Thermionic Culture Vulture jako wtyczka

Opublikowano przez

ua_thermionicCulture Vulture to jedno z tych urządzeń, które – cytując komentatorów futbolowych – „robią tę różnicę”. Generowany przez niego efekt nasycenia i wyjątkowo brzmiącego przesterowania można usłyszeć w setkach nagrań z pierwszych miejsc list przebojów (Alicia Keys, Beyoncé, Coldplay, Portishead, Talking Heads, Cyndi Lauper, Interpol i wielu innych). Co ciekawe, w czasie mojej rozmowy z założycielem i głównym konstruktorem tej firmy, którym jest Vic Keary, Vic wielokrotnie powtarzał, że urządzenia lampowe potrafią zabrzmieć dużo czyściej niż ich półprzewodnikowe odpowiedniki, i nie można jednoznacznie utożsamiać brzmienia lampowego z brzmieniem nasyconym i przesterowanym. Ale tak może powiedzieć tylko ktoś, kto zna lampy na wylot, tak jak właśnie Vic.
Do tej pory uzyskanie brzmienia Culture Vulture wymagało posiadania urządzenia, całkowicie analogowego, całkowicie na lampach, budowanego całkowicie ręcznie i całkowicie w Wielkiej Brytanii. Efekt? Tania taka zabawa nie jest.
Jednak firma Universal Audio, która dzięki swojej technologii UAD jest w stanie wymodelować brzmieniowo chyba każdy sprzęt pro-audio na świecie, właśnie wprowadziła do sprzedaży Thermionic Culture Vulture Plug-In, za jedyne 299 dolarów. Płacimy raz, a wtyczkę możemy wpinać tyle razy, ile tylko uciągnie nasz DSP. Wtyczka działa z interfejsami Apollo, oferuje taką samą funkcjonalność jak oryginał ( z pierwszą dla UA emulacją działania układu bazującego na pentodzie), a dodatkowo ma możliwość miksowania sygnału czystego z przetworzonym i linkowania kanałów do pracy stereo.
Ludzie z Thermionic Culture twierdzą, że pod względem wierności brzmienia wtyczka ta przeszła ich najśmielsze oczekiwania, i że wygląda na to, że Culture Vulture dostał swoje drugie, tym razem cyfrowe życie. Ciekaw jestem, na jaki procent od sprzedaży każdej sztuki wtyczki panowie się umówili, ale nie sądzę, by Thermionic, ani tym bardziej Universal Audio, doznali w tym przedsięwzięciu jakiegoś finansowego uszczerbku. Interesująco natomiast wygląda film promocyjny nowego produktu.

Modulus 002 – polifoniczny syntezator przyszłości

Opublikowano przez

modulus002Nowy brytyjski syntezator o nieco futurystycznej nazwie Modulus 002 pojawi się na rynku prawdopodobnie już pod koniec lipca. Od razu warto zaznaczyć, że instrument ten z racji swojej ceny skierowany jest do profesjonalistów i to – dodajmy – tych dobrze zarabiających… Za cenę wynoszącą prawie 4000 euro będzie można jednak zakupić instrument niezwykły i w pewnym sensie bezkompromisowy.
Modulus 002 to zdecydowanie produkt klasy premium, zbudowany z bardzo estetycznych i wysokojakościowych elementów, wyposażony w pięciooktawową, półważoną klawiaturę Fatar z funkcją aftertouch. Instrument ma 12-głosową polifonię i co za tym idzie dwanaście partii multitimbral.

