARP Pro Soloist z początku lat 70., który można usłyszeć m.in. we wczesnych nagraniach grupy Genesis, np. w 5-minutowej solówce Tony Banksa w drugiej części utworu The Cinema Show. Drugi natomiast, noszący nazwę VL-122, to odpowiednik organów Hammonda w wersji L122. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że nie jest to kolejna emulacja instrumentów typu B-3 czy C-3, ale tzw. organy szpinetowe, o łagodniejszym brzmieniu niż B-3, także słyszalne we wczesnych nagraniach Genesis ale też w wielu utworach jazzowych. Oba instrumenty prezentują się bardzo efektownie i równie interesująco brzmią. Wirtualny ARP będzie niedługo dostępny także w wersji dla maków. Do nowoczesnej muzyki raczej się nie nadają, ale jeśli ktoś się porusza w klimatach prog-rocka to polecam.
Dwie ciekawe wtyczki Syncersoft (freeware)
Wtyczki VST Flanger i Reverberation autorstwa Aleksandra Szlejenkina (Syncersoft), które dotychczas były dostępne odpłatnie, można teraz pobrać za darmo. Jak w przypadku wielu tego typu „udarmowionych” wtyczek w czasie instalacji (plug-iny dostępne są tylko dla komputerów Windows) pojawi się znienacka prośba o akceptację dodatku do przeglądarek internetowych, więc w odpowiednim momencie trzeba wcisnąć Decline (chyba że ktoś taki dodatek chce sobie zainstalować).
Obie wtyczki, choć wykonane w oparciu o program SynthEdit, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Pogłos brzmi szeroko i efektownie, nie kłuje w uszy i ma bardzo miękkie wybrzmiewanie (zwłaszcza z wciśniętą opcją Tube). Natomiast Flanger robi rzeczy, które do tej pory dostępne były wyłącznie w najlepszych flangerach sprzętowych, wzbudzając się przy najwyższych ustawieniach sprzężenia (koniecznie trzeba za nim włączyć limiter!). Obie wtyczki pobieramy stąd. Znajdziemy tam też ciekawy syntezator o niewyszukanej nazwie Synth, który pozwala generować brzmienia podkładowe.
Miernik głośności od Steinberga (freeware)
Firma Steinberg udostępniła na swojej stronie bezpłatny miernik głośności w postaci wtyczki VST3 pod nazwą SLM 128. Wtyczka jest dostępna dla komputerów Mac OS X oraz Windows (32- i 64-bitowych) i jest kompatybilna z programami Cubase 6.5 oraz Nuendo 5 i wyższymi (wtyczka nie uruchomi się w programach, które nie obsługują formatu VST3). Miernik jest zgodny z rekomendacją EBU R128 ogłoszoną w sierpniu 2011 roku, uwzględniającą trzy parametry określania poziomu sygnału audio: Programme Loudness, Loudness Range oraz Maximum True Peak Level, i pomiary w nowych jednostkach LUFS (Loudness Unit Full Scale). Możliwe są trzy metody pomiarów (Momentary, Short Term oraz Integrated), a także wyświetlanie w trybach True Peak i Range. Wtyczka jest przydatnym narzędziem dla tych osób, które przygotowują materiał audio do szeroko rozumianej emisji. Od sierpnia tego roku wielu nadawców będzie przyjmowało jedynie taki materiał audio, który będzie spełniał wymogi EBU R128.
Bezpieczny limiter (freeware)
Nasz dobry znajomy Terry West z Holandii to znana marka w świecie twórców oprogramowania muzycznego freeware. Właśnie opublikował informację na KVR o dostępności swojej nowej wtyczki, jaką jest limiter Safe Limit. Wbrew nazwie wtyczka nie jest tak do końca bezpieczna, gdyż trzeba się pilnować jeśli chodzi o ustawienie poziomu maksymalnego – można przesterować wyjście bez problemu. To co mi szczególnie przypadło do gustu, to dwie interesujące funkcje. Pierwsza to przestrajane filtry dolno- i górnozaporowe (ich częstotliwość regulujemy przeciągając myszką w górę lub w dół na liczbie wskazującej próg odcięcia) oraz możliwość ich wstawienia limitera przed lub po filtrach. Gdy pracujemy nad maksymalizacją głośności wówczas różnego typu niuanse zaczynają grać rolę, w tym także ustawienie filtracji. Druga fajna rzecz to możliwość precyzyjnego ustawienia czasów ataku i powrotu limitera (suwaki wyskalowane są w milisekundach), co pozwala nam dopasować jego zachowanie do przetwarzanego materiału muzycznego (tego mi właśnie bardzo brakuje w doskonałym skądinąd Loudmaksie). Procesor wymaga nieco czasu, by nad nim w pełni zapanować (wciąż nie mogę dociec na czym polega działanie funkcji Divide – jeśli jest to obróbka równoległa, to na jakiej zasadzie?). Jeśli jednak ktoś poszukuje różnych narzędzi pozwalających zwiększyć głośność materiału na sumie, to warto z tą wtyczką poeksperymentować.
Gigant Native Instruments
Berliński gigant Native Instruments stworzył Giganta, jakim jest ważąca blisko 4 GB biblioteka brzmień fortepianowych The Giant. Jej twórcą jest Uli Baronowski, założyciel firmy Galaxy Instruments, specjalizującej się między innymi w bibliotekach tego typu brzmień. Wprawdzie do tekstów reklamowych należy zawsze przykładać odpowiednią miarę, ale w tym wypadku panowie z NI obiecują naprawdę bardzo dużo za bardzo niedużo (99 euro za bibliotekę fortepianową nie jest ceną wygórowaną): „Nigdy nie widziałeś ani nie słyszałeś takiego fortepianu jak nasz.” Instrument występuje w dwóch odmianach – klasycznej i tzw. cinematic, przetworzonej z wykorzystaniem obróbki splotowej. Natchnieniem dla twórcy tych brzmień były instrumenty firmy Klavins Pianos, która specjalizuje się w fortepianach z pionowo umieszczonymi strunami, montowanymi w ścianę, stąd też odpowiednia grafika towarzysząca nowemu produktowi. Dzięki takiej konstrukcji instrumenty Klavin zajmują niewiele miejsca, a jednocześnie mogą mieć znacznie większą płytę rezonansową niż klasyczne fortepiany – stąd Gigant w nazwie produktu Native Instruments. Instrument można uruchomić na bezpłatnym Kontakt 5 Player.
Moog na Google
Z okazji 78 rocznicy urodzin Roberta Mooga na stronie głównej wyszukiwarki Google znajdziemy aplikację, która jest wirtualnym syntezatorem z podstawowymi elementami toru syntezy: oscylatorami z mikserem, generatorem obwiedni oraz filtrami. Można na nim odgrywać partie jednogłosowe, a także rejestrować każdą z nich na oddzielnej ścieżce wirtualnego 4-śladu taśmowego. Tu znajdziecie instrukcję obsługi tego, hmm, syntezatora.

Koszyk (


