Wpisy oznaczone tagiem

wtyczki

Fenomenalny kompresor za bezcen (dosłownie)

Opublikowano przez

tdl_2_finalO kompresorze Tokyo Dawn Lab Feedback Compressor już nieraz pisałem na 0dB.pl. Jest mi niezmiernie miło poinformować wszystkich miłośników tego procesora (oraz te osoby, które jeszcze o nim nie słyszały), że właśnie ukazała się ostateczna wersja II tej wtyczki i jeśli ktoś jej nie pobierze i nie zainstaluje, to spokojnie może to sobie zaliczyć jako grzech, który trzeba potem wyznać podczas spowiedzi. Plug-in dostępny jest zarówno dla PC (VST 32/64) jak i Mac VST/AU 32/64) i może pracować w wersji mono (na śladach) i stereo (na grupach i sumie). Jakość tego narzędzia spokojnie można określić jako masteringową, a funkcjonalność mianem wszystkomogącego. Jego wewnętrzna architektura jest 64-bitowa (zmiennoprzecinkowa, więc praktycznie bez żadnych ograniczeń jeśli chodzi o dynamikę), a wprowadzane opóźnienie wynosi równo 184 sample dla 44,1 i 48 kHz lub 8 sampli dla wyższych częstotliwości próbkowania. To, co mnie szczególnie urzekło w tym procesorze, to… wszystko. Zarówno struktura (feed-backward) jak i dostępność kontrolek i ich możliwości regulacji zasługują na same pochwały. Rzeczy, których nie znajdziecie w innych kompresorach to np. unikalna funkcja poddawania zabiegowi nadpróbkowania tylko tej części sygnału, która podlega kompresji – ta bez kompresji przechodzi nietknięta. Zresztą możemy posłuchać co kompresor nam skompresował wciskając przycisk Delta. Możliwość niezależnego ustawiania czasów powrotu dla szczytów sygnału i sygnału uśrednionego daje nieosiągalne dla innych kompresorów możliwości kształtowania brzmienia – daleko większe niż wszelkie kolana (choć takowe tu też jest) czy inne patenty typu overeasy. Ponadto już w kompresorze możemy mieszać sygnał przetworzony z nieprzetworzonym bez martwienia się o latencję. Niskie tony zbyt mocno wpływają na kompresję? Żadem problem – aktywujemy Side-Chain HP Filter, ustawiamy nachylenie, częstotliwość odcięcia, a nawet to, jak bardzo ów Side-Chain będzie wpływał na stereofonię. Cóż tu więcej pisać: ściągać, instalować i próbować. Z tym kompresorem możemy zapomnieć o wielu innych – nawet tych, za które trzeba płacić w sumach trzycyfrowych (w dolarach lub euro).

Trzecia odsłona u-he Tyrell N6 (freeware PC i Mac)

Opublikowano przez

tyrell_3Niemiecki magazyn internetowy Amazona.de udostępnił najnowszą wersję jednego z najciekawszych bezpłatnych syntezatorów wirtualnych jakim jest Tyrell N6. Jest to jego trzecia odsłona, a twórcą tego instrumentu jest nie kto inny jak sam Urs Heckmann (u-he). Wtyczkę w wersji dla komputerów PC i Mac można pobrać ze strony amazona.de. Dostępne są wersje 32- i 64-bitowe, tak VST2 jak i VST3. Wśród syntezatorów freeware mało który jest mu w stanie dorównać pod względem brzmieniowym, funkcjonalnym i możliwości w zakresie kreowania brzmień. Płynne przestawianie przebiegów oscylatorów, zaawansowane możliwości wyboru źródła modulacji, dość ciekawie (choć nie porywająco) brzmiący filtr, fantastyczny efekt chorusa (równie dobry trudno jest znaleźć w komercyjnych, specjalizowanych wtyczkach), interesująco rozwiązana matryca modulacji i dwie obwiednie, z których każda może pracować w różnym trybie – wszystko to daje obraz otwartego na eksperymenty syntezatora. Zdecydowanie polecam.