Syntezator dysponuje dwoma cyfrowymi oscylatorami na głos, dwoma suboscylatorami i taką samą liczbą generatorów LFO. Dlaczego w instrumencie tej klasy umieszczono oscylatory cyfrowe? Jak argumentują jego twórcy, są one przede wszystkim dużo bardziej stabilne i niezawodne, a zestrojenie takiej liczby generatorów analogowych (w sumie chyba 72) graniczyłoby z cudem. Dzięki takiemu rozwiązaniu Modulus oferuje również 50 dodatkowych przebiegów fal, co znacząco zwiększa jego możliwości w zakresie kreowania barw. Poza oscylatorami cały tor syntezy instrumentu jest analogowy.Czytaj dalej

Pogadanka Na Temat. Monitory, cz. 5

Opublikowano przez

Focal_SM9_RightTrochę czasu minęło od ostatniej Pogadanki Na Temat, więc pora znów coś zamieścić. Tym razem będzie o monitorach z membraną pasywną. Całość tekstu znajdziecie w sierpniowym numerze EiS, a poniżej jego ciekawsze fragmenty.

Zacznijmy od tego, że gdyby nie ograniczenia lokalowe, obudowa głośnikowa mogłaby w zasadzie nie istnieć. Gdybyśmy zamocowali głośnik na niczym nie ograniczonej, bardzo sztywnej i całkowicie izolującej dźwięki płaszczyźnie, za którą i przed którą nie byłoby nic (oczywiście oprócz powietrza, bo bez niego nie słychać dźwięków), to mielibyśmy do czynienia z sytuacją idealną, w której energia emitowana przez tylną część membrany głośnika byłaby skutecznie oddzielona od energii emitowanej przez jej przednią część. Tak się bowiem składa, że gdy membrana głośnika spręża cząsteczki powietrza z przodu, do jednocześnie wywołuje podciśnienie z tyłu, a zatem obie te energie mają taką samą wartość, ale przeciwny zwrot, więc przy zsumowaniu po prostu się znoszą.
Jak się zapewne domyślacie, chodzi tu o to, by obie te energie możliwie jak najskuteczniej odizolować, albo sprawić, że jedna z nich (zazwyczaj ta emitowana przez tylną część membrany) została z przeciwnym znakiem skierowana w tę stronę, w którą promieniowana jest energia z przodu membrany. Oba pomysły są świetne i oba mają zastosowanie w praktyce.

Sprawa zamknięta
W pierwszym przypadku buduje się tzw. obudowy zamknięte – przykładem niech tu będzie słynna Yamaha NS-10M i nie mniej słynny Auratone 5C (alias Horrortone, niedawno wskrzeszone i znów straszące po studiach nagrań). Energia emitowana przez tylną część membrany jest tam pochłaniana przez silnie wytłumione wnętrze obudowy, a część z niej po prostu zamieniana w ciepło (ale nie aż takie, żeby nagrzać kolumnę…). Część jednak oddziałuje w jakiś sposób na membranę, sprawiając że nie do końca pracuje ona tak liniowo, jakbyśmy tego chcieli. Liniowość w tym wypadku oznacza proporcjonalność wychyleń membrany w zależności od poziomu i częstotliwości sygnału pobudzającego ją do ruchu, czyli prądu przemiennego ze wzmacniacza. Przy czym reguła jest taka, że czym większa obudowa i czym cięższa membrana, tym ta nieliniowość jest mniejsza. A więc obudowa zamknięta może dobrze zabrzmieć, gdy cały zestaw ma wielkość komody, a zastosowany w nim głośnik niskotonowy (bo wszystkie te rzeczy, o których mówimy, odbywają się w zakresie basów) ma słuszną średnicę, np. 12 cali.Czytaj dalej

Synth1 z nowym filtrem (wideo)

Opublikowano przez

Synth1 - nowy filtrIchiro Toda, twórca syntezatora Synth1, zaczął bardzo intensywne prace rozwojowe nad swoim instrumentem, który jest w pewnym sensie wirtualnym odpowiednikiem klasycznego już Nord Lead 2. Po wersji 64-bitowej Synth1 pojawiła się wersja dla komputerów Mac, a obecnie – choć tylko dla Windows – kolejna beta, tym razem rozszerzona o nowy tryb filtru. Jest to filtr bazujący na rozwiązaniu zastosowanym w TB-303, a będący w oryginale zmodyfikowaną strukturą filtru drabinkowego zapożyczonego z Minimooga i innych syntezatorów Moog. W tzw. drabince, która w oryginale oparta jest na tranzystorach, Roland użył diod półprzewodnikowych, co nadało temu filtrowi specyficzne, chrapliwe brzmienie.

