Kolejny prezent od Steinberga

Opublikowano przez

To spora gratka dla amatorów bezpłatnych wtyczek. Firma Steinberg udostępniła w ramach pakietu VST Classics Vol 2 swoje dwa plug-iny: Neon i Karlette. Neon to dwuoscylatorowy syntezator z obwiednią ADSR, modulacją oraz filtrem rezonansowym i jest to pierwszy instrument VSTi wyprodukowany przez Steinberga. Karlette natomiast to wirtualna wersja klasycznego analogowego efektu taśmowego delay. Historia tej wtyczki jest ciekawa, bo jej nazwa inspirowana jest znanym taśmowym echem Klemt Echolette (później nazwę Echolette kupił Dynacord i jest jej właścicielem do dziś, choć nazwy tej nie stosuje w żadnym ze swoich produktów). A skąd Karlette? To już pomysł Karla Steinberga, który chciał w ten sposób podkreślić swój twórczy wkład w rozwój koncepcji efektu echo. Obie wspomniane wtyczki dostępne są w formacie VST dla komputerów Windows i Mac OS X, zarówno w formacie 32- jak i 64-bitowym. Wtyczki można pobrać z tej strony.

Alians Gibsona i Onkyo

Opublikowano przez

Firma Gibson nie tak dawno utworzyła nową dywizję o nazwie Gibson Pro Audio, kupując grupę Stanton (Stanton, KRK, Cervin Vega). Nowy rok rozpoczęła kolejnym zakupem, którym jest pakiet większościowy w firmie Onkyo USA. Firma Onkyo produkuje dobrej klasy sprzęt hi-fi, w tym odbiorniki radiowe oraz zestawy kina domowego. Jednocześnie szef Gibsona, Henry Juszkiewicz, zasiadł w zarządzie firmy Onkyo Corporation, której Onkyo USA jest drugim co do wielkości akcjonariuszem. W tym samym czasie firma Onkyo zainwestuje w firmę Gibson, a jej prezes, Munenori Otsuki, zasiądzie w zarządzie Gibsona. Przypomnijmy, że nie tak dawno podobny alians miał mieć miejsce między firmą Gibson a TC Electronics, ale panowie po dość krótkim czasie się rozeszli i z biznesu nic nie wyszło – obie firmy poszły swoją drogą. Teraz podobny w formie związek ma miejsce między Gibsonem a Onkyo.
W ramach komentarza mogę powiedzieć tylko tyle, że Juszkiewicz jest nieprzewidywalnym biznesmenem, stosującym nieszablonowe metody pracy. Jest też dość trudny we współpracy, ale może z Japończykami z Onkyo będzie się mógł łatwiej dogadać niż z Duńczykami z TC Electronics. A poza tym, jaki jest cel tego porozumienia? Gitary z wbudowanym sprzętem hi-fi? Kup nasz zestaw kina domowego, a otrzymasz gitarę w prezencie? A może Gibson, który ma kłopoty prawne, jeśli chodzi o drewno do produkcji gitar, zaczyna szukać swego miejsca w sektorze audio. Wprawdzie ma już w ofercie Wurlitzera i oferuje sprzedaż muzyki online, ale może chce tę działalność poszerzyć?

Nowy Moog za 600 dolarów (NAMM 2012)

Opublikowano przez

Dla wielu osób marzenie o posiadaniu analogowego syntezatora Moog może się ziścić za równowartość ok. 600 dolarów. Jak podaje witryna HET na targach NAMM zostanie zaprezentowany analogowy syntezator basowy Moog Minitaur. Jest to instrument monofoniczny z wejściem MIDI/CV, którego konstrukcja bazuje na modelu Taurus 3. Nie znajdziemy tu żadnych presetów – wszystko musimy ukręcić własnoręcznie, mając do dyspozycji całkowicie analogowy tor syntezy wyposażony w dwa oscylatory z regulacją Glide (w każdym z nich możemy wybrać przebieg piłokształtny lub prostokątny), klasyczny filtr drabinkowy Mooga z rezonansem, wzmacniacz sterowany napięciem, dwa moduły obwiedni ADSR oraz LFO do modulacji VCF i VCO za pośrednictwem przebiegu trójkątnego (z synchronizacją do MIDI Clock). Konstruktorzy nie zapomnieli też o wejściu analogowym do przetwarzania zewnętrznego sygnału.

