Wpisy autora

Tomasz Wróblewski

Pierwszy syntezator firmy Waves!

Opublikowano przez

elementO tym, że Waves wytwarza procesory sygnałowe w postaci wtyczek oraz, niekiedy, urządzeń sprzętowych wiadomo od dawna. Ale że izraelscy programiści wzięli na warsztat syntezator, to już duża sensacja. Właśnie światło dzienne ujrzał Element – pierwszy syntezator Waves, w którym wykorzystano technologię Virtual Voltage. Instrument jest, jakżeby inaczej, wirtualnie analogowy, polifoniczny, ma blok efektów (chorus, delay, reverb, distortion oraz bit crusher) i 16-krokowy arpeggiator. Zaopatrzono go w olbrzymią bibliotekę presetów, a wszystkie elementy regulacyjne znajdują się w jednym oknie, co znacząco ułatwia obsługę. Ze strony Waves można pobrać demo syntezatora. Jego cena promocyjna to 99 dolarów (normalna ma wynosić 200 dolarów). Słuchając demonstracyjnych utworów na stronie producenta można dojść do wniosku, że nowy instrument przedstawia się co najmniej interesująco. Tak naprawdę twórcą Elementu jest Yoad Nevo, znany też jako producent i realizator pracujący dla takich wykonawców jak Air, Goldfrapp i Pet Shop Boys. Yoad pracuje od dawna także jako deweloper dla Waves, więc programowanie to jego druga natura. Jordan Rudess już zapowiedział, że Element zagra na nowej płycie Dream Theater.

Wtyczki VST dla Windows w komputerach Mac?

Opublikowano przez

plugwireCzy możliwe jest uruchamianie wtyczek VST dla Windows pod kontrolą programów DAW działających na komputerach Mac? Teoretycznie nie, choć istnieją różnego typu obejścia takie jak zastosowanie programu DAW z protokołem Wine (JackWASIO, VFX) albo zastosowanie wirtualnych maszyn (VirtualBox, Fusion). Niestety, nie są to rozwiązania satysfakcjonujące, stabilne i w pełni działające. Niedawno jednak w Internecie pokazał się post, którego autor opisuje, w jaki sposób, korzystając z kilku różnych narzędzi, można uruchomić wtyczki VST dla Windows pod kontrolą programów DAW działających na Mac OS X. Na pierwszy rzut oka procedura, zarówno instalacji całego systemu do obsługi tego procesu jak i uruchamiania wtyczek wygląda dość zawile, ale – jak twierdzi autor – po nabraniu pewnej wprawy można się tym dość sprawnie posługiwać.
Nie testowałem jeszcze tego rozwiązania, więc trudno mi się na ten temat wypowiadać. Polecam go jednak Waszej uwadze, bo wygląda na to, że póki co jest to jeden z najlepszych sposobów na wykorzystanie całej gamy różnego typu darmowych wtyczek VST dla Windows, z których właściciele maków nie mają żadnego pożytku.

Transowy Alpha Plus (freeware)

Opublikowano przez

t-forceT-Force Alpha Plus to nowy syntezator Michaela Berendesa (wykonany z wykorzystaniem SynthEdit, 32-bitowy VSTi dla Windows) będący rozwinięciem wcześniejszego T-Force Alpha TS. Z założenia przeznaczony jest do wytwarzania barw transowych i trzeba przyznać, że z zadania wywiązuje się znakomicie. Oprócz klasycznej syntezy subtraktywnej z trzema oscylatorami mamy tu też opcję modulacji częstotliwości (FM) między oscylatorami, przy czym każdy oscylator w tym trybie ma niezależnie ustawianą obwiednię, co daje duże możliwości w zakresie kształtowania brzmienia. Bardzo interesująco brzmi też filtr, a wśród efektów znajdziemy delay, pogłos, bitcrusher, bramkę trance-gate i – uwaga – kompresor Side-Chain, który może być sterowany zarówno sygnałem wchodzącym na instrument (lub z niego wychodzącym) jak też zewnętrznym sygnałem MIDI. Klikając tu znajdziecie grafikę z prezentacją konfiguracji trybu Side-Chain w ramach programu Reaper. Na pierwszym kanale włączony jest syntezator, a na drugim pojawia się tylko sygnał sterujący kluczowaniem przekierowany na wejście MIDI w T-Force przez 2 kanał MIDI.
Syntezator totalnie zaskoczył mnie swoim brzmieniem – tłustym, soczystym, bardzo energetycznym i szerokim. Jest to ten typ barwy, na której można oprzeć cały utwór, już nie tylko w stylistyce trance. Presety oddają tylko część możliwości tego instrumentu – gdy bardziej zagłębimy się w kombinacje z modulacją oscylatorów i kształtowaniem ich obwiedni T-Force pokaże co potrafi. Pod wieloma względami przypomina trochę Sylenth1 (w kwestii finalnego brzmienia) i tego typu barw należy się po nim spodziewać. Użytkownicy sygnalizują jeszcze drobne problemy np. pod kontrolą FL Studio, więc pewno jeszcze trochę trzeba będzie poczekać, aż wszystko będzie działało tak jak trzeba. W każdym razie pod kontrolą Reapera i Cubase funkcjonuje bez problemów. Gorąco polecam jego wypróbowanie. Poniżej kilka przykładów brzmienia ze strony producenta:

