Wpisy autora

Tomasz Wróblewski

Ucz się od mistrzów! Alan Parsons zdradza tajniki pracy w studiu

Opublikowano przez

Art & Science of Sound Recording – taki tytuł nosi najnowsze wydawnictwo DVD, dające unikalną możliwość przyjrzenia się kulisom pracy najlepszych realizatorów i najlepszych muzyków w największych studiach nagrań świata. Płyta wchodzi w skład 6-częściowej serii wydawniczej, której autorem jest legenda konsolety Alan Parsons. Materiał ten (wszystkie 6 części) można też zakupić jako strumieniowe wideo lub jako plik do pobrania w cenie 20 dolarów.

The Art and Science Of Sound Recording to łącznie osiem godzin wyjątkowych wywiadów z muzykami, producentami i realizatorami, wśród których są: Jack Joseph Puig (John Mayer, Green Day, Fergie), John Fields (The Jonas Brothers, Miley Cyrus), Elliot Scheiner (The Eagles, Steely Dan), Jack Douglas (John Lennnon, Aerosmith, Slash), Tony Brown (Dixie Chicks, George Strait), Chuck Ainlay (Melissa Etheridge, Mark Knopfler), Sylvia Massey (Beck, Tool), Jimmy Douglass (Justin Timberlake, Timbaland) i Allen Sides (Phil Collins, Joni Mitchell, Michael McDonald, Taylor Hawkins, The Foo Fighters). Zdjęcia kręcono w najlepszych studiach nagrań: Ocean Way, Record One, Sound Kitchen, Blackbird, Phantom Recording i Henson Recording Studios (dawniej A&M).

Aktualnie na stronie www.artandscienceofsound.com dostępne są odcinki poświęcone technikom realizacji, omawiające takie zagadnienia jak MIDI, korekcja, bramka szumów, efekt delay oraz nagrywanie perkusji i chórów. Za każdy trzeba zapłacić 99 centów (oglądanie strumieniowe) lub niecałe 5 dolarów (pobranie pliku wideo).

Można zarabiać na programach muzycznych!

Opublikowano przez

Firma Smule, zajmująca się tworzeniem aplikacji muzycznych dla iPhone’a, takich jak Ocarina czy I am T-Pain, otrzymała wsparcie finansowe od grupy inwestycyjnej Shasta Ventures, w okrągłej kwocie ośmiu milionów dolarów. Aplikacja I am T-Pain, którą stworzono z udziałem tego znanego wykonawcy i wyposażono w moduł korekcji intonacji Auto-Tune, „prostujący” głos użytkownika, została pobrana 700 tysięcy razy. Inna aplikacja, Ocarina, może się pochwalić liczbą 1,65 miliona pobrań. W ten sposób tylko w tym roku Smule zarobił 3 miliony dolarów.

Komentarz
Czy Smule jest odpowiednikiem Google w branży producentów oprogramowania muzycznego? Czy firma ta pokazała drogę, jaką powinni iść developerzy zajmujący się do tej pory kreowaniem coraz to bardziej ujednoliconych, setnych z rzędu wirtualnych kompresorów, korektorów i symulatorów brzmienia wzmacniaczy gitarowych? Czy smartfony, które coraz częściej przejmują rolę komputerów stacjonarnych i laptopów okażą się źródłem prawdziwych przychodów dla branży? Tego nie wiemy, ale wiadomo już na pewno, że pomysłowo napisana, atrakcyjna aplikacja dla takich urządzeń jak iPhone może przynieść jej twórcom prawdziwe zyski głównie dzięki temu, że jest bardzo tania i znajduje się w zasięgu każdego potencjalnego klienta. To również znakomity przykład dla wydawców muzyki, będący najlepszym świadectwem całkowitego upadku dotychczas znanego nam świata, w którym byli potężni wydawcy, wielkie gwiazdy i sklepy z płytami.

Syntezator modularny w iPhonie

Opublikowano przez

Szaleństwo na punkcie aplikacji muzycznych dla iPhone’a trwa w najlepsze, a ambasadorami w zakresie wykorzystania tego kompaktowego urządzenia w tworzeniu muzyki stają się coraz większe nazwiska, jak choćby Jordan Rudess. W internetowym sklepie App Store co chwila pojawiają się ciekawe aplikacje, a jedną z najnowszych jest Circuit Synth – kosztujący niecałe 3 euro wirtualny syntezator modułowy. Z pomocą Circuit Synth możemy tworzyć dźwięki odpowiednio łącząc ze sobą trzy oscylatory (sinus, prostokąt i trójkąt) oraz generator szumu, przetwarzając sygnały z wykorzystaniem takich technik syntezy dźwięku jak synteza addytywna czy modulacja częstotliwościowa. Aplikacja ma też wirtualną klawiaturę o rozpiętości jednej oktawy.

