Wpisy autora

Tomasz Wróblewski

Nowa Muzyka w Starym Ratuszu

Opublikowano przez

deemZapraszamy na koncert muzyki elektroakustycznej w Nadbałtyckim Centrum Kultury (Ratusz Staromiejski), który odbędzie się 5 listopada o godzinie 19:00. Wstęp jest wolny. Koncertowi towarzyszy wystawa partytur, dostępny będzie także pamiątkowy CD.

Na koncercie wystąpi pięciu kompozytorów, w tym także współpracujący z redakcją EiS Dariusz Mazurowski, który będzie również produkował całość, grał w kilku utworach innych autorów, reżyserował dźwięk itd.

Podczas koncertu inauguracyjnego wystąpią kompozytorzy: Lidia Zielińska (Poznań), Marek Chołoniewski (Kraków), Edward Sielicki (Warszawa), Krzysztof Olczak (Gdańsk) oraz Dariusz Mazurowski (Gdańsk), z towarzyszeniem: Małgorzaty Rocławskiej (sopran), Aliny Mleczko (saksofon sopranowy) i Anny Zielińskiej (skrzypce), Pawła Zagańczyka (akordeon). Utworom towarzyszyć będą wizualizacje realizowane przez Cezarego Joczyna. Z pewnością będzie to ciekawe wydarzenie.

Kilka słów o El Capitan

Opublikowano przez

os_x_el_capitanInstalacja każdego nowego systemu operacyjnego w już sprawnie funkcjonującym komputerze to zawsze spore ryzyko. Zdecydowana większość dostawców oprogramowania audio dla komputerów Mac zgłosiła już jego kompatybilność z OS X 10.11, więc tutaj prawdopodobieństwo, że coś nie będzie działać, jest raczej niewielkie. W moim przypadku nie ma problemu z żadnym DAW (nie sprawdzałem jeszcze Pro Tools) ani z wtyczkami.

El Capitan jest wyraźnie żwawszy od Yosemite. Można się spodziewać, że aplikacje będą się otwierać i zamykać średnio dwa razy szybciej. Sprawniejsza jest też grafika – nie zanotowałem póki co żadnych zacięć. Strumieniowanie sygnału na linii system-interfejs audio przebiega bez zakłóceń zarówno po Thunderbolt, jak i USB.

Istotnym problemem może się natomiast okazać to, że El Capitan wprowadził nowy system uprawnień dla plików i napędów, których nie można już tak sobie swobodnie zmieniać. Odchodzi w niepamięć funkcja naprawiania uprawnień, a zarządzanie dyskami jest znacznie bezpieczniejsze dla znajdujących się na nich danych.

Jeśli jednak ktoś korzystał z zewnętrznych napędów USB sformatowanych pod NTFS, to może go spotkać niemiła niespodzianka. Napędy te montują się wprawdzie i są widziane przez system, ale mają narzucone uprawnienia pozwalające wyłącznie na odczyt, bez możliwości ich zmiany. Stają się tym samym niczym innym jak pamięcią masową ROM.

Tu i ówdzie zaleca się, żeby jeszcze poczekać, że Apple dokona jakichś zmian, ale nie byłbym tego taki pewien, ponieważ w opcjach formatowania dysków nie ma już NTFS i natywnie OS X tego formatu nie obsłuży bez dedykowanych sterowników. Z tego względu, jeśli mamy np. Paragon NTFS dla napędów Seagate (m.in. popularne Samsung M3), należy udać się na stronę Seagate i pobrać stamtąd aktualną wersję. Jeśli z jakichś przyczyn El Capitan wciąż nie widzi naszych dysków zewnętrznych NTFS, to niezawodnym rozwiązaniem jest kosztująca ok. 100 zł Tuxera NTFS (15 dni można testować aplikację za darmo, aby sprawdzić czy działa). U mnie ta druga opcja zadziałała.

P.S. Aktualizacji wymagają wszystkie aplikacje bazujące na Javie, czyli m.in. Bitwig (1.2 beta 11 już jest) oraz Max For Live, który domaga się wcześniejszej wersji Javy (jeszcze pracuję nad tym problemem). Logic 10.2 z wielką niechęcią ładuje wszystkie wtyczki Native Instruments, mówiąc wprost – na ten moment ich nie rozpoznaje. Reaper, jak zwykle, bez problemów, a jeśli jakoweś były, to już jest 5.04. Ableton Live 9.2.2 otwiera się teraz w sekundę, i gdyby nie wspomniany problem z M4L i Javą, wszystko byłoby wspaniale.