Akai wraca do korzeni (NAMM 2012)

Opublikowano przez

Ciekawy produkt przygotowuje dla nas firma Akai – jego premiera będzie miała miejsce na zbliżających się targach NAMM w Anaheim (Kalifornia). W zasadzie będzie to seria produktów, w której najważniejszy jest MPC Renaissance – Production Music Controller. Ma on wygląd i funkcje klasycznych maszyn Akai, ale można go podłączyć do komputera PC/Mac, na którym będzie pracowała dedykowana aplikacja sekwencerowa. Urządzenie może pracować w trybie Vintage Mode, w którym uzyskamy charakterystyczne brzmienie MPC3000, MPC60 i tym podobnych samplerów. Kontroler oferuje 16 klasycznych padów MPC, 16 gałek Q-Link oraz pochylany ekran LCD. Mamy też inne elementy charakterystyczne dla klasycznej linii MPC – Note Repeat, Swing i przyciski transportu. Nie zapomniano również o dwóch wejściach combo (XLR/TRS 1/4″) i wejściu do podłączenia gramofonu. Urządzenie może pracować jako 4-kanałowy interfejs audio/MIDI USB 2.0, pełniąc także funkcję koncentratora USB (2 dodatkowe porty).
Dedykowany software dostarczany jest z biblioteką 6 GB sampli, wśród których znajdują się wszystkie klasyczne barwy MPC3000. Można w nim uruchamiać wtyczki VST i – co ciekawe – sam program może funkcjonować jako wtyczka VST, AU lub RTAS w ramach innego programu DAW, obsługując formaty WAV, MP3, AIFF, REX i SND. Całość na odległość pachnie sporym przebojem rynkowym, ale to nie wszystko, bo Akai szykuje też dwa inne produkty – kontrolery MPC Studio oraz współpracujący z iPadem MPC Fly.

Więcej polskich piosenek w radiu

Opublikowano przez

Ciekawa wiadomość dla naszej branży:
„Nowela ustawy o radiofonii i telewizji z marca 2011 r. nałożyła na nadawców obowiązek przeznaczenia co najmniej 33 proc. miesięcznego czasu emisji piosenek na utwory polskojęzyczne (dziś jest to 33 proc. kwartalnie). Co najmniej 60 proc. z nich ma być emitowana w godzinach 5-24, co ma wyeliminować obecną praktykę nadawców, którzy polskie piosenki emitują głównie w nocy.”
Więcej na stronie wirtualnemedia.pl.
Nareszcie wykonano ruch w dobrym kierunku. Wprawdzie obecna sytuacja i naciski przedstawicieli zagranicznych koncernów w Polsce nie pozwalają jeszcze na to, ale mam nadzieję (w każdym razie w tym kierunku idzie wspomniana ustawa), że dojdziemy do 60% miesięcznie i 80% w godzinach 5-24. Jest bowiem nienormalną sytuacja, że piosenki w języku kraju, w którym są nadawane, są w mniejszości. To w sposób bezpośredni godzi w interesy funkcjonujących na nim podmiotów, głównie twórców, studiów nagrań, organizatorów koncertów itp., i powoduje wyprowadzanie pieniędzy z naszego kraju. Oczywiście, zawsze można znaleźć minusy tego rozwiązania, że nie do końca wspiera ono młodych, wchodzących na rynek artystów, oraz to, że rozwiązania ustawowe, zwłaszcza związane z ograniczaniem w dziedzinie artystycznej, zawsze są w pewien sposób sztuczne i nienaturalne. No cóż, w takim świecie żyjemy, a w większości krajów nie-angielskojęzycznych funkcjonują podobne ustawy.

Top 10 na 0dB.pl w 2011

Opublikowano przez

Nowy Rok to dobry dzień na podsumowanie 2011 roku na 0dB.pl pod kątem najpopularniejszych postów. Czołowa dziesiątka najchętniej czytanych wpisów wygląda następująco:
1. Kompresja na sumie w praktyce
2. Dramatyczny apel do użytkowników pirackich kopii FL Studio
3. Domowe Studio Nagrań
4. Badamy ADAMy A7X (recenzja)
5. Bezpłatny edytor nutowy o sporych możliwościach
6. Kompresor WesAudio 1176 (recenzja)
7. ADAM A3X: mistrzostwo świata? (recenzja)
8. NAMM 2011: Korg Kronos
9. PSP NobleQ w działaniu
10. Ciekawa dyskusja na temat GAP Comp-54

