Wpisy autora

Tomasz Wróblewski

Sprężyna pogłosowa w Javie

Opublikowano przez

Stephan Hotto jest specjalistą w zakresie DSP, który na swojej stronie internetowej od czasu do czasu publikuje bezpłatne wtyczki VST/AU pisane w oparciu o język programowania Java (w katalogu z plug-inem znajduje się konwerter jVSTwRapper). Jego procesory mają prostą grafikę, ale tkwi w nich spory potencjał brzmieniowy. Najnowszym jego produktem jest wtyczka Spring Reverb dla komputerów Windows i Mac OS X, emulująca pracę pogłosu mechanicznego bazującego na sprężynach. Użytkownik ma do dyspozycji trzy odczepy, regulację czasu pogłosu, proporcji między sygnałem czystym a przetworzonym oraz regulację wzmocnienia. Wtyczka pracuje w trybie mono z 64-bitową rozdzielczością wewnętrzną (zgłasza się jako wtyczka 32-bitowa) i próbkowaniem do 192 kHz. Wersję dla Windows pobieramy stąd, a wersję dla Mac OS X stąd.
Procesor jest dość żarłoczny jeśli chodzi o moc obliczeniową. W moim przypadku pojawiły się też problemy z odświeżaniem grafiki, więc zwróćcie na to uwagę w Waszych komputerach. Mimo wszystko postanowiłem o niej napisać, ponieważ wtyczka ta w interesujący sposób emuluje sprężynę pogłosową, zwłaszcza przy krótkich czasach, kiedy to słychać typowe dla tych urządzeń „plumkanie” w przypadku sygnałów o charakterze impulsowym. Ode mnie trzy gwiazdki.

Klasyczny string jako freeware

Opublikowano przez

Algo Music ma na swojej stronie internetowej trzy ciekawe instrumenty wirtualne, z których jeden chciałbym Wam polecić. Jest to String Synthesizer (VST 32 bity dla Windows, pobieramy stąd), będący wirtualną emulacją takich klasyków jak ARP Solina. Ta string-maszyna była chętnie stosowana przez wielu muzyków pod koniec lat 70., ale brzmienia tego typu usłyszymy też w muzyce new romantic z początku lat 80. Struktura syntezatora jest bardzo prosta, mamy bowiem sekcję generowania sygnału (Waveform), czteroelementowe obwiednie filtru i amplitudy, sekcję wibrato i chorus oraz efekt typu delay emulujący pracę układów analogowych typu BBD (Bucket Brigade Device). W pakiecie znajdziemy 40 ciekawych presetów pokrywających praktycznie wszystkie typy brzmień możliwych do uzyskania za pomocą tego instrumentu. Barwy bardzo ładnie układają się w aranżacjach, nie zajmują zbyt dużo przestrzeni a jednocześnie ładnie wypełniają pasmo w całym zakresie środka.

Triode: lampa w klasie A (freeware)

Opublikowano przez

Triode to bezpłatny symulator przedwzmacniacza z lampą próżniową (triodą) pracującą w klasie A. Wtyczka dostępna jest jako plug-in VST dla 32-bitowego systemu Windows i możemy ją pobrać z tej strony.
Procesor jest bardzo prosty w obsłudze, ponieważ ma tylko jedną kontrolkę (korzysta z domyślnego interfejsu graficznego programu, w którym go uruchomimy). Zadaniem wtyczki jest wytwarzanie asymetrycznej charakterystyki przejścia typowej dla triody pracującej w klasie A, w efekcie czego wytwarzane są parzyste i nieparzyste harmoniczne dość typowe dla układów lampowych działających w tym trybie. Co istotne, do uzyskania określonego efektu brzmieniowego nie zastosowano żadnych filtrów.
Działanie wtyczki jest subtelne, ale słyszalne i korzystnie wpływające na dźwięk. Poszczególne elementy brzmienia nieco lepiej się układają, a całość zyskuje na definicji i czytelności. W poniższym przykładzie usłyszycie miks dwóch śladów bez żadnej obróbki, a następnie ten sam miks, ale z zaaplikowanymi wtyczkami Triode na każdym z nich (bez zmian poziomów i dodatkowej obróbki dynamiki). Druga część prezentacji (po krótkiej przerwie) to ten sam przykład, ale z włączonym kompresorem i limiterem na sumie (SSL Bus Compressor + LoudMax), co pozwala uwypuklić niektóre aspekty brzmieniowe.

