Waldorf Iridium Keyboard

Opublikowano przez

Uruchamiana dwoma przyciskami synteza Kernel ma w sobie dużo z wyposażonego w sześć operatorów syntezatora FM, o czym możemy się przekonać włączając jakąś prostą konfigurację sześciu operatorów, tu określanych mianem Kernel. Widzimy, że jeden moduluje kolejny, podłączony do wyjścia, podobnie jak pozostałe kernele, które teraz wyłączymy. Mamy więc prostą zależność modulacyjną FM. Jako tryb odstrajania głównego, modulowanego kernelu wybierzmy półtony, odstrajając go oktawę w dół. Drugi, który służy tylko do modulacji częstotliwości będziemy odstrajać w wielkościach o nazwie Ratio, które uwzględniają już przyjemne brzmieniowo tony pochodne modulacji. Szukając bardziej metalicznych dźwięków warto przejść na odstrajanie w półtonach.

A jeśli chcemy zobaczyć skład widmowy sygnału, to w sekcji głównej mamy analizator, który można, mówiąc kolokwialnie, podpiąć do dowolnego miejsca toru syntezy i użyć jako oscyloskop lub analizator widma FFT w trybie logarytmicznym, liniowym i z definiowaną rozdzielczością wskazań.

Nie widziałem jeszcze sprzętowego syntezatora, który by to potrafił, może za wyjątkiem Quantum, od którego Iridium pożyczył sobie cały system syntezy.

Modulacja FM jest tutaj tylko przykładem, bo owych rodzajów modulacji mamy tu całą gamę, a poszczególne kernele mogą być modulowane na szereg sposobów, włącznie z modulacją własną.

To jest potężne narzędzie do tworzenia dźwięków, którego potencjał trudno jest w tym momencie określić, jeśli dodamy do tego, że takich kompletnych syntezatorów pod postacią oscylatorów mamy tu trzy, do tego całą armię modulatorów, efektów i wszystkiego tego, co Iridium ma na pokładzie. I to razy dwa, bo pamiętajmy, że są dwie warstwy.

Particle Generator to połączenie odtwarzacza sampli i syntezatora granularnego. Można do niego załadować jedną próbkę lub wiele, które zostaną podzielone wzdłuż klawiatury. Wraz z instrumentem otrzymujemy ich mnóstwo, ale można też ładować własne pliki stereo o dowolnej rozsądnej rozdzielczości i próbkowaniu 44,1 kHz dla zachowania jednakowej wysokości dźwięku. Można je też nagrywać korzystając z wejścia liniowego instrumentu.

Najprostszą metodą użycia jest załadowanie dowolnej próbki, którą potem w tzw. trybie magnetofonowym można odtwarzać jedno lub dwukierunkowo, z zapętleniem lub bez. Ale cała zabawa zaczyna się, gdy użyjemy trybu granularnego. Możemy wskazać pozycję odtwarzania, długość obszaru, który posłuży za paliwo oscylatora, bramkowanie granulacji, chybotliwość tej pozycji, rozmiar bramki przesiewającej granulki dźwięku oraz rozchwianie jej szerokości. Możemy też uruchomić przemieszczanie się tej swoistej głowicy odczytującej z różną prędkością do przodu i tyłu, także w trybie z odbiciem się od granic lub jednorazowej zagrywki.

Ach, i jeszcze regulacja czasów ataku, wybrzmiewania i szerokości stereo. Samą próbkę można wstępnie zmapować, odstroić i nadać jej rozchwianie wysokości dźwięku.

Czy tylko ja mam takie wrażenie, że do niektórych hip-hopowych podkładów to jedno z najbardziej wyszukanych, a zarazem najprostszych w użyciu narzędzi? To jak gramofon, magnetofon i sampler w jednym, w dodatku z całą gamą modulacji i efektów. Pamiętajmy wciąż, że mamy do dyspozycji jeszcze dwa oscylatory, a w każdym z nich możemy osadzić zupełnie różne moduły syntezy. A to jeszcze razy dwa.

Resonator to ciekawa koncepcja bazująca na krótkiej próbce dźwięku trafiającej do szeregu rezonujących filtrów. Ustawiamy ich dobroć, krzywą nachylenia filtracji, rozkład w spektrum, tryby rozkładu filtrów i szereg innych parametrów. Już pewno słyszycie, że ten typ syntezy jest świetny do czystych, mocnych basów i aby to uwypuklić, możemy użyć funkcji podbicia częstotliwości podstawowej, a do tego rozszerzyć panoramę.

Jak w każdym trybie syntezy, mamy dostęp do kilku parametrów kluczowych dla brzmienia, których funkcjonalność doskonale przemyślano.

Dorzućmy drugi oscylator w trybie Waveform z lekko pogiętym sinusem dla wypełnienia dołu pasma. Lekki pogłos na sumie i kompresja.

Z żadnym syntezatorem nie pracowało mi się tak szybko. Wszystko tu jest przejrzyste i oczywiste. Jest kilka drobiazgów w kontekście obsługowym na styku tego, co robimy i widzimy na ekranie, a tego, co kręcimy enkoderami pomocniczymi i enkoderem głównym – nie zawsze jest to do końca składne. Zanikanie ekranów edycyjnych też można poprawić, bo raz znikają za szybko, a innym razem jeszcze świecą, gdy chcemy przejść do innej edycji. Ale sporo można skorygować w opcjach instrumentu, łącznie z wyborem kolorów podświetleń.

Przypadkowe dwukrotne wciśnięcie dużego enkodera przeniesie nas z kolei do ulubionych presetów i nasza cyzelowana pieczołowicie barwa pójdzie z prądem i nie wróci. No ale jakieś wady muszą być, prawda?

O wielu rzeczach nie powiedziałem, jak kilka świetnych efektów, modulator Komplex, ważna dla niektórych opcja Glide, tu dostępna w opcjach głównych, a nie oscylatorach, podział klawiatury, natychmiastowo przywołujący jeden z 20 presetów tryb Perform, 32-krokowy sekwencer, sekwencer parametrów, sekwencer typu Pad Trigger, ekran modulacji XY, sześć programowalnych przycisków makro, rejestrator dźwięku, obsługa MPE i wiele, wiele innych.

To potężny instrument ukierunkowany na generowanie fantastycznych, niepowtarzalnych brzmień, silny, zwarty i gotowy do każdych prac studyjnych i scenicznych. Ma fantastyczną klawiaturę, znakomicie go się obsługuje i powala swoim brzmieniem. To supernowoczesny, wydajny syntezator do realizacji każdego powierzonego mu zadania, a to, co mnie w nim szczególnie urzekło, to łatwość, z jaką stworzymy w nim własną barwę od podstaw. Wprawdzie nie zrobimy w nim klasycznego brzmienia Minimooga, nawet gdy będziemy się bardzo starać, bo raz, że to syntezator cyfrowy, a dwa, że nie ma takiego filtru. Ale lista dostępnych brzmień syntetycznych jest chyba dłuższa niż klasyczne instrumenty analogowe?

Gdybym miał te 13.900 zł, których akurat nie mam, to pewnie ten Iridium już by nie wrócił do dystrybutora. W klasie 4-oktawowych, ekskluzywnych syntezatorów sprzętowych to prawdziwa perła w koronie i bez wątpienia jeden z najlepszych syntezatorów ostatnich lat. Absolutnie pod każdym względem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.