Massive: przepis na intrygujący pad (kurs z promocją)

Opublikowano przez

dubstep w boksie_rgbOd ubiegłego tygodnia w Empikach na terenie całego kraju (oraz w Sklepie 0dB.pl) można kupić mój najnowszy kurs w postaci płyty DVD szczegółowo opisujący obsługę syntezatora Native Instruments Massive. W zamieszczonym poniżej filmie (który nie pochodzi z tego kursu, został stworzony wyłącznie na potrzeby niniejszego wpisu), chciałem zaprezentować Wam możliwości tego wspaniałego instrumentu w jednym tylko, bardzo konkretnym zadaniu, jakim było stworzenie pulsującego, rozmytego brzmienia typu pad, a jednocześnie zachęcić Was do zainteresowania się całym kursem, na który składa się 14 profesjonalnie przeprowadzonych lekcji. Znajdziecie w nim, krok po kroku, sposoby na okiełznanie Massive’a. Syntezator ten na pierwszy rzut oka wydaje się mało intuicyjny, ale gdy znajdziemy do niego odpowiednie „klucze” (wszystkie ukryte w kursie na DVD) wówczas Massive okazuje się zaskakująco prosty i wyjątkowo intuicyjny w obsłudze, zwłaszcza gdy wiemy, w którą stronę zmierzają poszukiwania naszego nowego brzmienia. Wtedy bardzo szybko zapomnicie o presetach i zajmiecie się tym, czym powinien zajmować się każdy kreatywny muzyk – tworzeniem własnych struktur brzmieniowych. Sam syntezator można z powodzeniem wykorzystywać w każdym rodzaju muzyki, tytułowy Dubstep jest w przypadku tego kursu jedynie stylistyką, wewnątrz której został zbudowany główny utwór na tej właśnie płycie. Tutorial Dubstep z syntezatorem Massive koncentruje się przede wszystkim na procesie kreowania brzmienia w tym świetnym narzędziu od Native Instruments. Dodam jeszcze, że wraz z kursem na płycie zamieszczono ciekawą i przydatną bibliotekę pętli w ogólnie pojętej stylistyce dubstep (10 różnych pakietów), pochodzących z oficyny wydawniczej Loopmasters. Uwaga: pod koniec filmu pojawia się informacja o promocji – korzystając z niej można zaoszczędzić 10 zł!

SoundToys Little MicroShift za darmo (jeszcze tylko kilka dni)

Opublikowano przez

LittleMicroShiftSFirma SoundToys jest jedną z tych, które wytwarzają wtyczki wykorzystywane chętnie przez największych producentów muzycznych na świecie – zresztą wystarczy rzucić okiem na stronę z nazwiskami użytkowników ST. Aktualnie firma ta udostępniła za darmo wtyczkę Little MicroShift, należącą do tych z gatunku lepiej-gorzej, ale znacznie częściej lepiej, i będącej forpocztą dla nowego produktu tego dewelopera. I teraz trzy wiadomości: dobra, taka sobie i nie do końca najlepsza. Dobra jest taka, że wtyczka jest za darmo dla pecetów i maków. Taka sobie, że promocja trwa do 29 marca, więc trzeba się pospieszyć, a sama procedura wejścia w posiadanie tego procesora może nie do końca jest intuicyjna i szybka. I wreszcie ostatnia – trzeba mieć iLoka i własne konto, na które zostanie przesłana licencja.
Od czego zaczynamy? Jeśli nie mamy swojego konta na SoundToys to takowe trzeba stworzyć, podając nazwę swojego konta iLok. Gdy już stworzymy konto ST, wtedy wchodzimy na tę stronę, na której pojawia się już kod przypisany do 0dB.pl, żeby w SoundToys wiedzieli, że cynk macie od nas :-). Postępujemy zgodnie z poleceniami na ekranie i dostajemy własny kod. Potem przyda się odrobina cierpliwości w oczekiwaniu na maila z informacjami co dalej i z linkiem do pobrania instalatorów. Jeśli komputer stwierdzi, że nic nie ma na Waszym koncie ST, to trzeba się z tego konta wylogować i zalogować ponownie – linki powinny się pojawić.
A potem to już z górki – instalujemy wtyczkę zgodnie z poleceniami na ekranie, wkładamy iLoka, logujemy się na nasze konto iLokowe i ściągamy licencję, która już tam powinna być. Uruchamiamy DAW, jakąś ścieżkę i wpinamy na nią naszą nową wtyczkę. A jak ona działa? Wprowadza bardzo inteligentne przesunięcia fazowe do sygnału sprawiające, że brzmi on zdecydowanie grubiej, pełniej i szerzej. To może być właśnie ta wtyczka, której czasem potrzebujemy, aby zrobić z dźwiękiem „to coś”. Polecam, bo rzecz ciekawa i darmowa.

