Audiffex Amplion to bardzo ciekawy emulator brzmienia wzmacniacza gitarowego, a jego wielką zaletą jest to, że dostępny jest też w bezpłatnej wersji Amplion Free, którą można pobrać stąd. Nawet jako freeware wtyczka ta (dla komputerów Windows i OS X, w tym także dla Pro Tools) oferuje szereg przydatnych funkcji, których często nie mają nawet komercyjne narzędzia tego typu. Mamy do dyspozycji tylko jeden wzmacniacz i jeden typ kolumny, ale za to możemy zmieniać kanały (6 typów), regulować barwę za pomocą czteropunktowej korekcji, ustawiać poziom wysterowania wejścia i wyjścia oraz dodawać realistycznie brzmiący pogłos. Jest także emulacja lampowego i półprzewodnikowego prostownika w zasilaczu. Najciekawszą funkcją tego procesora jest jednak możliwość wirtualnego omikrofonowania dwóch zestawów głośnikowych z pełną regulacją ustawienia mikrofonów względem głośników (włącznie z kątem względem płaszczyzny kolumny), ich odległości od zestawu oraz ustawienia w panoramie. Nie zabrakło także przydatnej bramki z regulacją progu zadziałania i czasu wycofania. Tę krótką prezentację poniżej nagrałem własnoręcznie (co niestety słychać :-)) przy użyciu gitary Gibson Les Paul wpiętej wprost w wejście interfejsu E-mu Tracker Pre. Nie wszystkie brzmienia są idealne, ale możliwości edycji są na tyle duże, że mając dobry instrument zawsze będziemy mogli ustawić jakąś smaczną barwę. Pełne pięć gwiazdek.
![]()
Altair 4: kosmiczne laboratorium dźwięków
Już dość dawno nie było tu żadnego nowego instrumentu freeware, więc pora nadrobić zaległości. HG Fortune, czyli Guenter Hager przygotował syntezator Altair 4 – The SciFi Sounds Lab. Jak sama nazwa wskazuje jest to instrument (VST, tylko dla Windows 32 bity, pobieramy go z tej strony), który generuje dźwięki jak z filmowego laboratorium (inspiracją do powstania tego syntezatora był film Zakazana Planeta z 1956 roku, w którym po raz pierwszy całą ścieżkę dźwiękową stworzono w oparciu o elektroniczne instrumentarium). Wszystko bulgocze, świszczy i pulsuje, choć można też uzyskać szereg „normalnych” dźwięków, zwłaszcza jeśli chodzi o powłóczyste basy i barwy różnego typu dzwonów i dzwoneczków. Jeśli ktoś lubi klimaty filmów SciFi z lat 50. i 60. to będzie wniebowzięty. Interfejs instrumentu jest bardzo przejrzysty i po jakimś czasie można się nauczyć z niego w miarę sprawnie korzystać. Aktualnie dostępna jest ostatnia publiczna beta tego syntezatora (w nieco ograniczonej wersji w porównaniu do edycji Pro) – od 15 maja będzie on już płatny. Ode mnie 4 gwiazdki za ciekawy pomysł i grafikę.
![]()
Różne techniki masteringu (wideo)
Danny Wyatt, realizator masteringu, który pracował z takimi wykonawcami jak Norah Jones, Curtis Mayfield, Thievery Corp. czy The Roots, zrealizował trzy prezentacje wideo, których tematyka obejmuje następujące zagadnienia: zastosowanie limitera w masteringu na przykładzie aplikacji iZotope Ozone 4 i wchodzącego w jej skład modułu Loudness Maximizer, korekcja w trybie Mid-Side oraz kompresja basu na przykładzie muzyki dubstep i przy wykorzystaniu procesora URS Classic Console Strip Pro (choć sprawdzi się w przypadku każdego innego bazującego zasadą pracy na klasycznym LA-2A). Więcej informacji na temat autora tych materiałów (a także ofertę różnego typu kursów on-line) znajdziecie na stronie www.dubspot.com/mixing-mastering.
Leć na Ibizę: konkurs ze wspaniałymi nagrodami
Zainteresowane osoby mają niepowtarzalną szansę na to, aby ich produkcja została odtworzona w jednym z najlepszych klubów na Ibizie! Wystarczy tylko pobrać bezpłatny pakiet śladów do remiksu i wysłać gotową pracę na wskazany adres. Zwycięska produkcja będzie grana 5 czerwca na imprezie DJ Mag w klubie Space na Ibizie, a jej autor będzie mógł usłyszeć ją na żywo, ponieważ ma zapewniony darmowy przelot i zakwaterowanie dla siebie i osoby towarzyszącej. Ale to nie wszystko, ponieważ zwycięzca otrzyma też pakiet Ableton Suite 8 oraz Novation Launchpad, 25SL MkII i Nio 2/4, a także kupon o wartości 100 funtów na produkty Clickproduce. Zwycięska produkcja zostanie również wydana na promocyjnej kompilacji CD, która trafia do najważniejszych ludzi w branży.