TSE Audio Bass Overdrive (freeware)

Opublikowano przez

bodTSE Audio to firma, która specjalizuje się w tworzeniu wtyczek emulujących sprzęt analogowy, głównie gitarowy. Oferowane przez nią plug-iny są dostępne na tej stronie, a jeśli któryś z nich Wam się spodoba, możecie postawić ich twórcy przysłowiowe piwo, wspierając go wybraną kwotą od 5 do 30 dolarów. Rzeczy są o tyle ciekawe, że dostępne zarówno w 32- jak 64-bitowej wersji, a niektóre wtyczki są również przeznaczone dla komputerów Mac. Niedawno pojawiła się nowa wersja wtyczki BOD, będącej wirtualnym klonem kostki SansAmp Bass Driver (w każdym razie przypomina ją z wyglądu i funkcjonalnie). Na razie jest tylko w wersji dla Windows (32 i 64 bity), ale wersja OS X spodziewana jest wkrótce. Procesor potrafi ładnie zaokrąglić szczyty i wygładzić zbyt zadziorne brzmienie basu, ale może też zadziałać w drugą stronę, dodając pazura do niemrawie brzmiącej partii. Procesor ma tendencję do podcinania barwy w zakresie środka (prezencja działa w zakresie wysokiego środka, a bas nie sięga do 500 Hz), dlatego niekiedy trzeba ratować czytelność ustawiając w odpowiednie położenia gałkę Blend (w oryginale odpowiada ona za emulację brzmienia wzmacniacza lampowego). Od samego początku warto włączyć przełącznik Quality w położenie Hi, zwłaszcza, gdy zamierzamy podkreślać zakres wyższych tonów. „Sam z siebie” procesor nie brzmi może oszałamiająco, ale w miksie jego działanie jest bardziej słyszalne. Wypróbujcie, być może przypadnie Wam do gustu. Dobrych, darmowych procesorów do obróbki basu nie ma zbyt wiele, więc ten jest wart szczególnej uwagi.

2012 (podsumowanie dla 0dB.pl)

Opublikowano przez

WordPress.com przygotował roczną statystykę mojego blogu, którą zamieszczam poniżej.

Ciekawostka:

Co roku księstwo Liechtenstein odwiedza 55.000 turystów (w Liechtensteinie działa firma Neutrik produkująca jedne z najlepszych złączy audio na świecie). W 2012 roku blog 0dB.pl odwiedzono ok. 330 000 razy i gdyby 0dB.pl był Liechtensteinem, to potrzebowałby sześciu lat, aby zobaczyło go tyle osób. A zatem blog 0dB.pl odwiedza więcej ludzi niż mały europejski kraj 🙂

Zobacz szczegółowy raport.

Wszystkim Wam bardzo dziękuję za ten rok i zapraszam już w Nowym, 2013.