Nowy syntezator Native Instruments nazywa się Monark

Opublikowano przez

monarkNo i już wszystko wiadomo o nowym syntezatorze Native Instruments. Nazywa się Monark i jest wirtualnym klasycznym syntezatorem analogowym, którego brzmienie, zdaniem producenta, jest „ciepłe, organiczne i takie, jakie zdefiniowało cztery dekady muzyki popularnej. Jest jedwabiste i naturalne, a jednocześnie jego kontrola jest intuicyjna i dająca użytkownikowi możliwość szybkiego ustawienia brzmienia od początku do końca”.
Monark powstał na bazie modułów i całego frameworku Reaktora, z wykorzystaniem którego stworzono dokładne odwzorowanie modułów analogowych włączając w to brzmienie przesterowanych filtrów, dryft temperaturowy oscylatorów, charakterystyczną obwiednię, a nawet brzmienie analogowych modułów perkusyjnych.
Mój komentarz: No cóż – kolejny monofoniczny syntezator wirtualnie analogowy z modelowaniem brzmień klasycznych układów elektronicznych to coś, na co spragniona tego typu barw ludzkość czekała od dawna. Na szczęście ten okres wyczekiwania dobiegł już końca.

Nowy syntezator Native Instruments

Opublikowano przez

NI_artwork_2Na razie wiemy tylko tyle, że będzie to nowy syntezator wirtualny Native Instruments, który ma mieć wszystkie pod sobą i że zaczęła się rewolucja. No tak, ale w ten sposób piszą o swoich nowych produktach niemal wszyscy, więc specjalnych powodów do niepokoju nie widzę. Tu natomiast można posłuchać krótkich numerów z nowym instrumentem w roli głównej, które brzmią ciekawie i intrygująco, ale wciąż znam instrumenty, które są w stanie takie rzeczy uzyskać. Więc? Zdaje się, że we Frankfurcie dowiemy się więcej, a może trochę wcześniej…

Cableguys PanCake 2 (freeware)

Opublikowano przez

cableguys-pancake-2Firma Cableguys zafundowała nam nową wersję swojego procesora o nazwie PanCake (teraz PanCake 2). Jest ona dostępna w postaci wtyczek VST/RTAS dla komputerów Windows oraz VST/AU/RTAS dla komputerów Mac, a można ją pobrać z tej lokalizacji (przy okazji warto też przyjrzeć się syntezatorowi Curve 2.0.4 – w wersji demo jest w pełni funkcjonalny, ale można uruchomić tylko jedną instancję i nie daje możliwości zapisywania presetów; poza tym to jeden z najlepszych syntezatorów, z jakimi miałem do czynienia; w marcowym numerze magazynu Estrada i Studio zamieszczamy jego nieco ograniczoną funkcjonalnie wersję Curve 2 CM, która i tak potrafi zdziałać cuda z dźwiękiem!). Ale trochę odbiegłem od tematu… PanCake to wtyczka do automatycznego panoramowania sygnału w kanałach lewym i prawym, zgodnie z wykreślonym przebiegiem. To jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) procesor do tego typu prac. Zamiast męczyć się z automatyką panoramy tutaj potrzebne nam przejścia zrobimy w kilka sekund, a jeśli wyłączymy synchronizację do tempa i ustawimy częstotliwość „przemiatania” w zakresie audio, to można uzyskać bardzo interesujące efekty brzmieniowe.

Bezpłatny enhancer i exciter

Opublikowano przez

elementsJeśli ktoś lubi proste w obsłudze, funkcjonalne i do tego całkowicie darmowe wtyczki działające na zasadzie „lepiej/gorzej, a najlepiej tylko lepiej”, to powinien zajrzeć na stronę Elements, gdzie pojawiły się dwa procesory pełniące funkcję dwupasmowych enhancera i excitera. Możemy tu ustawić poziomy wejściowe i wyjściowe (dobrze jest mieć na sumie włączony limiter, żeby przypadkiem nie przesadzić) i dobarwić sobie niskie i wysokie częstotliwości tak mocno, jak tylko mamy na to ochotę. W przypadku czerwonego procesora kliknięcie na diody wejścia i wyjścia zmienia je we wskaźniki słupkowe, co lepiej pozwala nam się zorientować w poziomach. Oba procesory nie są jakoś szczególnie rewolucyjne, ale umiejętnie i ze smakiem zastosowane (polecam obróbkę równoległą, przy czym w torze równoległym włączamy te same wtyczki „na sucho”, aby wyrównać ewentualne opóźnienia). Wtyczki dostępne są jako VST dla Windows, ale pracują też na makach w trybie stand-alone. Można spróbować użyć ich 64-bitowej wersji, a także wersji w formacie VST3. Ponieważ pisano je w C++ teoretycznie powinny pracować na wszystkich hostach.