Ważący 64 MB pakiet ze ścieżkami zawierającymi bity, bas, partie syntezatorów, pętle i pliki one-shot stworzonymi przez Prime Loops znajdziecie na tej stronie, ale do ich pobrania należy się wcześniej zarejestrować i zalogować (pakiet pobieramy następnie z działu Download – nawet jeśli nie zamierzacie brać udziału w konkursie to polecam ten pakiet z uwagi na interesujące partie w nim zawarte). Prace należy przesłać do 15 maja. Wszystkim, którzy wezmą udział w konkursie życzę powodzenia!
Refleksje po Frankfurcie (z nieco innej perspektywy)
Skończyły się targi we Frankfurcie, a zatem najważniejsze imprezy targowe w branży MI mamy niniejszym szczęśliwie za sobą. W tym roku pogoda dopisała, więc można się było przemieszczać między potężnymi halami frankfurckiego obiektu korzystając z autobusików targowych, co pozwalało zaoszczędzić trochę czasu i dawało nogom nieco wypoczynku. Ale i tak łatwo nie było. Napięty grafik spotkań, częste przeskoki z jednej hali do drugiej – to potrafi zmęczyć nawet najbardziej zaprawionego w targowych bojach dziennikarza.
O nowościach i o tym, co one znaczą dla nas, będę jeszcze pisał, ale teraz chciałbym wspomnieć o trzech sprawach, które trochę mnie dziwią, a trochę (a może nawet bardzo) irytują.
Dziwi mnie to, że jak co roku na konferencji dla dziennikarzy słyszę, że targi są jeszcze większe, jeszcze potężniejsze i że takich jeszcze nie było. Czyli biała biel jest jeszcze bielsza niż najbielsza z białych bieli. Chyba byliśmy jednak na innych imprezach, bo na tych targach, na których ja byłem, zamknięta była hala 4.2, wiele innych hal umiejętnie zastawiono tak, żeby nie było widać, iż w jednej trzeciej są puste i co jakiś czas miało się wrażenie deja vu spowodowane tym, że ci sami wystawcy mieli stoiska w różnych halach (to się nazywa kreatywne wystawiennictwo, którego idea ma coś wspólnego z kreatywną księgowością).
Dziwi mnie też to, że po raz pierwszy w kilkunastoletniej historii moich odwiedzin na różnego typu targach widziałem wystawców ze sprzętem używanym. Pod szyldem Vintage udostępniono część powierzchni wystawienniczej różnego typu sklepom ze starszymi instrumentami (głównie gitarami) i firmom zajmującym się sprzedażą sprzętu nie pierwszej młodości. Tego jeszcze nigdzie nie grali… Co nie zmienia faktu, że przyjemnie było popatrzeć na klasyczne, znakomicie odrestaurowane instrumenty.
I wreszcie rzecz trzecia – dystrybutorzy i handlowcy występujący na targach jako prasa. Prasowa karta wstępu daje szereg przywilejów – m.in. wejście do salonu prasowego z darmowym Internetem, dostęp do wszelkiego typu materiałów, miejsce do spokojnego i cichego wypoczynku przy kawie, możliwość wykonywania zdjęć i kręcenia materiałów wideo oraz – co dość istotne – darmowy wstęp na targi. W sytuacji, gdy jest się dystrybutorem i przyjechało się na targi w celach typowo handlowych, posługiwanie się przepustką prasową załatwioną w ten czy inny sposób (np. za pośrednictwem zaprzyjaźnionej redakcji) jest nie tylko nieetyczne ale i nielegalne z punktu widzenia regulaminów targów. Dlaczego o tym piszę? Bo cóż to za biznes, gdy chce się zaoszczędzić na wejściówce ileś tam euro?
A już w ogóle nie wiem jak mam patrzeć na „prasę” pod postacią osób prowadzących duże sklepy internetowe. Czy granice między informacją a handlem zatarły się już do tego stopnia? Czy informacje o nowościach połączone z promocją konkretnych produktów są jeszcze działalnością informacyjno-prasową a nie czysto komercyjną? Różnica jest subtelna, ale jednak, bo „normalny” dziennikarz pisze o tym, co wydaje mu się ciekawe i interesujące, a „dziennikarz” piszący dla portalu handlowego najwięcej pisze o tym, na czym jako handlowiec ma największą marżę albo o tym, co będzie mu najlepiej „schodziło”. Tak to widzę i nie sądzę, by to było tak do końca uczciwe. Zapraszam do dyskusji.
NAMM w Rosji
Przed chwilą zarządy targów NAMM oraz Messe Frankfurt ogłosiły informację, że łączą swoje siły, a efektem tego połączenia będą targi NAMM-Musikmesse i NAMM-Prolight+Sound, które odbędą się w maju 2012 roku w… Moskwie. Dwie niespodzianki w jednym: to, że NAMM i targi Frankfurckie działają razem, oraz to, że owoc tej współpracy spadnie w Moskwie. Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć.