Audiffex Amplion Free: bezpłatny symulator wzmacniacza

Opublikowano przez

Audiffex Amplion to bardzo ciekawy emulator brzmienia wzmacniacza gitarowego, a jego wielką zaletą jest to, że dostępny jest też w bezpłatnej wersji Amplion Free, którą można pobrać stąd. Nawet jako freeware wtyczka ta (dla komputerów Windows i OS X, w tym także dla Pro Tools) oferuje szereg przydatnych funkcji, których często nie mają nawet komercyjne narzędzia tego typu. Mamy do dyspozycji tylko jeden wzmacniacz i jeden typ kolumny, ale za to możemy zmieniać kanały (6 typów), regulować barwę za pomocą czteropunktowej korekcji, ustawiać poziom wysterowania wejścia i wyjścia oraz dodawać realistycznie brzmiący pogłos. Jest także emulacja lampowego i półprzewodnikowego prostownika w zasilaczu. Najciekawszą funkcją tego procesora jest jednak możliwość wirtualnego omikrofonowania dwóch zestawów głośnikowych z pełną regulacją ustawienia mikrofonów względem głośników (włącznie z kątem względem płaszczyzny kolumny), ich odległości od zestawu oraz ustawienia w panoramie. Nie zabrakło także przydatnej bramki z regulacją progu zadziałania i czasu wycofania. Tę krótką prezentację poniżej nagrałem własnoręcznie (co niestety słychać :-)) przy użyciu gitary Gibson Les Paul wpiętej wprost w wejście interfejsu E-mu Tracker Pre. Nie wszystkie brzmienia są idealne, ale możliwości edycji są na tyle duże, że mając dobry instrument zawsze będziemy mogli ustawić jakąś smaczną barwę. Pełne pięć gwiazdek.

Altair 4: kosmiczne laboratorium dźwięków

Opublikowano przez

Już dość dawno nie było tu żadnego nowego instrumentu freeware, więc pora nadrobić zaległości. HG Fortune, czyli Guenter Hager przygotował syntezator Altair 4 – The SciFi Sounds Lab. Jak sama nazwa wskazuje jest to instrument (VST, tylko dla Windows 32 bity, pobieramy go z tej strony), który generuje dźwięki jak z filmowego laboratorium (inspiracją do powstania tego syntezatora był film Zakazana Planeta z 1956 roku, w którym po raz pierwszy całą ścieżkę dźwiękową stworzono w oparciu o elektroniczne instrumentarium). Wszystko bulgocze, świszczy i pulsuje, choć można też uzyskać szereg „normalnych” dźwięków, zwłaszcza jeśli chodzi o powłóczyste basy i barwy różnego typu dzwonów i dzwoneczków. Jeśli ktoś lubi klimaty filmów SciFi z lat 50. i 60. to będzie wniebowzięty. Interfejs instrumentu jest bardzo przejrzysty i po jakimś czasie można się nauczyć z niego w miarę sprawnie korzystać. Aktualnie dostępna jest ostatnia publiczna beta tego syntezatora (w nieco ograniczonej wersji w porównaniu do edycji Pro) – od 15 maja będzie on już płatny. Ode mnie 4 gwiazdki za ciekawy pomysł i grafikę.

Różne techniki masteringu (wideo)

Opublikowano przez

Danny Wyatt, realizator masteringu, który pracował z takimi wykonawcami jak Norah Jones, Curtis Mayfield, Thievery Corp. czy The Roots, zrealizował trzy prezentacje wideo, których tematyka obejmuje następujące zagadnienia: zastosowanie limitera w masteringu na przykładzie aplikacji iZotope Ozone 4 i wchodzącego w jej skład modułu Loudness Maximizer, korekcja w trybie Mid-Side oraz kompresja basu na przykładzie muzyki dubstep i przy wykorzystaniu procesora URS Classic Console Strip Pro (choć sprawdzi się w przypadku każdego innego bazującego zasadą pracy na klasycznym LA-2A). Więcej informacji na temat autora tych materiałów (a także ofertę różnego typu kursów on-line) znajdziecie na stronie www.dubspot.com/mixing-mastering.