Przygotowaliśmy dla Was materiał wideo, na którym prezentujemy ten filtr w działaniu, przy okazji niejako pokazując, w jaki sposób można wykreować drapieżną barwę basową w Synth1. Nową wersję syntezatora można pobrać ze strony producenta.Czytaj dalej

Bitwig Studio od podstaw – nowy kurs 0dB.pl

Opublikowano przez

Bitwig Studio od podstaw

Można już u nas nabyć najnowszy kurs wideo, którego tematem jest obsługa programu Bitwig Studio 1.0. Choć program ten można zaliczyć do kategorii DAW, czyli Digital Audio Workstation, to – jak pokazuje autor kursu Tomasz Wróblewski – zdecydowanie bardziej pasuje do niego nazwa DCW, czyli Digital Creative Workstation. Obsługa Bitwiga jest wyjątkowo intuicyjna dzięki temu, że cała praca odbywa się w ramach jednego okna, a poszczególne części ekranu są interaktywne, reagując swoją zawartością na to, co w danej chwili użytkownik chce zrealizować.

I choć osoby, które już miały do czynienia z programami tego typu – zwłaszcza z Ableton Live oraz FL Studio – dość szybko opanują podstawy pracy w Bitwigu, to jednak ma on wiele funkcji niedostępnych w innych aplikacjach, albo schowanych w nich gdzieś głęboko na różnych warstwach interfejsu obsługi.

Kurs wideo Bitwig Studio od podstaw został stworzony zarówno dla początkujących, jak i dla osób mających doświadczenie w pracy z programami wielośladowymi. W bardzo przystępny sposób prowadzi on użytkownika Bitwiga od instalacji i konfiguracji (z uwzględnieniem wszystkich wynikających z tego zachowań programu), poprzez nagrywanie, programowanie i edycję aż do masteringu, który – jak się okazuje – może być w Bitwigu dokonany w sposób niedostępny dla innych DAW.

Mogę zagwarantować, że po bliższym zapoznaniu się z Bitwigiem i zrozumieniu idei, która stoi za jego powstaniem, wiele osób nie będzie sobie mogło wyobrazić pracy z innymi programami – mówi autor kursu. To najbardziej intuicyjna, a jednocześnie najbardziej zaskakująca – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – aplikacja, z jaką miałem do czynienia w ciągu ostatnich 15 lat. Bitwig wręcz zachęca do bardzo nietypowych eksperymentów z dźwiękiem, pozwalając na realizację rzeczy, jakich nie wykonalibyśmy w innym programie. Nie dlatego, że ich tam nie ma, ale dlatego, że zazwyczaj są głęboko ukryte i wymagają sporego trudu, by móc je zrobić. W Bitwigu każde, nawet najbardziej szalone konfiguracje uzyskamy dosłownie kilkoma kliknięciami myszy. Ten program jest w stanie zaprowadzić nas w rejony, w których jeszcze nigdy nie byliśmy.

Trwający ponad 6 godzin i 18 minut kurs złożony z 25 lekcji wideo w formacie HD 1920×1080 można nabyć na stronie 0dB.pl w cenie 55 zł, z uwzględnieniem wielu różnych metod płatności i możliwością natychmiastowego pobrania lub obejrzenia online. Wersja do oglądania online dostępna jest dodatkowo w dwóch mniejszych rozdzielczościach. Kurs znajduje się pod tym adresem – Bitwig Studio od podstaw.

Nowa odsłona 0dB.pl

Opublikowano przez

0dB.plWitamy na nowej odsłonie 0dB.pl!

Prace zajęły nieco więcej czasu niż początkowo zakładaliśmy, ale w końcu liczy się efekt końcowy – a z tego jesteśmy bardzo zadowoleni. Trudno tu mówić o zmianach na stronie, gdyż jest to w zasadzie całkowicie nowa witryna internetowa. W tym wpisie postaramy się krótko opisać funkcjonalności nowej strony.