W przypadku Logic Pro X nie zgłasza się też zdecydowana większość wtyczek iZotope, z całym Ozone 6 na czele. Firma iZotope informuje, że jej wtyczki nie są w pełni kompatybilne z OS X 10.11, ale na razie zbiera informacje od użytkowników (sic!) i nie określa żadnych terminów. NI natomiast przestrzega póki co przed instalowaniem El Capitan i oznajmia, że wie o problemie w Logic Pro X i pracuje nad nim w ścisłej współpracy z Apple. Trochę to wszystko dziwne, bo beta El C była już dostępna od dłuższego czasu i każdy mógł się odpowiednio do tego przygotować, tym bardziej, że nowy system jest znacznie bardziej wydajny od ociężałego Yosemite i wiele osób chętnie się na niego przesiądzie.

Ciekawy wywiad z Rupertem Neve

Opublikowano przez

Rupert_NeveRupert Neve, konstruktor wielu tzw. kultowych urządzeń stosowanych powszechnie w studiach nagrań na całym świecie (tych, które stać na jego oryginalne produkty) udzielił ciekawego wywiadu magazynowi Sound On Sound. Przez kilka ostatnich lat Rupert raczej nie pokazywał się w mediach, więc już sam fakt, że zgodził się na rozmowę przed kamerą jest interesujący. Jest dużo na temat korekcji, transformatorów oraz ich wpływu na strukturę harmoniczna dźwięku. Bardzo przyjemnie słucha się tego co mówi rozsądny, znający się na rzeczy, najwyższej klasy specjalista. Można się nie zgadzać z jego koncepcją nieodzowności stosowania transformatorów w torach audio, zwłaszcza gdy mówimy o nowoczesnych rozwiązaniach beztransformatorowych, ale technologia to jedno, a muzyczność dźwięku to drugie, więc jest tu szerokie pole do różnych interpretacji. Polecam.

Darmowy tor z konsolet Abbey Road

Opublikowano przez

coderedFirma Shattered Glass Audio sprawiła niespodziankę wszystkim miłośnikom „klasycznego, analogowego brzmienia”, udostępniając na swojej stronie wtyczkę Code Red Free w formatach VST2, VST3 i AU Dla komputerów PC i Mac. Wedle zamierzeń jej twórców wtyczka emuluje brzmienie lampowych konsolet brytyjskich z końca lat 60., rozsławionych m.in. przez grupę The Beatles. Swoją drogą na stronie tego producenta znajdziemy też kilka innych, wartych uwagi i bezpłatnych procesorów.

We wtyczce znajdziemy dwa tryby korekcji (Classic i Pop), dodatkowe, niedostępne w oryginałach możliwości EQ, emulację oryginalnych przedwzmacniaczy powstałą na bazie symulacji układów elektronicznych, obróbkę w trybie dwukanałowym, stereo i mono, oraz możliwość zmiksowania sygnału przetworzonego z czystym.

Poniżej prezentacja możliwości brzmieniowych tej wtyczki, która okazuje się bardzo ciekawym, a do tego całkowicie darmowym narzędziem do wzbogacania typowo cyfrowych dźwięków. W tym wypadku wykorzystałem ją na każdym z kanałów miksu oraz na ich sumie, by tą metodą zasymulować pracę konsolety analogowej w domenie cyfrowej. Oczywiście, to nie to samo, co praca na prawdziwym, wysokiej klasy stole, ale pewna namiastkę tego brzmienia można uzyskać. Warto zwrócić uwagę, że w całej sesji praktycznie nie użyłem kompresora i starałem się nie zwiększać głośności odczuwalnej, cały czas zachowując poziom maksymalny na sumie nie przekraczający -3 dBFS. Taka konfiguracja poziomów miksu pozwala zachować dynamikę brzmienia i czytelność poszczególnych instrumentów. Inna sprawa, że w zasadzie wszystkie partie w wykorzystanej sesji to pliki MIDI odtwarzane z wykorzystaniem samplerów.