Leć na Ibizę: konkurs ze wspaniałymi nagrodami

Opublikowano przez

Zainteresowane osoby mają niepowtarzalną szansę na to, aby ich produkcja została odtworzona w jednym z najlepszych klubów na Ibizie! Wystarczy tylko pobrać bezpłatny pakiet śladów do remiksu i wysłać gotową pracę na wskazany adres. Zwycięska produkcja będzie grana 5 czerwca na imprezie DJ Mag w klubie Space na Ibizie, a jej autor będzie mógł usłyszeć ją na żywo, ponieważ ma zapewniony darmowy przelot i zakwaterowanie dla siebie i osoby towarzyszącej. Ale to nie wszystko, ponieważ zwycięzca otrzyma też pakiet Ableton Suite 8 oraz Novation Launchpad, 25SL MkII i Nio 2/4, a także kupon o wartości 100 funtów na produkty Clickproduce. Zwycięska produkcja zostanie również wydana na promocyjnej kompilacji CD, która trafia do najważniejszych ludzi w branży.
Ważący 64 MB pakiet ze ścieżkami zawierającymi bity, bas, partie syntezatorów, pętle i pliki one-shot stworzonymi przez Prime Loops znajdziecie na tej stronie, ale do ich pobrania należy się wcześniej zarejestrować i zalogować (pakiet pobieramy następnie z działu Download – nawet jeśli nie zamierzacie brać udziału w konkursie to polecam ten pakiet z uwagi na interesujące partie w nim zawarte). Prace należy przesłać do 15 maja. Wszystkim, którzy wezmą udział w konkursie życzę powodzenia!

Refleksje po Frankfurcie (z nieco innej perspektywy)

