B-Line 303 Free to bezpłatna wtyczka VST dla Windows, stworzona przez firmę SonicXTC, którą można pobrać z tej strony (do wygenerowania linku należy podać adres e-mail). Jest to monofoniczny syntezator basowy mający kilka cech wspólnych z TB-303, nadający się do tworzenia muzyki w stylistyce EDM i Acid. Instrument oferuje sekwencer paternowy oraz generator obwiedni do sterowania pracą filtru, ma dwa oscylatory (jeden standardowy, z piłą i prostokątem, a drugi bazujący na próbkach), a także sekcję efektów składającą się z procesora delay oraz stereofonicznego efektu Dopplera.
Sporo czasu spędziłem ostatnio z najnowszym procesorem Variety Of Sound, czyli słynnym już SlickHDR. Wtyczka ta, w 32-bitowej wersji dla komputerów Windows, dostępna jest na stronie VoS. Herbert Goldberg zrobił kawał dobrej, programistycznej roboty, a Patrick Barca okrasił ją ciekawym interfejsem użytkownika (na początku wtyczka była trochę za duża, ale teraz, w wersji 1.0.1 już można przyjąć, że jest nieźle). Punktem wyjścia do stworzenia tego procesora była analiza obróbki dynamiki w cyfrowych zdjęciach, gdzie mamy do czynienia zarówno z ogólnym wrażeniem zależności między elementami najjaśniejszymi i najciemniejszymi, jak i miejscowym zakresem dynamiki w różnych fragmentach obrazu. Właściwy zakres tonalny uzyskuje się dopiero wtedy, gdy regulacji dynamiki wobec całego obrazu towarzyszy regulacja w obszarze szczegółów, której nie można przeprowadzić z użyciem jednego, globalnie działającego narzędzia. Wszyscy parający się cyfrową obróbką obrazów doskonale bowiem wiedzą, że zwykła regulacja kontrastu i jasności, czy nawet użycie do tego celu narzędzia poziomów wraz z histogramem (mówię tu o obróbce w Photoshopie) nie da takich efektów, jak użycie narzędzia krzywych, z możliwością wstawienia własnych punktów w newralgicznych miejscach i precyzyjnym ich ustawieniem. Od razu trzeba powiedzieć, że nie jest to zabawa dla początkujących, którzy często ograniczają się do użycia działających jak siekiera narzędzi typu Auto-Kontrast czy Auto-Poziomy.
I tu przechodzimy do SlickHDR, w którym mamy trzy procesory dynamiki, z których pierwszy (P1) jest swego rodzaju procesorem globalnym, działającym zgrubnie, a pozostałe dwa (P2 i P3) operują w zakresie dynamiki wyznaczonym przez ten procesor, jednocześnie wpływając też na jego działanie w sposób, który tak do końca trudno jest przewidzieć. Do tego dochodzą kontrolki odpowiedzialne za tonalność brzmienia oraz za włączenie do całego procesu filtrów niskich i wysokich częstotliwości. Trzeba jednak zaznaczyć, że działają one bardzo subtelnie, i podkręcenie gałki Low Freq lub Hi Freq wcale nie oznacza, że na wyjściu będzie więcej basu lub wysokich tonów; wręcz przeciwnie – ich dynamika może spaść.
Jak pracować z tą wtyczką? Proponuję wszystkie gałki w sekcji dynamiki ustawić na minimum, a w sekcji barwy na połowę. Podkręcamy Drive w P1, aż wskaźnik zacznie lekko wchodzić na żółte pole. Potem zwiększamy poziom Drive dla P2 i zostawiamy tak, aby działał mniej więcej tak samo jak P1. To samo robimy dla P3. Zmiany w P2 i P3 sprawią, że wskaźnik P1 zmieni swoje wskazania, więc korygujemy jego parametr Drive. To zmieni wskazania w P2 i P3, więc tak długo pracujemy z gałkami, aż wszystkie wskaźniki będą pracować w miarę podobnie, lekko wchodząc na żółte pole. Porównujemy brzmienie z procesorem i bez, i w razie potrzeby korygujemy ustawienia Trim (który moim skromnym zdaniem ma zbyt mały zakres regulacji w dół). Bardzo uważnie słuchamy materiału, i gdy pojawią się jakieś zniekształcenia, zwiększamy czasy Release w P2 i P3, cały czas kontrolując to, co pokazują wskaźniki. Teraz można spróbować ukształtować charakter brzmienia używając kontrolek w sekcji czerwonej.
Moje wnioski? Za SlickHDR warto włączyć płytko działający limiter, który podkreśli brzmienie procesora. Przy mocno nasyconych, dobrze zrównoważonych miksach efekty działania SlickHDR są mało spektakularne – potrafi rozmyć bas i wyostrzyć niepotrzebnie brzmienie. Na bębnach działa dość dobrze, podobnie jak na ścieżkach basu, gitar i syntezatorów. Najlepsze efekty uzyskałem jednak na wokalu, który po przetworzeniu przez SlickHDR zyskał głębię, klarowność, stał się wyrównany, czytelny i świetnie słyszalny w miksie. Prezentacja poniżej. Śpiewa Joanna Mews-Anuszkiewicz. Na zrzucie na początku postu widoczne są zastosowane ustawienia.