Wprawdzie Circuit Synth nie jest najlepszym instrumentem do wirtuozerskich popisów ani narzędziem do kreowania niesamowitych brzmień, ale ma jedną, niezaprzeczalną zaletę – pozwala zrozumieć zasady tworzenia dźwięków na bazie syntezy przebiegów statycznych. Przekładając wirtualne kable, łącząc ze sobą wejścia oraz wyjścia sterujące i sygnałowe poszczególnych modułów możemy się wiele nauczyć. Nie wspominając już o tym, że to naprawdę świetna rozrywka…

Nowy kompresor JDK Audio (możesz go wygrać!)

Opublikowano przez

JDK Audio, czyli nowa marka słynnej firmy API, znanej z produkcji znakomitych urządzeń analogowych, poinformowała o debiucie dowego produktu, jakim jest R22. Ten dwukanałowy kompresor uzupełni ofertę JDK Audio w zakresie urządzeń z serii R, do której należy dwukanałowy przedwzmacniacz R20 i również dwukanałowy korektor R24. Nowy kompresor ma taką samą szatę graficzną jak wspomniane urządzenia, o mocno militarnym charakterze wynikającym z zastosowania koloru khaki.

Kompresor może pracować zarówno w trybie dwukanałowym jak i stereo, wykorzystując w tym ostatnim przypadku sterowanie z obu kanałów z uśrednianiem RMS. Zastosowany obwód o nazwie Thrust pozwala na obróbkę dynamiki bez spłaszczania brzmienia wysokich tonów przez niosące w sobie więcej energii niskie częstotliwości. Kompresor pracuje w dwóch trybach kompresji – Hard Knee i Soft Knee, ma wejścia i wyjścia w formatach XLR i TRS 1/4″, a jego cena detaliczna wynosi 1.195 dolarów. Po informacji o cenie detalicznej w Polsce odsyłamy do dystrybutora JDK Audio (wcześniej znanej jako Arsenal Audio by API), firmy MusicToolz.

Uwaga: do wygrania trzy R22!
Jeśli ktoś z Was wybiera się na targi NAMM do Anaheim, to polecamy udać się na stoisko API (6411, hala główna) i zgłosić swą chęć udziału w konkursie zostawiając wizytówkę lub skanując swój identyfikator. Wśród wszystkich tych, którzy zdecydują się na udział w zabawie firma API rozlosuje trzy sztuki R22 – po jednej w piątek, sobotę i niedzielę (15, 16 i 17 stycznia).

The Edge leje krokodyle łzy

Opublikowano przez
W wywiadzie dla undercover.com.au gitarzysta formacji U2 przestrzegł cały świat, że jak tak dalej pójdzie, to nikt już nie będzie inwestować w muzykę, promować tras koncertowych, podpisywać kontraktów płytowych, publikować nagrań i całej tej reszty z tym związanej. Wg niego „działania tego typu są niezbędne, co widać już od czasu The Beatles”. Dodaje też, że „ludzie kupują szerokopasmowy internet po to, by pobierać z sieci wszystko co w nią wpadnie, a jednocześnie nie zauważają, że sami mogą się znaleźć w takiej sytuacji, że cała ich praca jest rozkradana”.
Ciekawie kwestię słabej sprzedaży płyty No Line On The Horizon tłumaczy też sam Bono: „Zrobiliśmy album, który ma początek, środek i koniec. Sądzę, że to zbyt dużo dla ludzi, którzy wyrastali na pojedynczych hitach gwiazdek popu”.
Chyba U2 nie lubi już ludzi i otaczającego już świata, skoro członkowie tej grupy tak negatywnie oceniają swoich potencjalnych słuchaczy. A oni niespecjalnie lubią kiedy w zawoalowany sposób nazywa się ich złodziejami i tępakami…

ADAM w formacie multimedialnym

Opublikowano przez
Niemiecka firma ADAM Audio, znana chyba wszystkim z produkcji oryginalnych monitorów z driverami wysokotonowymi ART (nie mylić z przetwornikami wstęgowymi, zasada pracy jest zupełnie inna), pochwaliła się swoim nowym produktem wykorzystującym znane już wszystkim elementy. Jest to biurkowy, aktywny system monitorowy zbudowany w oparciu o kompaktowe zestawy A5 oraz subwoofer Sub7.
Przypomnijmy, że monitory A5 to „downgrade” modelu A7, tyle tylko że z 5-calowym wooferem, który wg informacji producenta przetwarza niskie tony aż do 55 Hz w dół. Subwoofer aktywny Sub7 został zaprojektowany specjalnie pod kątem współpracy z A7 i A5, podobnie jak one dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych (białej, czarnej matowej i czarnej lakierowanej).