Tomasz Wróblewski

Elektrostudio Virtual Model Mini (freeware)

Opublikowano przez

model_miniRobert Krzywicki, autor bardzo popularnych syntezatorów wirtualnych Elektrostudio, udostępnił na swojej stronie internetowej instrument pod nazwą Virtual Model Mini – freeware VSTi tylko dla Windows (informację przesłali mi: Tomek z forum Music Producer, oraz Romuald). Jak sama nazwa wskazuje, mamy tu do czynienia z wirtualnym odwzorowaniem klasycznego Minimooga, i trzeba przyznać, że bardzo udanym. Ładna jest nie tylko grafika, która z fotograficzną wręcz precyzją uwzględnia wszystkie detale oryginału (łącznie z pożółkłą i wytartą klawiaturą), ale również i samo brzmienie. Virtual Model Mini to najlepszy dowód na to, że programując instrument wirtualny za pomocą aplikacji SynthEdit można osiągnąć równie interesujące rezultaty jak przy tworzeniu go w którymś z języków niższego poziomu. Tak jak i wszędzie – liczy się inwencja, talent i umiejętność przekładania rozwiązań programowych na konkretne, muzyczne brzmienie. Właśnie dlatego instrumenty tworzone z wykorzystaniem SynthEdit zyskały nienajlepszą opinię wśród muzyków, ponieważ często były tworzone przez osoby – jak by to w sposób polityczny ująć – nie do końca umuzykalnione. No i efekty w postaci niektórych potworków made in SynthEdit straszą nas niekiedy w Internecie.
W przypadku Model Mini nie mam żadnych zastrzeżeń poza jednym – przydałoby się nadać presetom bardziej sugestywne nazwy niż Sound 1 – Sound 64.

Podolski do wzięcia (freeware)

Opublikowano przez

podolskiZagadką pozostaje dla mnie fakt nadania instrumentowi VST takiej właśnie nazwy – Podolski. Nie wykluczam, że Urs Heckmann i jego koledzy z firmy U-He są fanami niemieckiego piłkarza polskiego pochodzenia (wskazywałaby na to grafika z piłką nożną znajdująca się na ostatniej stronie instrukcji obsługi). Program ten nie jest nowy, bo przewijał się już tu i ówdzie, choćby jako dodatek do niemieckich magazynów Keyboards oraz Sound&Recordings. Teraz Podolski, wraz z odświeżonym interfejsem graficznym, zestawem nowych presetów autorstwa należącego do ekipy u-he Howarda Scarra (presety oznaczone inicjałami HS) oraz angielską instrukcją obsługi dostępny jest za darmo pod tym adresem (przyciski w prawym górnym rogu ekranu) – zarówno dla komputerów Mac (VST/AU) jak i Windows (VST 32/64).
Instrument nie jest jakoś szczególnie rozbudowany, ponieważ ma jeden oscylator, dwie obwiednie, dwa LFO, filtr, chorus, flanger, delay i arpeggiator, ale poszczególne jego elementy są pomyślane tak, że można za ich pomocą uzyskać bardzo ciekawe brzmienia. Podczas pierwszego kontaktu z syntezatorem polecam przejrzenie biblioteki nowych presetów, wśród których na pewno znajdziecie szereg inspirujących brzmień.

Native Instruments Driver za darmo

Opublikowano przez

native-instruments-driverFirma Native Instruments udostępniła bezpłatnie (do końca tego roku) wtyczkę dla komputerów Windows i Mac o nazwie Driver. Jej zadaniem jest kreatywnie zniekształcanie dźwięku oraz wzbogacanie go o efekt filtracji oraz modulacji. Wtyczka dostępna jest w postaci 32- i 64 bitowej w formacie VST i AU. Plik do pobrania waży ok. 43 MB. Aby otrzymać swoją bezpłatną kopię należy kliknąć na tym linku, a następnie kliknąć przycisk Free Download. Po wypełnieniu stosownego formularza na nasz adres mailowy zostanie przesłany link do pobrania oraz osobisty numer seryjny. Warto się pospieszyć, ponieważ – jak wspomniano – wtyczka jest bezpłatna do końca roku. Potem będzie już kosztować 46 dolarów.