Miłośnicy bardzo intensywnych przekształceń sygnału bazujących na buforowaniu próbek i ich niezależnym przetwarzaniu w domenie czasowej, częstotliwościowej i fazowej z pewnością ucieszą się z faktu, że firma Glitchmachines udostępniła swój piąty bezpłatny produkt pozwalający na tego typu edycję. Mowa o procesorze Fracture, który mimo dość niepozornego wyglądu pozwala uzyskać wyjątkowo interesujące efekty brzmieniowe w stylistyce klikowej i glitch. Wtyczkę (PC i Mac) można pobrać stąd. Nie jest wymagana żadna rejestracja – wkładamy zakup do koszyka i udajemy się do kasy, gdzie od razu można pobrać plik.
Dość trudno jednoznacznie opisać, na czym polega działanie tego efektu, ponieważ w dużej mierze zależy ono od materiału wyjściowego. Mamy tu szereg komórek buforujących, wielofunkcyjny filtr, trzy LFO oraz delay, a wszystko to można łączyć w przedziwne kombinacje w celu stworzenia abstrakcyjnych i dynamicznych struktur brzmieniowych.
W poniższym przykładzie zmontowałem niewielki projekt w stylistyce minimal pop. Część ścieżek włączyłem do oddzielnej ścieżki-folderu, na której włączyłem Fracture oraz, na wszelki wypadek, limiter Loudmax. Grupę tę powieliłem, aby uzyskać równoległą obróbkę ścieżek poddanych „glitchowaniu” oraz ścieżek czystych, a niezależnie od nich uruchomiłem dwa ślady ze stopą i pętlami, z których sygnał przekierowałem też do grupy z efektem Fracture. Na całości pracował Loudmax, aby zabezpieczyć się przed dość niebezpiecznymi skokami poziomu wynikającymi z pracy procesora Fracture (który bywa niekiedy nieprzewidywalny). W czasie odtwarzania zmieniałem presety w procesorze, starając się dobierać moment zmian do węzłów aranżacyjnych w mojej mini-kompozycji.
Camel Crusher to bezpłatna wtyczka firmy Camel Audio, znanej m.in. z doskonałego syntezatora Alchemy czy bezpłatnego i pod każdym względem rewelacyjnego Alchemy Player. To w zasadzie plug-in CM Fuzz (znajdziecie go na płytach dołączanych do magazynów Computer Music oraz Estrada i Studio), ale w nieco innej szacie graficznej i z nieco innymi presetami. Prezentację tej wtyczki wykorzystałem też do tego, by osobom początkującym pokazać podstawy stosowania automatyzacji parametrów w programie Reaper – w innych aplikacjach typu DAW przebiega to bardzo podobnie.
Camel Crusher może znaleźć zastosowanie do subtelnego, jak i bardzo mocnego zniekształcania dźwięku i sprawdzi się praktycznie wszędzie – od wokalu, przez bębny po syntezatory, gitarę i bas. Bardzo uniwersalna, łatwa w obsłudze oraz przyjemna brzmieniowo wtyczka.
Dronos (nie mylić z donosem) Drone Machine, to baaardzo nietypowy instrument. I przez tę swoją nietypowość wręcz zachwyca. Codziennie przeglądam każdy nowy freeware, który pojawia się w Sieci, sprawdzam, i zazwyczaj z niesmakiem szybki usuwam z komputera. Co ciekawsze opisuję na blogu, ale od czasu do czasu zdarzają się takie perełki jak ta. Instrument de facto jest komercyjny i w pełnej wersji kosztuje 12 euro, ale w wersji bezpłatnej (VST dla Windows, pobieramy stąd) też można z niego skorzystać, choć z pewnymi ograniczeniami. Oprócz pojawiającego się co chwila „ekranu powitalnego” wersja bezpłatna jest jednogłosowa i nie pozwala na wyrenderowanie dźwięku w tradycyjny sposób. Wprawdzie można włączyć domyślny interfejs użytkownika, jeśli kogoś denerwują co chwila znikające regulatory, a dźwięk zarejestrować poprzez nagranie wyjścia z DAW, ale znacznie prostsze, łatwiejsze i bardziej uczciwe będzie kupno instrumentu. Wytwarza on brzmienia, które mają symulować niestabilne układy elektroniczne, czyli takie, które uległy wzbudzeniu lub są zakłócone przez trzaski. Ale robi to w bardzo muzyczny sposób, okraszając dźwięk schowanymi pod maską efektami.Czytaj dalej →