Wtyczki Waves z jednym regulatorem
Często żartowałem ze znajomymi producentami oprogramowania i sprzętu, że w zasadzie wielu użytkowników z zadowoleniem powitałoby procesor, w którym byłaby tylko jednak gałka: z napisem Gorzej w lewym skrajnym położeniu i napisem Lepiej w prawym. I okazuje się, że ktoś już na to wpadł, a tym kimś jest izraelska firma Waves. Właśnie wprowadza ona na rynek serię wtyczek natywnych, które mają tylko jedną kontrolkę – robiącą dokładnie to samo, o czym wspomniałem wyżej. Seria OneKnob składa się z siedmiu wyspecjalizowanych wtyczek, z których każda „robi dobrze” w innym aspekcie brzmienia: OneKnob Brighter, OneKnob Phatter, OneKnob Filter, OneKnob Pressure, OneKnob Louder, OneKnob Driver i OneKnob Wetter.
OneKnob Brighter to inteligentny poprawiacz zakresu wysokiego środka i góry, Phatter dodaje masy do dźwięków niskotonowych, Filter to filtr z funkcją rezonansu przeznaczony głównie dla didżejów, Pressure jest procesorem dynamiki (kompresorem) pracującym w trybie równoległym, Louder potrafi zwiększyć poziom RMS aż o 24 dB, Driver dodaje muzycznie brzmiących zniekształceń do różnego typu sygnałów (nie tylko gitary), a Wetter oferuje pogłos pozwalający na dodanie atmosfery do każdej ścieżki i miksu. Całość w pakiecie można kupić na stronie Waves za 320 dolarów netto.
Założyciel Napstera chce kupić Warner Music Group
Twórca Napstera, Sean Parker, zaoferował cenę 2,5 mld dolarów za koncern Warner Music Group. Jeśli stanie się jego właścicielem, to historia zatoczy koło, jakiego przemysł muzyczny jeszcze nie widział. Kiedy Parker uruchomił witrynę Napster, służącą do wymiany plików, głównie utworów muzycznych, za pośrednictwem protokołu peer-to-peer, natychmiast ściągnął na siebie lawinę pozwów od wytwórni płytowych. Czarę goryczy tych ostatnich przepełniło udostępnienie w 2000 roku przez Napstera niewydanej jeszcze płyty zespołu Metallica. Wtedy to perkusista tej grupy, Lars Ulrich, nie ograniczył się tylko do zaciągnięcia Napstera przed sąd, ale też lżył Parkera we wszelkich dostępnych mu środkach masowego przekazu.
Ironia losu polega na tym, że Warner Music Group jest właścicielem katalogu nagrań Metalliki z lat 1983-2008 i jeśli Parker wraz ze współinwestorami stanie się jego właścicielem, będzie miał niecodzienną okazję do słodkiej zemsty na Ulrichu, który ostatnio przebąkuje, że zespół mógłby coś zrobić dla fanów w Internecie.
Interes Parkera z Napsterem nie wypalił, ale zyskał on odpowiednią pozycję w branży, która pomogła mu na współpracę z Markiem Zuckerbergiem przy tworzeniu serwisu społecznościowego Facebook, na którym zarobił cały swój majątek.
Mikrofony Telefunken w akcji
Amerykańska firma Telefunken Elektroakustik uruchomiła na swojej stronie internetowej opcję pobrania sesji wielośladowych, w których zastosowano mikrofon lub mikrofony tego producenta. Każda sesja jest bardzo dokładnie opisana i zawiera szczegółowe zdjęcia ustawienia wszystkich mikrofonów. Możemy posłuchać surowego miksu, a także pobrać wchodzące w jego skład ślady – tak pojedyncze ścieżki, jak i komplet plików w postaci archiwum ZIP. Bardzo ciekawa inicjatywa – nie ma lepszej reklamy dla mikrofonów niż możliwość ich usłyszenia w akcji i pokręcenia na śladach nagranych za ich pomocą. Tylko pogratulować i życzyć szybkiego wzrostu liczby dostępnych w ten sposób utworów.
Roland szykuje się na Frankfurt
Jeśli ktoś uważnie obserwuje branżę muzyczną z pewnością zauważył, że Wielka Trójka, czyli Korg, Roland i Yamaha, konkurują ze sobą trzymając się pewnych zasad i nie wchodząc sobie za bardzo w drogę. Rzadko kiedy firmy te wystawiają jakiś nowy, przełomowy produkt w tym samym momencie i jeśli jedna z nich miała efektowną premierę na styczniowym NAMM, to można być pewnym, że inna zabłyśnie na Musikmesse. Pod hasłem Przygotuj się na nowy muzyczny początek Roland udeptuje grunt pod frankfurcką prezentację swojego nowego produktu, którym będzie coś na kształt współczesnej wersji legendarnego syntezatora Jupiter JP-8. Jeśli będzie to taki sam Jupiter, jak wcześniejsze współczesne odmiany Juno i syntezatorów z serii SH, to przysłowiowego szału nie będzie, ale kto wie, na razie nie ma co przesądzać. Na razie na stronie Rolland Connect możemy oglądać krótki film z nic nie mówiącą zapowiedzią:

Koszyk (