Modulations

Opublikowano przez

Modulations to film w reżyserii Iary Lee, który swą premierę miał w 1998 roku. Jakiś czas temu został udostępniony w pełnej wersji online i jest to jedna z tych produkcji filmowych na temat muzyki elektronicznej, którą koniecznie warto obejrzeć. Wypowiada ją się tam takie postaci jak Afrika Bambaataa, Carl Cox, Moby, Robert Moog, Giorgio Moroder, DJ Spooky czy Karlheinz Stockhausen. Są też unikalne ujęcia i ciekawa muzyka. Film daje sporo do myślenia na temat sceny szeroko pojętej muzyki elektronicznej i wspólnych korzeni wielu różnych odległych od siebie stylistycznie gatunków.

OSCiLLOT w darmowej wersji

Opublikowano przez

oscillotOsobom zanurzonym po uszy w pracy z Ableton Live nazwy takie jak Max for Cats oraz OSCiLLOT mówią w zasadzie wszystko. Ten ostatni to system modularny, który może sprawić, że zapomnimy o bożym świecie na bardzo długi czas. Za pełną jego wersję trzeba jednak zapłacić 79 euro, a tu nagle proszę bardzo – dostępna jest jego całkowicie darmowa wersja Lite. Znajdziemy w niej 26 modułów i choć maksymalna polifonia to tylko 3 głosy, to i tak rzecz jest warta szczególnego zainteresowania. Do pracy wymagany jest Ableton Live 9 i Max for Live.

Wraz z wersją Lite pojawiła się też pełna wersja OSCiLLOTa oznaczona jako 1.1. Oferuje ona pełną kompatybilność z Max 7 oraz nową funkcję Macro Mapping, dzięki której można zdalnie sterować dowolnymi parametrami modulara za pośrednictwem automatyki i MIDI. Dodano także szereg nowych modułów: SM Precision HighCut, SM Analog Slew Delay, SM XOVER, SM Destroyer, SM Multiband Distortion oraz GrainResynth. Na zachętę wideo z prezentacją darmowej wersji Lite.

Reaper jak Ableton

Opublikowano przez

playtimeCockos Reaper (za chwilę już w wersji 5) to program DAW, który z ogromną łatwością może się przepoczwarzać do praktycznie dowolnej postaci – być edytorem, sekwencerem, narzędziem do masteringu, nagrywania, miksu, montażu itd.

Za sprawą wtyczki Helgoboss Playtime oferuje też funkcjonalność typową dla Ableton Live, z jego widokiem sesji. Możemy do niego ładować klipy i wyzwalać je pojedynczo lub w scenach, z zachowaniem tempa projektu oraz synchronicznego wejścia w kolejne elementy. Wtyczka w pełni współpracuje z kontrolerami do Live, zatem wyzwalania możemy też dokonywać sprzętowo. Co więcej – całe nasze wykonanie możemy od razu rejestrować w widoku standardowej sesji. Klipy można przyporządkowywać do tej samej lub różnych ścieżek w aranżacji, osadzać na nich wtyczki, a całość daje się w szerokim zakresie konfigurować.

Wtyczka niestety nie jest bezpłatna i trzeba za nią zapłacić 20 euro. Jeśli jednak ktoś lubi Reapera, a jednocześnie korzysta też z Live, to za te pieniądze może mieć praktycznie dwa w jednym. Dostępna jest wersja demo bez możliwości zapisu i odczytu ustawień, pozwalająca jednorazowo na odtwarzanie w przeciągu 30 minut.

EastWest w abonamencie

Opublikowano przez

eastwestKolejna nowość z serii abonamentowej. Tym razem jest to znana fabryka dźwięku EastWest. Za 26,99 euro miesięcznie kupujemy Complete Plan, uzyskując dostęp do wszystkich brzmień, barw i instrumentów tego producenta. Druga opcja to Student Plan dla uczniów/studentów i nauczycieli/wykładowców. Obejmuje ona siedem produktów miesięcznie za 12,99 euro.

Obecnie można zakosztować wysokiej jakości produktów EastWest za darmo, dzięki operacji pod kryptonimem The Composer Cloud Free Trial. Przez cały miesiąc mamy wówczas dostęp do najbardziej popularnych bibliotek EastWest, na których – bądźmy szczerzy – stworzono większość hitów muzyki pop oraz filmowych soundtracków (plus Omnisphere).

Dla osób, które dużo pracują z dźwiękami i wciąż potrzebują konkretnych brzmień, opcja abonamentu wydaje się dość interesująca. Ok. 112 zł miesięcznie za stały dostęp do potężnej biblioteki EastWest to dla zawodowców bardzo przyzwoita oferta. Dla amatorów i hobbystów to jednak sporo.