TAL-NoiseMaker to bardziej zaawansowana wersja instrumentu TAL-Elek7ro z zupełnie nowym silnikiem syntezy, bardziej stabilna i lepiej brzmiąca. Wbrew nazwie nie wytwarza szumu, a jedynie bardzo ciekawe dźwięki o charakterze muzycznym, których możliwości całkiem nieźle reprezentuje 128 fabrycznych presetów. Jest tu parę ciekawostek, między innymi nowy filtr z samowzbudzeniem, modulator pierścieniowy czy zaawansowana obwiednia ADRS pozwalająca tworzyć zarówno szybkie dźwięki solowe i basowe, jak i leniwe pady. Szczególnie interesująco, wręcz doskonale, wypadają niektóre dźwięki basowe, co będzie słychać w paru momentach mojej prezentacji. Ale na przykładzie NoiseMakera chciałem pokazać inne zjawisko, dość typowe dla wielu prostych instrumentów VST.Czytaj dalej →
Audio Genetics Lab ma dla nas bardzo ciekawą i do tego całkowicie darmową bibliotekę brzmień o nazwie Tongue Drum. Tongue Drum to jeden z najstarszych instrumentów świata, przez tysiące lat będący częścią kultury Afryki, Azji i południowej Ameryki. Z początku wykonywany z wydrążonych pni drzew, wydobywał dźwięk z chwilą uderzenia go pałką. Dźwięki pierwotnych instrumentów były niskie, dzięki czemu słychać je było z bardzo daleka. W Afryce powstał nawet specjalny język tych bębnów, bazujący na dźwiękach o różnej wysokości i intensywności. Tongue Drum należą do idiofonów, a konkretnie do lamelofonów, ponieważ elementem drgającym jest w nich „język” połączony z korpusem. Obecnie tego typu instrumenty (wykonane zazwyczaj z egzotycznego paduaku) są precyzyjnie strojone i oferują szeroki zakres wytwarzanych brzmień.Czytaj dalej →
Wśród bezpłatnych wtyczek VST kompresory wielopasmowe to prawdziwy rarytas. Już choćby z tego względu trzeba się cieszyć z pojawienia się plug-inu o niemożliwej do zapamiętania nazwie L3V3LL3R-X3 (pobieramy stąd). Jego twórcą jest mieszkający w Wielkiej Brytanii Dan Worrall – właściciel studia nagrań, dłubiący od czasu do czasu w sofcie. A trzeba przyznać, że wychodzi mu to bardzo dobrze. Omawianej wtyczki nie znajdziecie jednak na jego stronie, ale zainteresowanych odsyłam na forum KVR po bliższe informacje.
Procesor bazuje na trzech modułach kompresora L3V3LL3R (stąd właśnie ta zwariowana nazwa…). Ale naprawdę istotną rzeczą jest to, że nie znajdziemy tu typowej zwrotnicy dzielącej sygnał audio na poszczególne kompresory. Zamiast tego zastosowano rozwiązanie z włączeniem filtrów w układy Side-Chain każdego modułu dynamiki. Wtyczka działa więc jako trzypasmowy korektor dynamiczny, a brak filtrów w torze audio to rzecz wyjątkowo korzystna dla dźwięku przetwarzanego pasmowo. I trzeba przyznać, że to słychać.Czytaj dalej →
Björn Arlt, funkcjonujący w deweloperskim światku jako Full Bucket Music, znany już z ciekawego syntezatora The Blooo, udostępnił swe najnowsze dzieło o nazwie Mono/Fury (freeware, VST Windows, pobieramy go stąd). Wyglądem interfejsu i brzmieniem ma on nawiązywać do klasycznego Korga Mono/Poly. I choć oryginał nie jest instrumentem jakoś szczególnie „kultowym”, ale z powodzeniem wykorzystywali go tacy artyści jak Tangerine Dream czy Chemical Brothers. Brzmi on dość charakterystycznie dla Korga i mam wrażenie, że udało się to nieźle odwzorować w wersji wirtualnej.Czytaj dalej →
Kompresory dzielą się na takie, które słychać i takie, które tylko widać, przy czym te drugie są znacznie droższe. Kolejnym dowodem potwierdzającym prawdziwość tej opinii jest Minimal SystemSonnix Soft Knee Compressor (VST dla Windows, pobieramy go stąd). Procesor jest całkowicie darmowy i może przypaść do gustu tym, którzy lubią używać słyszalnej kompresji.Czytaj dalej →
Rejestracja jest bardzo szybka i prosta. Wymagane jest jedynie podanie adresu e-mail, nazwy użytkownika oraz hasła. Po zarejestrowaniu konto od razu jest aktywne.
Dzięki rejestracji możliwe jest wygodne kupowanie naszych materiałów edukacyjnych. Dodatkowo zyskasz możliwość komentowania na naszym blogu pod stałym, zarezerwowanym tylko dla Ciebie pseudonimem.
Możesz też zalogować się do naszego serwisu za pomocą konta na Facebooku. Z Twojego profilu pobierzemy jedynie nazwę oraz adres e-mail. Nie publikujemy nic na Twoim profilu.