Komentarz
W zasadzie nie ma o czym pisać, bo zarówno A5 jak i Sub7 to produkty znane już od wielu miesięcy. Zastanawia tylko jedno – dlaczego producent o takiej renomie, postrzegany jako innowator w dziedzinie monitorów odsłuchowych, decyduje się zaprezentować na prestiżowych było-nie było targach NAMM odgrzewane po dwakroć kotlety? Oczywiście nikt nie ma obowiązku pokazywać na każdych targach coraz to nowszych produktów, ale po co od razu takie kreowanie nowości na siłę…?

Będzie nowy hit. Clavia szykuje stage-piano!

Opublikowano przez

Najnowszy instrument szwedzkiej firmy Clavia to Nord Piano, którego oficjalny debiut przewidziany jest na styczeń 2010 roku podczas targów NAMM w Anaheim. Nowe piano ma 88 ważonych klawiszy, waży 18 kg, charakteryzuje się wysoką jakością wykonania i przeznaczonej jest dla muzyków pracujących zawodowo na scenie. Podczas prac konstrukcyjnych szczególną uwagę zwrócono na to, by użytkownik miał łatwy dostęp do wszystkich funkcji odpowiedzialnych za brzmienie. A skoro o brzmieniu mowa – wraz z instrumentem otrzymujemy barwy kilku fortepianów akustycznych i elektrycznych oraz klawesynu. Nord Piano może też korzystać ze wszystkich barw z kolekcji Nord Piano Library, które można pobrać za darmo ze strony Nordkeyboards.com. Wszystkie barwy przechowywane są w pamięci flash o pojemności 512 MB, co pozwala na ich niezwłoczne ładowanie. Do zarządzania brzmieniami z poziomu komputera służy aplikacja Nord Sound Manager dla systemów Mac OS X, Windows XP, Vista i Windows 7.

Nord Piano został wyposażony w funkcję Nord Resonance Ready, która pozwala wzbogacić dźwięk o elementy charakterystyczne dla instrumentów akustycznych. Można do niego podłączyć inny nowy produkt Clavia, jakim jest Nord Piano Pedal (dostarczany razem z instrumentem), który skonstruowano tak, by z jego pomocą mieć dostęp do wszystkich trzech funkcji realizowanych przy pomocy trzech pedałów w klasycznych fortepianach – soft (una corda), sostenuto i sustain. Co więcej, Nord Piano Pedal pozwala na stosowanie techniki polegającej na wciśnięciu pedału do połowy itp.

W sekcji efektów znalazł się 3-pasmowy korektor z przestrajanym środkiem i możliwością zapisu ustawień. Jest także tremolo, efekt panoramowania, auto-wah, phaser, flanger oraz chorus. Sekcja Nord Piano Speaker umożliwia modelowanie brzmienia klasycznych wzmacniaczy o kolumn (Small, JC lub Twin) oraz aktywowanie lampowego przesterowania gałką Drive.
W panelu przyłączeń znajdziemy dwa niesymetryczne wyjścia TS 1/4”, wyjście monitorowe TRS 1/8”, wyjście słuchawkowe, gniazdo do podłączenia pedału Piano i dodatkowego kontrolera nożnego, złącze USB, wejście i wyjście MIDI oraz gniazdo kabla sieciowego. Opcjonalnie można dokupić podstawki, miękki pokrowiec oraz statyw.

Uwaga: prezentowane zdjęcie ilustruje prototyp instrumentu – już teraz wiadomo, że na panelu pojawi się kilka zmian, o czym producent lojalnie informuje. Cena Nord Piano nie jest jeszcze znana. Chcąc uzyskać więcej informacji prosimy kontaktować się z dystrybutorem Clavia, firmą Audiostacja.

WaveLab jest na bieżąco

Opublikowano przez
Steinberg zaplanował do końca tego roku dostarczyć swoim klientom aktualizację edytora WaveLab, która mogłaby pracować pod kontrolą systemu Windows 7. I słowa dotrzymał. Ze strony Support można pobrać nowe wersje: WaveLab 6.1.1, WaveLab Studio 6.1.1 oraz WaveLab Essential 6.0.1. Nie ma potrzeby odinstalowywania poprzedniej wersji – aktualizacja nadpisuje się nad nią bez żadnych problemów.