Niezmienny pozostaje zakres naszej działalności, czyli tworzenie materiałów edukacyjnych z zakresu produkcji muzycznej oraz, oczywiście, prowadzenie najlepszego w Polsce bloga poświęconego tej samej tematyce. Zamiast wydzielać oddzielną stronę ze sklepem internetowym, zdecydowaliśmy się skonsolidować wszystko w ramach jednej witryny 0dB.pl. Nasze kursy (a wkrótce również inne materiały) znajdują się w dziale Kursy i warsztaty, natomiast blog umieściliśmy w sekcji Technologia muzyczna. Najnowsze wpisy znajdują się również na stronie głównej naszej witryny, jednak to właśnie dział Technologia muzyczna jest bezpośrednim „spadkobiercą” tego, co do tej pory znajdowało się pod adresem 0dB.pl.

Wszystkie kursy dostępne są w wersji cyfrowej

Główną zmianą jest zniesienie podziału na materiały w wersji do pobrania oraz na DVD. Teraz wszystkie produkty dostępne są w wersji cyfrowej, a niektóre z nich dodatkowo jako DVD.

Odtwarzacz online

Wszystkie kursy można oglądać w naszym odtwarzaczu – nie ma zatem konieczności Czytaj dalej

Free Elastik Soundbank

Opublikowano przez

Free Elastik SoundbankW związku z początkiem lata firma Ueberschall udostępniła wszystkim zainteresowanym ważącą ponad 600 MB kolekcję sampli, na którą składają się 303 elementy (pętle i pojedyncze dźwięki) pochodzące z 16 różnych komercyjnych bibliotek tego producenta. Obejmują one następujące stylistyki: 8Bit Stylez, Ambient Noises, Brasil Nova Segundo, Chart Hits 2, Chillout Lounge, Deep House CS1, Disco House, Dubtechno, Electro House 2, Future Garage, Neurofunk, Sounds of Berlin, Trap, Uplifting Trance, Vocal House i Wonky Toys.

Pakiet można pobrać z tej lokalizacji. Co więcej, jeśli spodobają Wam się te brzmienia i chcielibyście zakupić ich pełne wersje, to po wpisaniu kodu C81-994T-DCWL-V4VL-4 uzyskacie 20 euro zniżki (promocja ważna do 30 lipca).

Do odtwarzania pakietów Elastik potrzebny jest Elastik Player, który w wersji dla Mac i PC, 32 i 64 bity jako VST, Audio Units, AAX, RTAS (32 bity)oraz w wersji samodzielnej dostępny jest na tej stronie.

Kwaśne brzmienie 303 w zerowej cenie (wideo)

Opublikowano przez

B-Line 303 Free to bezpłatna wtyczka VST dla Windows, stworzona przez firmę SonicXTC, którą można pobrać z tej strony (do wygenerowania linku należy podać adres e-mail). Jest to monofoniczny syntezator basowy mający kilka cech wspólnych z TB-303, nadający się do tworzenia muzyki w stylistyce EDM i Acid. Instrument oferuje sekwencer paternowy oraz generator obwiedni do sterowania pracą filtru, ma dwa oscylatory (jeden standardowy, z piłą i prostokątem, a drugi bazujący na próbkach), a także sekcję efektów składającą się z procesora delay oraz stereofonicznego efektu Dopplera.

Więcej informacji na stronie SonicXTC.