Sound Forge od podstaw (DVD)

Opublikowano przez

sound_forge_od_podstaw_cover_smallJest już dostępny drugi wideo-podręcznik na DVD z oferty 0dB.pl – tym razem jest to kompleksowy, 5-godzinny kurs obsługi najpopularniejszego edytora audio na świecie jakim jest Sound Forge. I jeśli do tej pory myślałeś, że Sound Forge to „tylko” edytor audio, to czas najwyższy, byś zmienił swe zdanie na jego temat. To wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju środowisko do nagrywania, edycji i kreowania dźwięku. Sound Forge to:
– najbardziej zaawansowany program do rejestracji dźwięku pod wszelkimi jego postaciami,
– profesjonalne narzędzie do montażu dialogów, reklam, wywiadów, partii instrumentalnych i wokalnych, koncertów oraz dźwięku na planie filmowym,
– zawodowa aplikacja umożliwiająca czyszczenie i renowację dźwięku, usuwanie zakłóceń, szumów, trzasków i wszelkiego typu artefaktów, których nie można się pozbyć innymi metodami,
– doskonała aplikacja dla kreatorów nowych brzmień oraz do edycji sampli
– najlepszy system do zawodowego masteringu,
– zaawansowane możliwości pracy wielokanałowej pozwalają na przygotowywanie w nim materiałów pod kątem produkcji w formacie surround do 7.1 włącznie, zarówno w formacie audio jak i jako dźwięk towarzyszący obrazowi we wszelkich jego postaciach.
Ta niepozorna zdawałoby się aplikacja kryje w sobie ogromny potencjał, pozwalając na realizowanie najbardziej złożonych zadań podczas pracy z dźwiękiem w jakiejkolwiek postaci i formacie. Od prostych nagrań lektorskich, wokalnych, instrumentalnych, poprzez rejestrację koncertów i dźwięku z planu filmowego aż do edycji i montażu we wszystkich współcześnie dostępnych trybach wielokanałowych Sound Forge Pro jest niezastąpionym narzędziem w pracy. Studio nagrań, studio radiowe, reportażowe, telewizyjne, filmowe, rozgłośnia internetowa, studio masteringowe i postprodukcyjne czy pracownia muzyka, kreatora brzmień lub osoby eksperymentującej z dźwiękiem – to wszystko są miejscach, w których Sound Forge Pro spełni niemal każde zadanie, jakie przed nim postawimy. Ten program ma wiele płaszczyzn, na których można z niego korzystać, a filmy zamieszczone na tej płycie pomogą Wam dotrzeć do wszystkich.

Korektor masteringowy MHorse (freeware)

Opublikowano przez

mhorseTerry West od czasu do czasu udostępnia nam bezpłatne narzędzia do obróbki dźwięku, skupiając się głównie na kompresorach i korektorach – tych ostatnich tworzonych głównie z myślą o masteringu. Jego najnowsze dzieło to MHorse Master Channel, którego zasadniczym elementem jest equalizer graficzny, w którym użytkownik może wybrać zakres działania pasm oraz ich szerokość (czyli dobroć filtrów). I choć przyjęło się, że w masteringu używa się raczej korektorów parametrycznych ewentualnie uzupełnionych o filtry półkowe, to w praktyce jednak korektory graficzne okazują się być bardzo skutecznym narzędziem pozwalającym uzyskać założone brzmienie. Zwłaszcza gdy zostaną „obudowane” o takie elementy, jak w przypadku MHorse. A są to m.in. możliwość pracy korektora w trybie szeregowym lub równoległym (znacznie łagodniejszym i pozwalającym dopracować szczegóły brzmienia), cztery tryby różnej tonalności korekcji (Decardboard, Punch, Body i Shine), moduł saturacji taśmy analogowej (subtelny, ale ciekawie brzmiący), układ usuwania składowej stałej, tryb poszerzenia sygnału MS czy automatyczna kontrola poziomu, którą można włączyć przed korekcją lub po niej. Są oczywiście też takie niezbędności jak odwrócenie fazy, wskaźnik korelacji w odniesieniu do poziomów szczytowych, precyzyjny miernik poziomu i możliwość włączenia kanału lewego i prawego w tryb solo. Na uwagę zasługują też umieszczone w górnej części interfejsu moduły Clarity (zwiększenie klarowności w trybie Mid-Side), moduł kompresji równoległej oraz moduł korekcji typu Motown – wszystkie z możliwością ustawienia częstotliwości granicznej od 25 do 100 Hz. Korektor brzmi bardzo muzycznie i jeśli tylko włączymy za nim dobry limiter, to możemy pokusić się o wstępny mastering naszego materiału muzycznego bez obawy o różnego typu deformacje fazowe. Wtyczka dostępna jest jedynie w wersji 32-bitowej dla Windows.