Opublikowano przez

Skończyły się targi we Frankfurcie, a zatem najważniejsze imprezy targowe w branży MI mamy niniejszym szczęśliwie za sobą. W tym roku pogoda dopisała, więc można się było przemieszczać między potężnymi halami frankfurckiego obiektu korzystając z autobusików targowych, co pozwalało zaoszczędzić trochę czasu i dawało nogom nieco wypoczynku. Ale i tak łatwo nie było. Napięty grafik spotkań, częste przeskoki z jednej hali do drugiej – to potrafi zmęczyć nawet najbardziej zaprawionego w targowych bojach dziennikarza.
O nowościach i o tym, co one znaczą dla nas, będę jeszcze pisał, ale teraz chciałbym wspomnieć o trzech sprawach, które trochę mnie dziwią, a trochę (a może nawet bardzo) irytują.
Dziwi mnie to, że jak co roku na konferencji dla dziennikarzy słyszę, że targi są jeszcze większe, jeszcze potężniejsze i że takich jeszcze nie było. Czyli biała biel jest jeszcze bielsza niż najbielsza z białych bieli. Chyba byliśmy jednak na innych imprezach, bo na tych targach, na których ja byłem, zamknięta była hala 4.2, wiele innych hal umiejętnie zastawiono tak, żeby nie było widać, iż w jednej trzeciej są puste i co jakiś czas miało się wrażenie deja vu spowodowane tym, że ci sami wystawcy mieli stoiska w różnych halach (to się nazywa kreatywne wystawiennictwo, którego idea ma coś wspólnego z kreatywną księgowością).
Dziwi mnie też to, że po raz pierwszy w kilkunastoletniej historii moich odwiedzin na różnego typu targach widziałem wystawców ze sprzętem używanym. Pod szyldem Vintage udostępniono część powierzchni wystawienniczej różnego typu sklepom ze starszymi instrumentami (głównie gitarami) i firmom zajmującym się sprzedażą sprzętu nie pierwszej młodości. Tego jeszcze nigdzie nie grali… Co nie zmienia faktu, że przyjemnie było popatrzeć na klasyczne, znakomicie odrestaurowane instrumenty.
I wreszcie rzecz trzecia – dystrybutorzy i handlowcy występujący na targach jako prasa. Prasowa karta wstępu daje szereg przywilejów – m.in. wejście do salonu prasowego z darmowym Internetem, dostęp do wszelkiego typu materiałów, miejsce do spokojnego i cichego wypoczynku przy kawie, możliwość wykonywania zdjęć i kręcenia materiałów wideo oraz – co dość istotne – darmowy wstęp na targi. W sytuacji, gdy jest się dystrybutorem i przyjechało się na targi w celach typowo handlowych, posługiwanie się przepustką prasową załatwioną w ten czy inny sposób (np. za pośrednictwem zaprzyjaźnionej redakcji) jest nie tylko nieetyczne ale i nielegalne z punktu widzenia regulaminów targów. Dlaczego o tym piszę? Bo cóż to za biznes, gdy chce się zaoszczędzić na wejściówce ileś tam euro?
A już w ogóle nie wiem jak mam patrzeć na „prasę” pod postacią osób prowadzących duże sklepy internetowe. Czy granice między informacją a handlem zatarły się już do tego stopnia? Czy informacje o nowościach połączone z promocją konkretnych produktów są jeszcze działalnością informacyjno-prasową a nie czysto komercyjną? Różnica jest subtelna, ale jednak, bo „normalny” dziennikarz pisze o tym, co wydaje mu się ciekawe i interesujące, a „dziennikarz” piszący dla portalu handlowego najwięcej pisze o tym, na czym jako handlowiec ma największą marżę albo o tym, co będzie mu najlepiej „schodziło”. Tak to widzę i nie sądzę, by to było tak do końca uczciwe. Zapraszam do dyskusji.

NAMM w Rosji

Opublikowano przez

Przed chwilą zarządy targów NAMM oraz Messe Frankfurt ogłosiły informację, że łączą swoje siły, a efektem tego połączenia będą targi NAMM-Musikmesse i NAMM-Prolight+Sound, które odbędą się w maju 2012 roku w… Moskwie. Dwie niespodzianki w jednym: to, że NAMM i targi Frankfurckie działają razem, oraz to, że owoc tej współpracy spadnie w Moskwie. Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć.

Wtyczki Waves z jednym regulatorem

Opublikowano przez

Często żartowałem ze znajomymi producentami oprogramowania i sprzętu, że w zasadzie wielu użytkowników z zadowoleniem powitałoby procesor, w którym byłaby tylko jednak gałka: z napisem Gorzej w lewym skrajnym położeniu i napisem Lepiej w prawym. I okazuje się, że ktoś już na to wpadł, a tym kimś jest izraelska firma Waves. Właśnie wprowadza ona na rynek serię wtyczek natywnych, które mają tylko jedną kontrolkę – robiącą dokładnie to samo, o czym wspomniałem wyżej. Seria OneKnob składa się z siedmiu wyspecjalizowanych wtyczek, z których każda „robi dobrze” w innym aspekcie brzmienia: OneKnob Brighter, OneKnob Phatter, OneKnob Filter, OneKnob Pressure, OneKnob Louder, OneKnob Driver i OneKnob Wetter.
OneKnob Brighter to inteligentny poprawiacz zakresu wysokiego środka i góry, Phatter dodaje masy do dźwięków niskotonowych, Filter to filtr z funkcją rezonansu przeznaczony głównie dla didżejów, Pressure jest procesorem dynamiki (kompresorem) pracującym w trybie równoległym, Louder potrafi zwiększyć poziom RMS aż o 24 dB, Driver dodaje muzycznie brzmiących zniekształceń do różnego typu sygnałów (nie tylko gitary), a Wetter oferuje pogłos pozwalający na dodanie atmosfery do każdej ścieżki i miksu. Całość w pakiecie można kupić na stronie Waves za 320 dolarów netto.