Madrona Labs Aalto w wersji SE (freeware)

Opublikowano przez

aaltoNiemiecki Beat Magazine robi ostatnio sporo zamieszania publikując w internecie instrumenty z dołączanej do magazynu płyty DVD. Tym razem wchodząc na stronę SerialCenter, wybierając aktualny numer i klikając OK możemy zażyczyć sobie bezpłatne wersje programów Madrona Labs Aalto Solo (cena wersji pełnej to 99 dolarów) oraz SynthMaster BE i Eisenberg Einklang LE. Skupmy się na tym pierwszym, czyli Aalto. Po podaniu swojego e-maila i wypełnieniu krótkiej ankiety otrzymujemy powiadomienie, że lada moment dotrze do nas kod aktywacyjny [bug zwrócił mi uwagę, bardzo słuszną zresztą, choć nie oszczędziwszy sobie przy tym złośliwego komentarza…, że, cytuję: „na serialcenter nie trzeba sie wcale logowac, tam nie podaja zadnych numerow seryjnych, tylko hasla do zipow. ale wysylaja tylko link do Einklanga i tylko do niego to haslo sie przydaje”]. A zatem etap ten można pominąć. Dostęp do wtyczki otrzymujemy na witrynie Facebook magazynu Beat po wcześniejszym polubieniu jej profilu (w razie problemów trzeba kilka razy popróbować z tym lubieniem, za którymś razem „wskoczy” strona z linkiem do pobrania).
Instrument jest dostępny jako VSTi w wersji 32 i 64 bitowej dla komputerów Windows i 32-bitowej dla Mac. O ile zdołałem zauważyć, w porównaniu do pełnej wersji mamy brak polifonii (Aalto SE jest jednogłosowy), co na dobrą sprawę nie jest większą przeszkodą. Jest to rozbudowany syntezator o strukturze modularnej, w której poszczególne elementy można łączyć wirtualnymi kablami i uzyskiwać wszelkiego typu brzmienia, od typowo klikowych, poprzez elektronikę rodem z filmów s-f z lat 50 i 60, aż do nowoczesnych struktur podkładowych. Aalto to znakomite narzędzie dla osób lubiących eksperymentować i ceniących niebanalne rozwiązania w zakresie syntezy. Do tego dochodzi ciekawy interfejs graficzny – przejrzysty i korzystnie wpływający na pracę kreatywną. Zdecydowanie polecam.
P.S. I jeszcze jedno – Aalto jest jednym z nielicznych syntezatorów wirtualnych, którego wielkość interfejsu można w dość szerokich granicach skalować dopasowując ją do ekranu swojego komputera. Wystarczy przeciągnąć za uchwyt w prawym dolnym rogu.

LoudMax 1.12 (freeware)

Opublikowano przez

loudmax112Minęło trochę czasu zanim Thomas Mundt zdecydował się udostępnić kolejną wersję swojego limitera LoudMax. Wtyczka w wersji 1.12, która działa na komputerach PC i Mac, może pracować 64-bitowo (Windows i OS X) i ma kilka drobnych usprawnień odnoszących się głównie do jej przeźroczystości brzmieniowej i lepszej reakcji na transjenty. LoudMax to bardzo uniwersalny, a przy tym wyjątkowo prosty w obsłudze limiter, który można stosować zarówno na pojedynczych śladach, na grupach, jak i na całych miksach. Lubię z niego korzystać, ale tylko wtedy, gdy zależy mi na tym, by tłumienie nie przekraczało 5-6 dB. Przy takich wartościach tłumienia dźwięk zachowuje jeszcze swoją żywotność (pod warunkiem, że wcześniej nie poddano go zbyt mocnej kompresji). Wtyczka ma czas ataku (będący jednocześnie czasem wyprzedzenia – lookahead oraz opóźnieniem wprowadzanym do sygnału) wynoszący 1,25 ms. Czas powrotu dopasowuje się automatycznie do charakteru przetwarzanego materiału muzycznego. W przypadku wielu limiterów to właśnie czas powrotu jest kluczowy dla finalnego brzmienia i nie jest łatwo stworzyć dobry algorytm jego wyliczania. W przypadku LoudMax ta funkcja działa bardzo dobrze co sprawia, że ten limiter jest niewątpliwą gwiazdą wśród oprogramowania freeware i mógłby nawet powalczyć z niektórymi limiterami komercyjnymi.