Darmowa Yamaha DX7 dla PC, Mac i Linuksa

Opublikowano przez

dexedKolejną nową i darmową wtyczką, która pojawiła się w sieci jest Dexed – pobieramy ją z tej lokalizacji (szukać pod Binary downloads). Jest ona w jeszcze dość wczesnej fazie rozwojowej, ale zapowiada się interesująco. Przede wszystkim jest to wtyczka dla PC, Mac i Linuks, a to już duży plus. Poza tym jest dość wierną emulacją legendarnej Yamahy DX7, którą usłyszymy w większości nagrań z lat 80., zwłaszcza z kręgu tzw. muzyki new romantic. Problem z DX7 był taki, że muzycy nie bardzo wiedzieli jak ją programować, bo synteza FM bazująca na operatorach, w której filtr miał znaczenie drugorzędne, a często go w ogóle nie stosowano, była – i często jest dla wielu – nie do ogarnięcia. Z tego też względu wszyscy grali presetami i te same dźwięki można było usłyszeć w dziesiątkach piosenek. W zasadzie DX7 uformowała pewną stylistykę brzmieniową, którą obecnie utożsamiamy z pewnym okresem w historii muzyki. Co by jednak o tym syntezatorze nie mówić, jego możliwości w zakresie kreacji barw są praktycznie nieograniczone, i Dexed może nam pomóc w rozszyfrowaniu wielu zależności. Szczególnie ładnie brzmią tu wszelkiego typu dzwonki i łagodne pady. Te brzmienia mają w sobie coś magicznego, jakąś nostalgię i własny charakter (na pewno usłyszycie tam szereg barw znanych z płyt Yazoo). Dlatego właśnie warto ten syntezator wypróbować. Dla tych, którzy się wahają, czy pobierać, czy nie, poniżej krótki przegląd presetów, który w pewnym zakresie pokazuje możliwości instrumentu. Pod koniec prezentacji można usłyszeć jakie zmiany do brzmienia wprowadza rekonfiguracja operatorów. Zachęcam do bliższego przyjrzenia się temu instrumentowi, bo moim zdaniem synteza FM jest najmniej docenianą formą kreowania dźwięków, choć pod wieloma względami bije na głowę możliwości syntezatorów subtraktywnych.
Podsumowując: wtyczka powstała na frameworku JUCE na bazie silnika music-synthesizer-for-android, działa na platformach OS X, Windows i Linux jako VST/AU w wersji 32 i 64 bity, ma brzmienie bardzo zbliżone do oryginalnej DX7, 144 w pełni automatyzowane parametry, obsługuje SysEx dla DX7 (i pozwala ładować brzmienia tego instrumentu, których w sieci znajdziecie mnóstwo), a każdy oparator ma wskaźnik poziomu, co pozwala szybko zorientować się który z nich gra

Król syntezatorów freeware dostępny dla Mac OS X

Opublikowano przez

synth1macSynth1 uważany jest powszechnie za jeden z najlepszych syntezatorów freeware. Ten kultowy wręcz instrument wzorowany na syntezatorze Nord Lead powstał już wiele lat temu, i przez pewien okres jego twórca, Ichiro Toda, nieszczególnie się palił do tego, aby go rozwijać. Jednak presja ze strony użytkowników oraz pojawiające się jak grzyby po deszczu biblioteki brzmień dla Synth1 zdopingowały go do pracy. Instrument zaczął być rozwijany, pojawiła się wersja 64-bitowa, a kilka dni temu światło dzienne ujrzał Synth1 dla komputerów Mac, pod postacią wtyczki Audio Unit oraz VST. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to wersja beta (1.13), i w przypadku OS X działa tylko w trybie 32-bitowym. Ale to i tak duży krok naprzód. Instrument w wersjach dla Windows i Mac można pobrać ze strony twórcy tego syntezatora. W większości jest ona po japońsku, ale bez trudu znajdziemy odpowiednie linki. Do programów 64-bitowych (np. Logic X) potrzebna będzie „przejściówka”, taka choćby jak Sound Radix 32 Lives. Z kolei Bitwig otwiera instrument bez problemu, choć tylko w wersji VST (Bitwig nie obsługuje jeszcze AU). Synth1 otworzymy też w Ableton Live 9, zarówno jako VST, jak i jako AU. Instrument nie ma własnego instalatora – komponenty AU i VST należy przenieść ręcznie do odpowiednich miejsc na twardym dysku. Presety do Synth1 bez problemu znajdziecie korzystając z Google.