W ofercie free mamy 2 klasyczne pakiety, instrument i wtyczkę: ProDrummer (Joe Chiccarelli), Symphonic Orchestra Gold, syntezator Stormdrum 2 i procesor pogłosowy Spaces. Aby wejść w ich posiadanie należy mieć konto z udostępnionym numerem karty kredytowej oraz konto iLok. Jeśli przed zakończeniem okresu próbnego zapomnimy skasować naszej subskrypcji, to oni skasują nas na 27 euro. Biblioteki po miesiącu upomną się o zapłatę i nie działają wiecznie. Do zarządzania wszystkim służy aplikacja EastWest Installation Center, a odtwarzaniem zajmuje się software PLAY.

Trochę to wszystko pokręcone, ale gdyby chcieć kupić całą ofertę EastWest, to należałoby zdjąć ze swojego konta jakieś 11.000 dolarów, więc coś za coś.

Bufet z wtyczkami Slate Digital

Opublikowano przez

slateKiedy Steven Slate po raz pierwszy zapowiedział, że zamierza stworzyć wtyczki, które zatrzęsą całą branżą, nikt nie brał tego na poważnie. Przecież na rynku jest tyle znakomitych narzędzi programowych, więc co jeszcze można wymyślić nowego. A jednak okazało się, że Slate Digital stała się jedną z najpoważniejszych firm na tym rynku. Teraz Steven zapowiada kolejną rewolucję, i w tym wypadku do jego zapowiedzi trzeba podejść z dużą uwagą. Jak sam mówi, wtyczki są za drogie – nawet jeśli chodzi o Slate Digital… Poza tym nie można ich odsprzedać bez utraty wartości, a niektórzy producenci każą sobie płacić za przeniesienie licencji na drugą osobę. Dla wielu pozostają więc wersje „z Krakowa“ (z całym szacunkiem do tego pięknego miasta) lub… I tu właśnie pojawia się nowa koncepcja.

buffetSą to dwa pakiety – Mix Master Bundle i Mix Master FX – w których znajdziemy same klasyki w wersji wirtualnej. Jak to działa? Na zasadzie subskrypcji, a jakże. Płacimy raz do roku 99 dolarów i – jak w dobrych barach typu All You Can Eat – pobieramy do woli co chcemy, a na talerzach zawsze mamy świeże produkty, stale aktualizowane. Można też zdecydować się na płatności miesięczne: 19,99 USD za Slate Mix/Master Bundle i 24.99 USD za Slate Mix/Master/FX bundle plus Relab LX480 Reverb. Jeśli ktoś zakupi bilet do bufetu z wtyczkami w ciągu dwóch miesięcy, to otrzyma za darmo klucz iLok 2, ponieważ taki sposób „zabezpieczenia naszej inwestycji“ wybrano (bardzo podoba mi się to określenie systemu antypirackiego…). Po roku wszystko to, co pobraliśmy i używamy, w dalszym ciągu działa, tyle tylko, że nie możemy wrócić po dokładkę ani poprosić o odświeżenie. Ale oczywiście w każdej chwili możemy kupić nowy kupon i znów tankować do pełna. Brzmi ciekawie, prawda?

Nieograniczone czasowo demo Sonara

Opublikowano przez

sonar_demoWersje demonstracyjne programów DAW to bardzo dobry sposób na to, by zapoznać się z nowym środowiskiem, zobaczyć jak się nam w nim pracuje, czy realizuje wszystkie nasze potrzeby i jest tym, czego szukamy. Problem z wersjami demo, jeśli chodzi o DAW, w wielu wypadkach jest taki, że są one ograniczone czasowo lub te opcje, na których nam szczególnie zależy, są w nich nieaktywne.

Cakewalk udostępnił natomiast nie tylko nieograniczone czasowo, ale też podlegające aktualizacji (w miarę pojawiania się kolejnych wersji) demo wszystkich trzech produktów z rodziny Sonar: Artist (99 USD), Professional (199 USD) i Platinum (499 USD). Najciekawszy pod względem ceny wydaje się Professional, i na nim też warto się skupić.

Czego nie można robić w wersji demo? Zapisywać sesji i dokonywać renderingu (na upartego można to zrobić przez wirtualne porty audio, ale jest z tym trochę zachodu). Można natomiast importować sesje ze starszych wersji, więc jeśli na takich pracowaliśmy lub pracujemy, możemy łatwo sprawdzić, czy nowy Sonar sprosta naszym oczekiwaniom.