Jeśli chodzi o komentarze, to najwięcej dyskusji miało miejsce przy poniższych wpisach:
1. Dramatyczny apel do użytkowników pirackich kopii FL Studio
2. Kompresor WesAudio 1176 (recenzja)
3. Badamy ADAMy A7X (recenzja)
4. Reaper 4.0
5. Domowe Studio Nagrań
6. Roland szykuje się na Frankfurt
7. AudioFire 4 kontra FireStudio Mobile (recenzja)
8. Kompresja na sumie w praktyce
9. PSP NobleQ w działaniu
10. Europejska nagroda dla Thomanna

Na stronie Soundcloud najchętniej słuchano następujących prezentacji:
1. String Synthesizer
2. Rez
3. Wave Alchemy Free Samplepack
4. Analog Monster
5. Molot
6. Tauros
7. Elektrostudio Model Pro
8. Aradaz Maximizer
9. Colorspace
10. YC-20

365 pętli rocznie

Opublikowano przez

Interesującą inicjatywą wykazał się Marcin Cichy (plugaudiomastering) z grupy Skalpel (Ninja Tunes), który postanowił zrealizować nietypowy projekt. Przez cały 2011 rok, codziennie tworzył jedną pętlę, którą umieszczał na swojej stronie Soundcloud. Ograniczenie polegało na tym, że poświęcał temu nie więcej niż 15 minut dziennie. W efekcie ze strony 365breaks możecie pobrać 365 pętli/breaków, z których możecie korzystać bez żadnych opłat. Projekt właśnie się zakończył, a na stronie projektu możecie wysłuchać ostatniej, 365 produkcji w postaci kompletnego miksu Space/Time, którego autorem jest znany producent Steven Stein (Steinski). Podziwiam Marcina za konsekwencję w dążeniu do celu. Breaki dostępne na stronie projektu są bardzo zróżnicowane stylistycznie, ale to co jest najciekawsze w tym materiale, to słyszalny progres w rozwoju całej koncepcji. Gorąco polecam Wam tę stronę. Można tam znaleźć mnóstwo inspirujących dźwięków.

Oscyloskop w postaci wtyczki

Opublikowano przez

J-Scope to prosta wtyczka VST (tylko dla Windows, pobieramy ją stąd), która pełni funkcję dwukanałowego oscyloskopu. Można z niej korzystać, aby podejrzeć kształt przebiegu sygnału generowanego np. przez instrumenty wirtualne (jak na poniższej prezentacji) lub, we współpracy z interfejsem audio analizować przebiegi sygnału w zewnętrznych urządzeniach (uwaga: w przypadku sygnału o dużym poziomie, jak np. sygnał głośnikowy, potrzebny będzie dzielnik rezystorowy, który zmniejszy poziom do akceptowanego przez wejścia liniowe interfejsów audio). W Internecie znajdziemy sporo podobnych wtyczek; należą do nich m.in.: s(M)exoscope, dostępny także w wersji dla Mac OS X, Progress Audio Free Oscilloscope, BetaBugs Oszillos Mega Scope (jest też dla maka) czy Robin Schmidt Signal Analyzer.

Grammy dla Celemony

Opublikowano przez

Ogłoszono laureatów tegorocznych nagród Grammy, których wręczenie będzie miało miejsce w lutym 2012 roku. Co ciekawe, wśród wyróżnionych znajduje się firma Celemony, która otrzymała Technical Grammy za swoje produkty, w tym za korektor intonacji Melodyne. Wielu osobom ten werdykt komisji może się wydawać kontrowersyjny – wszak mamy do czynienia z narzędziem, które pozwoliło zaistnieć w przemyśle muzycznym wielu osobom, które, delikatnie rzecz ujmując, mają kłopot z trafianiem w odpowiednie nuty. Spójrzmy też na sprawę z innej strony – procesor Antares Auto-Tune, który pojawił się wcześniej i jest częściej stosowany w przemyśle nagraniowym niż Melodyne, takiej nagrody nigdy nie otrzymał. Czyżby prostowanie dźwięków w wydaniu Melodyne było bardziej „muzyczne” niż w wydaniu Auto-Tune?… Coś w tym jest, bo Auto-Tune ma już status produktu kultowego, funkcjonującego w świadomości szerokiego kręgu odbiorców i jednoznacznie kojarzącego się z konkretnymi wykonawcami (często negatywnie). Melodyne natomiast postrzegane jest w kontekście narzędzia wspomagającego pracę realizatorów, stosowanego z umiarem i w „zbożnym celu”. Rosjanie mają takie powiedzenie: „Tisze jedziesz, dalsze budiesz”. W tym wypadku pasuje jak ulał.